Ania Jastrzębska i Łukasz Kilkar: To pasja zadecydowała za nich o przeprowadzce do Włoch - Nasz Swiat
26
Śr, kwiecień

Polacy we Włoszech

Ania Jastrzębska i Łukasz Kilkar zajmują się fotografią profesjonalną, przede wszystkim ślubną, od kilku lat. Jeszcze do niedawna nie myśleli o przeprowadzce do Włoch, jednak coraz większe zainteresowanie polskich klientów włoskimi klimatami i urokiem Bel Paese sprawiło, że dwoje młodych Polaków osiadło na przepięknym wybrzeżu liguryjskim i tu w tej chwili zamierzają rozwijać się profesjonalnie i chłonąć z Italii to, co najlepsze.

Od kiedy zajęliście się profesjonalną fotografią?
Ania i Łukasz: Fotografią profesjonalnie zajmujemy się od około 4 lat, czyli prawie połowę czasu, odkąd w ogóle się znamy. Już w czasach liceum oboje lubiliśmy robić zdjęcia, ale nie było to jeszcze wtedy sprecyzowane w żadnym konkretnym kierunku. Traktowaliśmy to raczej jako formę spędzania wolnego czasu, hobby jedno z wielu. W momencie gdy się poznaliśmy i okazało się, że oboje podzielamy tę pasję, wymyślaliśmy wspólne projekty, jednak raczej dla zabawy. Dopiero po około roku te "zabawy" z obiektywem przerodziły się w profesjonalną działalność.

Przeglądając Waszą stronę internetową JASTRZEBSKA&KILAR PHOTOGRAPHY zauważyłam, że przeważają na niej zdjęcia z sesjki ślubnych. Czy tylko tym rodzajem fotografii się zajmujecie?
Ania i Łukasz: Trzeba przyznać, że najwięcej zleceń to jednak reportaże i sesje ślubne, czasem także sesje narzeczeńskie. Na to zawsze są chętne pary i stąd wynika znaczna przewaga fotografii ślubnej w naszej pracy. Nie oznacza to jednak, że nie wykonujemy nic innego. Niejednokrotnie realizowaliśmy zlecenia reklamowe czy sesje produktowe. Również w wolnym czasie robimy mnóstwo zdjęć tego co nas otacza, miejsc, które odwiedzamy, szukamy ciekawych ujęć w codziennym życiu.

Kilka miesięcy temu zdecydowaliście się przeprowadzić do Włoch. Dla nas, Polaków żyjących we Wloszech wydaje się to dziwne, ponieważ coraz częściej cudzoziemcy i sami Włosi decydują się na opuszczenie Italii. Jaki był powód Waszej przeprowadzki?
Ania i Łukasz: Jeszcze do niedawna nie przypuszczalibyśmy, że przeniesiemy naszą działalność za granicę, a co dopiero do Włoch. Realizowaliśmy sesje w wielu miejscach w Polsce, coraz częściej kilenci wychodzili z pomysłami zagranicznych sesji ślubnych, no a gdzie znaleźć można najlepsze do tego miejsca, jak nie właśnie w Italii? Kilka razy mieliśmy okazję fotografować pary w Irlandii, Francji czy Hiszpanii, jednak zdecydowanie to Włochy zapadły nam w pamięci. Zaczęliśmy powoli badać rynek, jednak jeszcze wtedy nie do końca na poważnie myśleliśmy o faktycznej przeprowadzce. Niedługo potem okazało się, że pojawiło się zainteresowanie naszą działalnością. Kilka firm organizujących włoskie śluby odpowiedziało na nasze propozycje współpracy, wizja przeniesienia się tu stawała się coraz bardziej realna. I tak oto już od ponad miesiąca mieszkamy na przepięknym wybrzeżu liguryjskim, przygotowując się do pierwszych zleceń, kolejne zapytania przychodzą, a w wolnym czasie zwiedzamy i oczywiście... fotografujemy.

Co robicie w wolnym czasie? Czy fotografia obecna jest także w Waszym życiu “po godzinach”?
Ania i Łukasz: Niewiele z naszych pozostałych hobby możemy całkowicie oddzielić od fotografii. Uwielbiamy podróżować, jeśli tylko nadarza się okazja, poznajemy nowe miejsca. Bardzo często te wyjazdy są faktycznie powiązane bezpośrednio lub pośrednio z naszą pracą i tak w tym roku udało się nam odwiedzić Dublin, Wenecję, Florencję, Rzym, Pescarę, okolice Marsylii, Paryż, Monako, a ostatnio już nawet kilkakrotnie Sanremo i Imperię, w okolicy których mieszkamy. Oczywiście z każdego miejsca musieliśmy zabrać ze sobą chociaż kilka ujęć.

Łukasz: Moją wielką pasją jest również motoryzacja, a szczególnie motocykle oraz sport, zwłaszcza treningi na siłowni, co zresztą jest kolejnym hobby, które oboje podzielamy.

Ania: Lubię języki obce, nie do końca potrafię określić co w ich nauce tak przyciąga poza oczywistymi walorami praktycznymi ich znajomości, zamiłowanie do treningów dzielę wspólnie z Łukaszem, a poza tym wszystkim poświęcam ostatnio niemało czasu mojej niespełna 4-miesięcznej suczce rasy Syberian Husky, która naturalnie, jeździ z nami wszędzie, gdzie tylko jest to możliwe, a do tego jest naszą niezbyt skłonną do współpracy, choć niesamowicie fotogeniczną modelką.

Dziękuję wam bardzo za rozmowę i życzę powodzenia w życiu zawodowym i prywatnym. Mam nadzieję, że coraz częściej Polacy we Włoszech będą mogli usłyszeć o waszych sukcesach na wloskiej ziemi.
Dziękujemy bardzo.

rozmawiała Anna Malczewska
fot.: Ania Jastrzębska i Łukasz Kilar



Łukasz Kilar: Mam 26 lat, podobnie jak Ania nigdy nie myślał o kształceniu się w kierunku fotografii, tym zajęli się z zamiłowania i przez cały czas zdobywają doświadczenie w praktyce. Ukończył z Anią kilka kursów poświęconych konkretnym zagadnieniom w ramach uzupełnienia teorii, jednak uważa, że to praktyka dała i daje im najwięcej. Ukończył studia z zakresu bezpieczeństwa narodowego, ale było to dla niego tylko coś w rodzaju alternatywy "na wszelki wypadek", który jednak póki co nie nastąpił.

Ania Jastrzębska: Ma 24 lata, z wykształcenia filolog. Skończyła język angielski z niemieckim, trochę też mówi po hiszpańsku. Jak więc widać, wykształcenie nie do końca jest powiązane z tym, czym obecnie się zajmuje, jednak znajomość języków przydaje się, choćby na wyjazdach do sesji zagranicznych. Studia wybrała kierując się po części zainteresowaniami, a także dlatego, że było to coś na tyle uniwersalnego, że zawsze gdzieś może się przydać. No i się przydaje, a naukę włoskiego też już rozpoczęła.