Żyć we Włoszech - Nasz Swiat
18
So, listopad

Moja córeczka wychowuje się w mieszanej rodzinie (matka - Polka, ojciec - Włoch), zatem ma kontakt z dwoma językami. Jednak - w sposób naturalny- to język włoski stał się językiem dominującym (bo tylko mama mówi po polsku). I niewiele pomogły moje starania, by tę sytuację zmienić. Dziecko nie było wystarczająco zainteresowane językiem mamy i uczyło się go tylko dlatego, żeby nie sprawić mamie przykrości! Córka ma 4 latka, zatem zaczęłam się niepokoić! Co robić?

Strzałem w dziesiątkę okazało się posłanie dziecka do polskiej szkoły.

Córka poznała tam koleżanki, zaczęła uczestniczyć we wspólnych zajęciach, śpiewać piosenki, kolędy, recytować wiersze, występować w przedstawieniach teatralnych. Dziecko wybitnie potrzebowało różnych form ekspresji. Okazało się, że ten język jest fajny, pozwala rozwijać zainteresowania, poznawać wiele nowego. Polska też zaczęła ją więcej interesować: "Pani nauczycielka opowiadała o tym kraju, o Warszawie, pokazywala zdjęcia, a ja tam byłam" - córka była podekscytowana. "Mam te same książeczki, które pani przyniosła do szkoły...” I wiele innych przykładów. Dziecko chłonie język, nie ma żadnej bariery hamującej, jest dumna, że mówi drugim językiem. A to nie wszystko! Córka ma już świadomość odmienności włoskiego i polskiego, porównuje wyrazy, i co więcej, to rozbudziło jej lingwistyczne zainteresowania. Domaga sie także słownictwa angielskiego. Nauka jezyków okazała się świetną zabawą. Dziecko wspaniale się rozwija. I tak pięknie mówi: mamo!...

Alicja Lejkowska, Włochy

Tekst zdobył wyróżnienie w konkursie „Jedno dziecko - dwa języki”

Redakcja „Naszego Świata”  przyłącza się do akcji społecznej  amerykańskiego portalu polonijnego DobraPolskaSzkoła.com pt. „W naszym domu mówimy po polsku”, której celem jest nagłośnienie potrzeby rozmawiania  po polsku  w polskich rodzinach mieszkających za granicą. Szerzej na temat tej kampanii pisaliśmy w numerze 3/2013 naszego pisma: link

Jedną z pierwszych czytelniczek naszego pisma, która zaoferowała pomoc w rozpropagowaniu akcji „W naszym domu mówimy po polsku” jest Pani Alicja Lejkowska. W nadesłanym do redakcji liście zaproponowała konkretny i arcyciekawy plan promocji kampanii, która mamy nadzieję zainteresuje wszystkich polskich rodziców i pedagogów we Włoszech.

Już wkrótce na stronie internetowej naszego dwutygodnia www.naszswiat.net pojawi się odrębna zakładka/zakładki, w którym będziemy publikowali nadesłane przez naszych czytelników materiały edukacyjne, pomocne do nauki języka polskiego w warunkach wielojęzyczności i wielokulturowości, a także wywiady z rodzicami i uczniami.
Jesteśmy przekonani, że list Pani Alicji Lejkowskiej zachęci wielu z Państwa do nadesłania swoich sugestii, spostrzeżeń, zapisów doświadczeń rodzicielskich związanych z wychowywaniem na obczyźnie dzieci w duchu zamiłowania do polskiej kultury i języka.

Kontakt z redakcją: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript..

O dwujęzyczności słów kilka...

Dwujęzyczność to istotny i aktualny temat dotyczący zarówno Polaków mieszkających poza granicami ojczystego kraju, jak też tzw. rodzin mieszanych. Zatem akcja „W naszym domu (we Włoszech) mówimy po polsku” powinna trafić do szerokiego odbiorcy, dając pozytywne rezultaty. Bardzo często spotykam rodziców zainteresowanych zmotywowaniem i zachęceniem swoich dzieci do nauki języka polskiego, poznania polskiej kultury, tradycji, historii... I w tym miejscu pragnę podkreślić, że właśnie ci rodzice często czują się merytorycznie bezradni, potrzebują fachowej pomocy! (…)

Bazując na swoich obserwacjach i doświadczeniu nauczyciela języka polskiego w szkole polonijnej, a także – a może przede wszystkim – mamy czteroletniej córeczki pozwolę sobie wymienić kilka sposobów mogących pomóc w promowaniu akcji “W naszym domu (we Włoszech) mówimy po polsku”:
• stworzenie rubryki typu “Pytania do eksperta” - pozwalającej nawiązać żywy, autentyczny kontakt z rodzicami i zainteresowanymi osobami,