Żyć we Włoszech - Nasz Swiat
18
So, listopad

W związku ze zbliżającymi się wakacjami i wyjazdami dzieci do Polski, na prośbę Ośrodka Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą, pragniemy zwrócić Państwa uwagę na Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dn. 29 grudnia 2014 r., które wprowadziło wymóg umieszczania numeru PESEL na legitymacji szkolnej.

Kierownik SPK wpisuje numer PESEL (w przypadku jego braku - serię i numer paszportu lub innego dokumentu poświadczającego tożsamość) na drugiej stronie legitymacji, potwierdzając go swoim podpisem, a upoważnieni pracownicy ORPEG przystawiają małą pieczęć urzędową. Pieczęć ORPEG można uzyskać za pośrednictwem SPK lub zgłaszając się bezpośrednio do Ośrodka (kontakt) w godzinach urzędowania albo przesyłając legitymację wraz z kopertą z podaniem adresu zwrotnego w Polsce, celem odesłania uzupełnionej legitymacji.

Legitymacja wydana na druku bez stosownego wpisu może być uznana w Polsce za nieważną, pomimo wskazanej daty ważności do 30 września bieżącego roku, co może skutkować odmową przyznania ulgi na przejazd środkami komunikacji publicznej lub sankcjami administracyjnymi.

Wydział Konsularny Ambasady RP w Rzymie

 

Rzym - 25 czerwca 2015 r. – Spektakularny sukces Polek w tegorocznej edycji  prestiżowej nagrody MoneyGram Award dla najlepszych zagranicznych przedsiębiorców we Włoszech. W ścisłym gronie 15 finalistów w poszczególnych kategoriach znalazły się aż trzy osoby polskiej narodowości. Dodatkowe wyróżnienie, jakim jest stypendium dla najbardziej obiecującego studenta, z zacięciem biznesowym, również  odebrał Polak.

Joanna Grunt, Aleksandra Badura i Monika Jakieła

 

Joanna Grunt, współzałożycielka i współwłaścicielka firmy Pati Jò,  została uznana za Najlepszego Zagranicznego Przedsiębiorcę roku 2015 we Włoszech w kategorii innowacja. Spółka Pati Jò jako pierwsza na Półwyspie Apenińskim opatentowała braffiting i wprowadziła go na tutejszy rynek.

Joanna Grunt podczas ceremonii wręczenia nagrody  Zagranicznego Przedsiębiorcy Roku 2015 we Włoszech w kategorii innowacja

Aleksandra Badura,  twórczyni marki modowej Badura Roma, jest jedną z trzech osób, która doszła do ścisłego finału w kategorii  wzrost zatrudnienia. Chociaż brand powstał zaledwie trzy lata temu, to luksusowe  i unikatowe torebki ze skóry marki Badura zostały już uznane przez największe światowe magazyny mody (m.in. Vogue, Elle, Wallpaper) za ikony galanterii damskiej.

Główna nagroda w kategorii zatrudnienie powędrowała  do Abderrahima Naji z Maroka, potentata  w zakresie poligrafii industrialnej, którego firma zafakturowała w minionym roku usługi na kwotę blisko 7 milionów euro.

Monika Jolanta Jakieła, właścicielka agencji usługowej w branży turystycznej, bezpieczeństwie drogowym oraz organizacji eventów kulturalnych jest jedną z trzech finalistek MoneyGram Award 2015 w kategorii wzrostu obrotów firmy.  Większym od niej sukcesem we Włoszech w tej dziedzinie mogła pochwalić się tylko Lenka Kosikova z Czech, właścielka fabryki kryształów, do której powędrowała główna nagroda.   

Podczas tegorocznej, siódmej już edycji MoneyGram Award we Włoszech, przyznano także dodatkowe wyróżnienie, jakim jest stypendium Università Roma Tre, dla najbardziej obiecującego studenta zagranicznego.  Spośród wielu kandydatów różnych narodowości wybrano również obywatela polskiego - Bartosza Igora Zolbacha.

Bartosz Zolbach odbierający czek stypendialny

Tytuł  Najlepszego Zagranicznego Przedsiębiorcy Roku 2015 przyznano w tym roku Abderrahimowi  Naji. Jury uznało, że Marokańczyk  reprezentuje wszystkie najwyższe walory prowadzenia biznesu; działania na rzecz wzrostu, zatrudnienia, innowacji i odpowiedzialności socjalnej. Ten samą nagrodę, jako zwycięzca absolutny konkursu,  w 2013 roku otrzymał pochodzący z Wrocławia Marcin Saracen, właściciel FM Group Italia.

Kapituła MoneyGram Award to wybitni włoscy ekonomiści, przedstawiciele Confindustrii (zrzeszenia przemysłowców), dziennikarze ekonomiczni, przedstawiciele środowisk akademickich oraz ministerstwa gospodarki i pracy.  

Kandydatury wielu polskich przedsiębiorców we Włoszech do MoneyGram Award zgłasza redakcja  „Naszego Świata” – dwutygodnika dla Polaków we Włoszech.  W tym roku spośród zgłoszonych przez polonijną gazetę osób jedna – Aleksandra Badura – znalazła się w gronie ścisłych finalistów.

Danuta Wojtaszczyk

 

 

13 czerwca w Neapolu Lech Wałęsa został uhonorowany prestiżową nagrodą przyznaną przez  włoski Instytut Kultury Śródziemnomorskiej.

„Przyznajemy nagrodę „Ludzie dla Kultury i Pokoju” Wałęsie, w postaci gołębia autorstwa Silvany Galeone – powiedział w momencie wręczenia Gennaro Famiglietti, prezes Instytutu – aby podkreślić działania tego bohatera historii europejskiej, inspirowanymi walorami kultury i pokoju, będącymi narzędziami strategicznie niezastąpionymi do wzajemnego zrozumienia pomiędzy narodami i ich rozwoju społeczno-gospodarczego”.

Podczas wizyty we Włoszech z okazji wręczenia pierwszej edycji nagrody, przyznanej przez neapolitański Instytut Kultury Południa, Wałęsa cytowany przez agencję Ansa oświadczył: "Sankcje w poważny sposób uderzyły w naród rosyjski, a ja prosiłem, by je cofnąć".
"Lecz teraz nie czuję się na siłach powiedzieć czy można je odwołać, czy lepiej je utrzymać" - przyznał.
"Dlatego proszę o utworzenie grupy 20 ekspertów, którzy będą mogli powiedzieć co jest lepsze, jeśli chodzi o konsekwencje dla narodów" - dodał były polski prezydent.

W ceremonii wręczenia prestiżowej nagrody wzięli udział polski dziennikarz Jaś Gawroński, prezes fundacji Mezzogiorno–Europa Umberto Ranieri, przedstawiciele Ambasady RP w Rzymie oraz przy Stolicy Apostolskiej i inne międzynarodowe delegacje dyplomatyczne.

red.

Z najnowszego bilansu demograficznego włoskiego głównego urządu statystycznego (ISTAT) wynika, że coraz mniej imigrantów osiedla się na Półwyspie Apenińskim, ale nadal populacja w Italii rośnie właśnie dzięki nim.

Także w ubiegłym we Włoszech roku liczba zgonów przekroczyła ilość urodzeń, sto tysięcy więcej pogrzebów w porównaniu narodzinami.
Podobnych wyników nie widziano w latach 1917-1918 kiedy to jeszcze szalała I wojna światowa i grypa hiszpańska. W chwili obecnej jednak, negatywny bilans nie jest spowodowany ani konfliktami, ani epidemiami, lecz starzeniem się społeczeństwa, i niechęcią do posiadania potomstwa.

Z opublikowanego 15 czerwca przez ISTAT krajowego bilansu demograficznego wynika, że na dzień 31 grudnia 2014 roku we Włoszech żyło 60.795.612 osób, zaledwie o 12.944 niż w roku poprzednim. Biorąc pod uwagę imigrantów, ich obecność wzrosła o 92.352 osób, co oznacza, że na Półwyspie Apenińskim zamieszkuje na dzień dzisiejszy 5.014.437 osób (8,2% populacji).
„Populacja żyjąca w naszym kraju – napisali w raporcie naukowcy – praktycznie nie wzrosła, a migracja do Włoch rekompensuje zaledwie w małym stopniu jej spadek. Jeżeli weźmiemy pod uwagę narodowość mieszkańców (włoska lub obca) okaże się, że włoska spada (-83.616), choć złagodzona dzięki nabyciu włoskiego obywatelstwa przez imigrantów.


Pomimo to, zauważono, że także imigracja do Włoch zmniejszyła się istotnie. W ubiegłym roku zameldowało się w Italii około 280 tys. cudzoziemców. Natomiast Włochów powracających do ojczyzny było około 30 tys. Podkreślono również, że coraz więcej obywateli włoskich decyduje się na emigrację (90 tys.).

W 2014 roku zarejestrowano prawie 12 tys. narodzin mniej niż w roku poprzednim, także wśród obcokrajowców (-2.638 w porównaniu z 2013).
We Włoszech obecnych jest prawie 200 różnych narodowości, ale same pięć najliczniejszych stanowi 50% wszystkich imigrantów (2.563.260). Chodzi tu o Rumunów (1.131.839 osób), Albańczyków (490.483), Marokańczyków (449.058), Chińczyków (265.820) oraz Ukraińców (226.060).   
 

Coraz więcej imigrantów staje się obywatelami włoskimi. „W 2014 roku – tłumaczy ISTAT – 129.887 cudzoziemców otrzymało włoski paszport.

Stranieri in Italia
tłum. Anna Malczewska

Siedemnaście polskich spółek działających w sektorze technologii kosmicznych wzięło udział w zorganizowanej przez PARP misji gospodarczej w dniach 15-17 czerwca 2015.

W ramach misji uczestnicy, którym towarzyszyli także przedstawiciele instytucji w tym MG, MSZ i Ambasady RP, odwiedzili polski pawilon na EXPO 2015, siedzibę firmy Tahles Alenia w Turynie oraz największe na świecie centrum łączności satelitarnej i kierowania satelitami Telespazio Fucino.

Misję zakończył koktajl w Ambasadzie RP w Rzymie wydany przez ambasadora Tomasza Orłowskiego.

Informacja i zdjęcie pochodzą ze strony internetowej Ambasady RP w Rzymie

W dn. 28 maja 2015 r. odbyło się I posiedzenie Polonijnej Rady Konsultacyjnej przy Ambasadzie RP w Rzymie, którego tematem było szkolnictwo polskie i polonijne we Włoszech. 

Uczestniczyli w nim następujący eksperci-przedstawiciele Polonii z całych Włoch: członkowie Rady Oświaty Polonijnej, kierownicy SPK i dyrektorzy oraz koordynatorzy szkół polonijnych:

1.            Marta Czajczyńska – Kierownik SPK w Ostii

2.            Urszula Gacek-Frigerio – Kierownik SPK w Mediolanie

3.            Katarzyna Gralińska – Dyrektor Polskiej Szkoły Eksperymentalnej w Reggio Calabria

4.            Iga Gujska – logopeda, nauczyciel  w Sobotniej Szkole Kultury i Języka Polskiego w Lago Patria

5.            Agata Jankowska – Prezes - Polska Ludoteka Rodzinna w Veneto

6.            Beata Kowalczyk – Dyrektor Sobotniej Szkoły Kultury i Języka Polskiego w Palermo

7.            Kamila Malik – Kierownik Cyklu Przedszkolnego i Wczesnoszkolnego w Europejskiej Szkole w Varese

8.            Agata Rola – Dyrektor Katolickiej Szkoły Podstawowej w Rzymie

9.            Anna Smolińska – Prezes Rady Oświaty Polonijnej we Włoszech, Dyrektor Sobotniej Szkoły Kultury i Języka Polskiego w Lago Patria

10.          Danuta Stryjak – Kierownik SPK w Rzymie

11.          Joanna Wesołowska – Koordynator Polskie Szkoły w Padwie

12.          ks. Prałat Paweł Ptasznik - rektor Polskiej Misji Katolickiej we Włoszech

Pierwsze posiedzenie miało na celu zapoznanie się osób prowadzących działalność szkolną, wymianę doświadczeń, określenie wspólnych problemów, ale i możliwych płaszczyzn współpracy, jak i roli placówki dyplomatycznej we wspieraniu szkolnictwa polonijnego. Program spotkania obejmował następujące punkty: prezentacja szkolnictwa polskiego i polonijnego we Włoszech, próba klasyfikacji polonijnych placówek oświatowych, główne problemy i wyzwania stojące przez szkołami, dwujęzyczność polskich dzieci we włoskich realiach, pozyskiwanie środków finansowych na polonijna działalność oświatową, dokształcanie się i podnoszenie kwalifikacji nauczycieli polonijnych oraz perspektywy współpracy szkół polonijnych z wydziałami polonistyki na włoskich uniwersytetach.

Pierwsza część spotkania poświęcona była prezentacji poszczególnych ośrodków edukacyjnych. Wyłoniła się z niej mozaika instytucji, które równie dużo łączy, co różni. Największą liczbę uczniów (ok. 950) notują Szkolne Punkty Konsultacyjne, ale de facto tylko jeden z nich (Rzym) oferuje kształcenie na poziomie licealnym. W szkołach polonijnych uczy się w sumie ok. 300 dzieci. Gdzieś pośrodku pomiędzy formułą organizacyjną SPK a szkoły polonijnej plasuje się Katolicka Szkoła Podstawowa w Rzymie, założona z inicjatywy Kościoła św. Stanisława, do której uczęszcza 60 uczniów. Większość szkół polonijnych powstała na przestrzeni ostatnich 6 lat . Zaczęło się od pomysłu pasjonata, który znalazł siły, aby początkową świetlicę czy ludotekę przekształcić w szkołę. Wszędzie, poza szkołą w Reggio i oczywiście SPK, szkoły finansowane są w znacznej mierze ze składek rodziców. W przypadku szkół polonijnych zajęcia odbywają się w soboty. Ich programy, mimo, iż często czerpiące z podstawy programowej MEN, są jednak autorskie i dostosowane do potrzeb lokalnej społeczności. We wszystkich szkołach przynajmniej 1 nauczyciel ma przygotowanie nauczycielskie lub pedagogiczne (w Katolickiej Szkole Podstawowej oraz w szkołach w Lago di Patria oraz Veneto –wszyscy). W przypadku niektórych szkół, oferta edukacyjna skierowana jest jedynie do członków stowarzyszenia. W każdej szkole nauce towarzyszy duża liczba imprez kulturalnych i  integracyjnych.

Podjęto próbę zdefiniowania jaka instytucja edukacyjna może być nazywana szkołą (rodzice, nauczyciele, dzieci, program powtarzalny, podział uczniów według wieku i/lub kompetencji językowych, jaki nauczyciel w jakiej grupie) i czy warto ją odróżniać od innych ośrodków edukacyjnych. Wypracowanie takiej definicji nie jest łatwym zadaniem, ale mogłoby sprzyjać zapewnieniu jasnego przekazu dla rodziców poszukujących rożnych ofert edukacyjnych w języku polskim skierowanych do dzieci.

Uczestnicy spotkania podkreślili, że nauką języka polskiego jest we Włoszech objęty bardzo niski odsetek polskich dzieci - szacować można, że ok. 1200-1300 na ok. 20 tys. Ponadto, nauczyciele SPK zwrócili uwagę, że kiedyś do szkół polskich we Włoszech uczęszczały dzieci, które rozpoczynały naukę w szkole w Polsce i były zupełnie inaczej przygotowane. Teraz trend się odwrócił i nauka w szkole polskiej czy polonijnej jest ich pierwszym kontaktem z polską edukacją, co stanowi problem organizacyjny, zwłaszcza dla szkół polonijnych, które muszą próbować uwzględnić bardzo zróżnicowany poziom znajomości języka polskiego wśród uczniów.

Najważniejszymi problemami, z którymi muszą borykać się szkoły polonijne, to:

1. Brak środków i brak ciągłości finansowania.

2. Brak lokalu (własnego lub na wyłączność) do prowadzenia zajęć i odpowiedniego zaplecza szkolnego (wyjątkiem jest tu szkoła w Lago di Patria oraz Katolicka Szkoła Podstawowa w Rzymie).

3. Nieprzychylne środowisko lokalne: wieli włoskich nauczycieli twierdzi, że dwujęzyczność szkodzi rozwojowi dziecka.

4. Brak mobilizacji ze strony rodziców: nie są świadomi korzyści płynących z dwujęzyczności; zniechęcają ich problemy logistyczne – konieczność dowozu dziecka do szkoły polonijnej, konieczność ponoszenia opłat (z drugiej strony , jak wskazywało wiele ośrodków, rodzice, którzy za szkołę dzieci płacą, bardziej się z nią utożsamiają).

5. Problem z dostępem do podręczników i materiałów dydaktycznych (w opinii wielu nauczycieli najbardziej przydatne są te oferowane przez wydawnictwo WIR).

 

Z kolei wyzwania stojące przed szkołami polonijnymi w najbliższym czasie, to:

1. Przeprowadzenie kampanii mającej na celu zwiększenie świadomości rodziców i chęci z ich strony do posyłania dzieci do polskich szkół

2. Zapewnienie ustawicznego kształcenia i podnoszenia kwalifikacji nauczycieli (w opinii wielu najlepszym polskim ośrodkiem oferującym szkolenia jest PCN Lublin)

Bazując się na swoim doświadczeniu, szkoła w Neapolu zasygnalizowała, że również Stowarzyszenie Wspólnota Polska posiada Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli – ODNSWP, który od kilku lat skutecznie szkoli nauczycieli polonijnych i animatorów oświaty polonijnej w ich miejscach zamieszkania.

3. Opracowanie wspólnej dla wszystkich szkół polonijnych platformy, wspólnego systemu pracy z polskim uczniem w warunkach włoskich (dużym wyzwaniem jest pytanie o właściwą metodologię, brakuje podręczników i konspektów dostosowanych do nauki języka polskiego na terytorium Włoch; trzeba brać pod uwagę nowe tendencje naukowe – koncepcja pojawienia się tzw. języka polonijnego)

4. Rozszerzanie oferty edukacyjnej szkół polonijnych (wielu rodziców chciałoby, aby dziecko kontynuowało naukę, z drugiej strony silnie sygnalizowana jest potrzeba tworzenia przedszkoli przygotowujących do podjęcia nauki w szkole polskiej).

 

Na posiedzeniu Polonijnej Rady Konsultacyjnej nie mogli być obecni, z uwagi na inne zobowiązania zawodowe, przedstawiciele polonistyk włoskich. Przygotowali oni, jednakże na prośbę placówki, krótki materiał, w którym deklarowali chęć współpracy ze szkołami polskimi i polonijnymi. Z dyskusji uczestników spotkania wynika, że współpraca taka mogłaby się materializować poprzez: opracowanie metodologii, ćwiczeń i konspektów jak uczyć w szkole polonijnej we Włoszech, praktyki dla studentów w szkołach, organizację warsztatów dla nauczycieli polonijnych, prezentację wydziałów polonistyk w poszczególnych szkołach.

Najważniejszą wartością dodaną pierwszego posiedzenia Polonijnej Rady Konsultacyjnej poświęconego szkolnictwu jest powstanie grupy, która będzie utrzymywać ze sobą kontakt, wymieniać się doświadczeniami i informacjami o podejmowanych inicjatywach, a także próbować opracowywać  wspólne projekty. Dotychczas, jak wskazywano, każdy działał w zakresie bardzo lokalnym, brak było współpracy i wymiany informacji. Należy tu zwrócić uwagę na kluczową rolę, jaka ma do odegrania powstała w zeszłym roku, z inicjatywy 5 stowarzyszeń, Rada Oświaty Polonijnej we Włoszech (www.radaoswiaty.it ), oddolna inicjatywa środowisk polonijnych stawiająca sobie za cel rozwój szkolnictwa polonijnego poprzez propagowanie know how, jak tworzyć szkołę, opracowanie właściwego poradnika, cykl konferencji metodycznych, szkolenia lokalne dla nowopowstających szkół, kampanie promujące dwujęzyczność, prowadzenie bazy danych nauczycieli polskich we Włoszech, często nie pracujących w zawodzie, w celu wykorzystania ich potencjału. Rada mogłaby stać się rzecznikiem oświatowych środowisk polonijnych we Włoszech, zarówno wobec placówek dyplomatycznych, jak i instytucji w Polsce i władz włoskich.

Ponadto, na prośbę włoskiej Rady Oświaty Polonijnej, przesyłamy poniżej daty konferencji i szkoleń, zaplanowanych przez  R O P w drugim semestrze 2015 r. :

4- 6 wrzesień – II Konferencja Nauczycieli Polonijnych we Włoszech w Neapolu

3-4 październik oraz 21-22 listopad  - Konferencje z prof. Cieszyńską w Campiglia dei Berici (Veneto)

25-26 październik – konferencja w Rzymie

Konferencje są finansowane przez Wspólnotę Polską (oraz w przypadku rzymskiej, również przez Wydział Konsularny ambasady RP w Rzymie).

 

Wydział Konsularny

Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w Rzymie

Sprawa zabójstwa Yary Gambirasio z Brembate trwa już prawie 5 lat. Po konfrontacji ponad 20 tys. profili DNA mężczyzn i kobiet, w celu ustalenia sprawcy morderstwa 13-latki, od roku czeka na proces Massimo Bossetti. Jednak kilka dni temu do jednego z włoskich tygodników nadesłano dwa anonimowe listy, w których napisano, że mordercą dziewczynki jest Polak, którego tuż po tragicznym zdarzeniu zamordowano.

Yara Gambirasio zaginęła 26 listopada 2010 roku w Brembate di Sopra, koło Bergamo. Około 18.30 wyszła z ośrodka sportowego, w którym trenowała gimnastykę artystyczną, i nigdy nie wróciła do domu. Dziewczynki szukała przez trzy miesiące policja oraz wolontariusze.
Początkowo zaangażowane w poszukiwania specjalne wyszkolone psy doprowadziły funkcjonariuszy oddalonego od miejsca zamieszkania Yary do Mapello, gdzie budowano centrum handlowe, i przy którym zatrudnionych było wielu robotników, w tym obcokrajowców (również Polaków).

Pierwsi podejrzani
O zabójstwo młodej gimnastyczki oskarżono na początku 22-letniego Marokańczyka - Mohameda Fikri, który w tym czasie pracował na budowie w Mapello. Został on zatrzymany przez włoską policję na pokładzie statku płynącego z Genui do Tangeri. Postawiono mu zarzuty porwania i zabójstwa. Podstawą do postawienia zarzutów Marokańczykowi była, jak okazało się później, źle przetłumaczona rozmowa telefoniczna, w której miał niby powiedzieć, że dopuścił się strasznego czynu. Oprócz niego o popełnienie morderstwa podejrzewano także dwóch Włochów.

Kolejnym podejrzanym był polski elektryk, pracujący podobnie jak Fikri przy budowie tego samego centrum handlowego. W dzień po zaginięciu dziewczynki Polak opuścił hotel w Mozzo, gdzie mieszkał wraz z innymi robotnikami, nie ujawniając dlaczego wyjeżdża i porzuca pracę. Kiedy mężczyznę odnaleziono w Polsce i przesłuchano go, okazało się, że wyjechał nagle z Bergamo z powodów osobistych i nawet nie słyszał o zniknięciu dziewczynki. Miał jednak dostęp do miejsca, gdzie psy zwęszyły ślady zaginionej i jeździł białym samochodem. Polak nie potrafił jednak udzielić żadnych informacji użytecznych dla policji.   

Po trzech miesiącach poszukiwań
Zwłoki Yary Gambirasio, w zaawansowanym stanie rozkładu, odnaleziono 26 lutego 2011 roku, na zarośniętym polu w Chignolo d'Isola, 10 kilometrów od Brembate. Po długotrwałych badaniach zwłok okazało się, że bezpośrednią przyczyną śmierci było wyziębienie organizmu, a nie zadane dziewczynce ostrym narzędziem ciosy, najprawdopodobniej nożykiem używanym przy pracach budowlanych.

Aresztowanie mordercy
16 czerwca 2014 roku aresztowano 44-letniego Massimo Bossetti – murarza, który podobnie jak inni wcześniej podejrzani pracował na budowie w Mapello. Do aresztowania Włocha doszło, dzięki profilowi genetycznemu znalezionemu na ubraniu Yary.  Jednak identyfikacja możliwego zabójcy trwała ponad 2 lata.

W 2012 roku naukowcy natrafili na profil młodego mężczyzny, który był stałym bywalcem dyskoteki znajdującej się w pobliżu miejsca znalezienia zwłok 13-latki. Jego DNA miał podobny profil do tego odnalezionego na bieliźnie Yary. W związku z tym śledczy zaczęli badać DNA wszystkich mężczyzn z rodziny nastolatka. Co więcej zbadano także profil genetyczny ze śladów śliny na znaczku zmarłego w 1999 roku kierowcy autobusów - Giuseppe Guerinoni. To właśnie jego próbka miała wysoką kompatybilność z DNA możliwego mordercy i wykazała, że Guerinoni jest jego ojcem. Po przebadaniu profili genetycznych synów kierowcy okazało się, że miał on syna spoza małżeństwa. Po kilku miesiącach odszukano matkę podejrzanego i w ten sposób udało się wreszcie ustalić tożsamość mordercy Yary.

Dwa listy anonimowe, według których mordercą gimnastyczki jest nieżyjący dziś Polak
Kilka dni temu do redakcji tygodnika „Oggi” nadesłano dwa listy anonimowe, z których wynika, że Bossetti nie jest mordercą Yary, ale brał w nim udział wraz z ich autorem. Według anonimu mordercą dziewczynki jest polski robotnik, który często zaglądał do kieliszka i który po alkoholu stawał się bardzo agresywny. Nieznana jest tożsamość autora listów, ale wiadomo, że oba anonimy zostały wysłane z Santa Giustina in Colle koło Padwy.
Bossetti nie wytrzymał napięcia i podobno oddalił się z miejsca zabójstwa, a teraz nie może nic powiedzieć, bojąc się, że po raz kolejny jego siostra lub najbliższa rodzina może zostać zaatakowana przez nieznanych sprawców. W listach napisanych niepoprawnie po włosku czytamy m.in.: «Nessuna meraviglia qualcuno se la prenda con sorella di Massi. Lui non può, non deve proprio parlare ok? (in trappola)… Il Massi (Bossetti, przyp red.) ricordo che è scappato dalla spavento… certo eravamo in diversi e voi non lo capite. La Yara l’abbiamo portata in campo e abbandonata come un sacco di patate. Si può dire? Vergogna, si … Abbiamo vomitato nel fare io sono pure svenuto se può interessare o forse no, si figuri il Massi…».

Wyznanie autora jest szokujące, dokładnie krok po kroku opisuje co stało się tego wieczoru:
«Yara dunque in primo momento è stata in casa di una brava signora, eravamo in diversi e nessuno poteva pensare male. Un certo momento si è innervosita e voleva andare via tornare a casa l’aspettavano i genitori». I dodaje: «Il polacco ubriaco ha cominciato a smaniare, a comportarsi male e molto. Non sapevamo che fare. La bimba gridava pure noi poi il vuoto, il nero, un buio…».

Z drugiego listu dowiadujemy się, że kilka dni po tragicznym zdarzeniu Polak został zamordowany przez wspólników tragicznego zdarzenia. Do śmierci doszło podczas pracy, kiedy sprawcy zasymulowali wypadek przy pracy (mężczyzna spadł z rusztowania).

W chwili obecnej śledczy pracują nad identyfikacją autora listów oraz sprawdzeniu zamieszczonych w nich faktów.

Anna Malczewska