Żyć we Włoszech - Nasz Swiat
23
So, wrzesień

Za dwa dni kolejny, włoski Finał Woś, który w tym roku odbędzie się w Neapolu, a już dzisiaj do Wiecznego Miasta przybyli zespół Trubadurzy oraz Paweł Zawierka. Jak donoszą współorganizatori z Neapolu, wczoraj do stolicy Kampanii dotarli: Kordian Kacperski, Michał Masłoń oraz tomasz Czapliński.

Teraz czekamy tylko na Was!

3. Finał WOŚP we Włoszech odbędzie się w  Lago Patria, w restauracji Sayonara na via Domitiana 989/991 w Castelvolturno (CE)

Jak poinformowały Anna Smolińska i Agnieszka Folcik z  Instytutu dla Polonii w Neapolu, współorganizującego tegoroczny, włoski Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, oficerowie z Połączonego Dowództwa Sił NATO w Neapolu przekazali na licytację kilka pamiątek ze swoich zbiorów.
 

Wśród przekazanych przedmiotów jest między innymi medal pamiątkowy Połączonego Dowództwa Sił NATO oraz wojskowe czapki i koszulki.

Wszystkie przedmioty będą licytowane w najbliższą niedzielę w Lago di Patria podczas Finału WOŚP.

Połączone Dowództwo Sił NATO w Neapolu /Joint Forces Command Hedquarter Naples/ planuje, przygotowuje i prowadzi operacje wojskowe w celu utrzymania pokoju, bezpieczeństwa i terytorialnej integralności państw członkowskich Sojuszu, a także zapewnienia swobody żeglugi na morzach oraz działalności gospodarczej w całym rejonie odpowiedzialności NATO. Obecnie dowództwo odpowiada za realizację misji i operacji w Kosowie, operacji antyterrorystycznej na Morzu Śródziemnym, misji wsparcia Unii Afrykańskiej i Serbii, oraz kilku pomniejszych misji w Sarajewie, Skopje i Belgradzie.

Dowództwo przyczynia się również do zapewnienia stabilności w całej strefie euroatlantyckiej poprzez realizację współpracy i dialog w ramach Partnerstwa dla Pokoju, Dialogu Śródziemnomorskiego, wzmocniania stosunków z Rosją i Ukrainą, a także innych inicjatyw w dziedzinie konsultacji i zaangażowania państw spoza NATO .

Do dowództwa JFC Naples swoich żołnierzy skierowały dwadzieścia dwa państwa NATO, w tym Polska. Aktualnie w dowództwie służy 8 naszych oficerów na stanowiskach związanych z planowaniem, przygotowaniem, prowadzeniem i oceną oraz zabezpieczeniem logistycznym ćwiczeń i operacji.

W grudniu 2012 roku siedziba Dowództwa została przeniesiona do nowowybudowanej kwatery w miejscowości Lago Patria, położonej nieopodal Neapolu.



 

12 stycznia w Neapolu, podczas 3. Włoskiego Finału WOŚP zaśpiewa dla Polaków mieszkających we Włoszech Paweł Zawierka – polski Joe Cocker.

Jeszcze kilka dni temu nie było wiadomo, czy 3. włoski Finał WOŚP odbędzie się. Jednak , jak to życiu bywa, wszystko się zmienia jak w kalejdoskopie. 12 stycznia 2014 r. będziemy mogli posłuchać Pana piosenek w Neapolu. Będzie to już drugi występ przed Polonią włoską, po raz pierwszy zaśpiewał Pan dla Polaków w Bolonii, podczas 2. Finału. Jak Pan wspomina tamten występ?
Występ w Bolonii wspominam bardzo charyzmatycznie. Ogromną satysfakcję dała mi publiczność. Byli to fantastyczni ludzie, którzy wtopili sie ze mną w klimat.

Na najbliższym Finale będziemy mieli okazję wysłuchać piosenek z Pana najnowszej płyty „Zwrotnice życia”. Czy Polacy we Włoszech będą mogli ja zakupić podczas Finału w Neapolu?
Płyta jest już u mnie w domu i z pewnością przywiozę ją do Neapolu. Premiera mojego krążka odbędzie się dzisiaj w TVP Info w programie „Kulturalnie Proszę” - Michała Bandurskiego.

Porównywany jest Pan w kraju do polskiego Joe Cockera, to chyba zasługa chrypiącego głosu?
Chrypiący głos otrzymałem od Boga, chociaż staram się oszczędzać gardło jak tylko mogę. Wracając do Joe Cockera, kilka lat temu artysta gościł w Polsce i udało mi się nagrać teledysk do jego piosenki „N'Oubliez Jamais”.



 

Przed wywiadem z Panem, spytałam się kilku osób, które znają Pana o to, kim jest Paweł Zawierka. Za każdym razem słyszałam to samo:” To bardzo normalny, ale zwiariowany facet o wielkim sercu, a jego piosenki są takie życiowe”.
Tak, jestem nieszkodliwym i pozytywnym wariatem, czasem może zbyt bezpośrednim, ale inaczej niestety nie potrafię. Teksty do piosenek napisało samo życie. W moich utworach opowiadam w nich o mnie i moich doświadczeniach.

Kim jest Paweł Zawierka prywatnie?
Prywatnie jestem reastauratorem i hotelarzem. Moim wielkim hobby jest kolej i lokomotywy, dlatego też znalalzła się ona na okładce mojej płyty, a tytuł krążka to „Zwrotnice życia”.

rozmawiała Anna Malczewska

Podczas 3. włoskiego finału WOŚP w Rzymie wystąpi dla nas wielu znakomitych artystów, którzy z tej okazji przyjadą z Polski i różnych zakątków Włoch. Jedną z największych niespodzianek będzie chyba koncert kultowego zespołu TRUBADURZY, który zagra dla nas, Polaków we Włoszech, po raz pierwszy. Z założycielem zespołu – Sławomirem Kowalewskim rozmawia Anna Malczewska i Danuta Wojtaszczyk.

Zespół TRUBADURZY wystąpi 12 stycznia podczas 3. Włoskiego Finału WOŚP w Rzymie / foto: arch. Prywatne Sławomira Kowalewskiego

W tym roku minęło 50 lat od momentu powstania zespołu Trubadurzy, który wylansował wiele znanych przebojów śpiewanych do dnia dzisiejszego: Kasia, Znamy się tylko z widzenia, Krajobrazy, Byłaś tu, Kim jesteś, Ej, Sobótka, Sobótka, Cóż wiemy o miłości , czy Przyjedź, mamo, na przysięgę. Czy zakładając zespół myślał Pan, że na Waszych utworach wychowa się kilka pokoleń Polaków?
Zespół zakładałem w 1963 roku z myślą, aby powstała w Polsce grupa na wzór Beatlesów. Chyba się udało, ponieważ szybko zyskaliśmy popularność, a występ na festiwalu w Opolu w 1965 r. to potwierdził. Otrzymaliśmy tam I nagrodę za debiut. Każda nasza płyta którą nagraliśmy, zyskała miano Złotej lub Platynowej. Na początku nie mogliśmy nawet przypuszczać, że uda nam się przetrwać 50 lat w tym trudnym zawodzie. Jest to z pewnością wielka zasługa naszych piosenek oraz publiczności, która w dalszym ciągu nas wspiera i dodaje sił do dalszej działalności. Nasza publiczność to dla nas wielki skarb, o jakim marzy każdy w tej branży.

Przeżyliście wiele nowych nurtów muzycznych, jak np. disco polo. Na waszej stronie internetowej przeczytałam, że przeżyliście, bo rock'n'roll konserwuje. Czy trudno jest utrzymać się na topie? Jak Wam się udaje?
Myślę, że my jako dzieci polskiego rock and rolla lat 60-tych wypracowaliśmy własne brzmienie i styl, a piosenki napisane przez każdego z nas stworzyły taki repertuar, który przetrwał i nie ugiął się pod żadną konkurencją. Nasze kostiumy i występy na żywo to także nasze cenne atuty.

Wielu artystów chętnie występuje dla Polonii, bo zazwyczaj Polacy za granicą cieplej i serdeczniej przyjmują występy od widzów w Polsce. Czy Trubadurzy mają podobne doświadczenie?
Kochamy naszą Polonię na całym świecie i zawsze z radością jedziemy na takie spotkania - koncerty. Włoskiej Polonii nie znamy i nie możemy się doczekać tego miłego spotkania w Rzymie. Nasze doświadczenia z koncertów dla Polonii z USA, Kanady, Australii, Szwajcarii, Niemiec, czy byłego ZSRR, to niezapomniane, wspaniałe chwile i naprawdę gorące przyjęcie - wspólne śpiewanie naszych piosenek. Myślę że publiczność polonijna jest troszeczkę bardziej spontaniczna. Jest może tego jakiś powód.

W ciągu ostatnich kilku lat wielu Polaków, zwłaszcza ludzi młodych wyjechało za granicę. W liczbach to jest naprawdę Wielka Emigracja. Jakie ryzyko lub korzyści dla Polski niosą Państwa zdaniem za sobą te masowe wyjazdy?
Jest to z pewnością duży dramat dla naszego kraju, że tyle osób musi szukać szczęścia i lepszego życia poza granicami Polski. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości to się zmieni. Ci ludzie są wszystkim nam tutaj potrzebni - w naszej Polsce!

12 stycznia 2014 r. Po raz 3. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zagra we Włoszech. Czy Trubadurzy po raz pierwszy przyjeżdżają do Italii? Z czym Wam kojarzą się Włochy? Lubicie ten kraj?
Jak już wcześniej wspomniałem Polonii włoskiej nie znamy. Cieszymy się bardzo, że przyjedziemy do Was. Nie byliśmy do tej pory we Włoszech. Z wielką przyjemnością zagramy na WOŚP i w dodatku w Rzymie - SUPER! A kraj ten kojarzy się nam w pierwszej kolejności z naszym kochanym Papieżem Polakiem, który na zawsze pozostanie w naszych sercach oraz wspaniałej kinematografii, a także wysokich lotów w każdych dyscyplinach sportowych. Z pewnością pokochamy Was i kraj, gdzie mieszkacie.

Czy przed lub po występie w Rzymie będą mieli Panowie czas na zwiedzanie? Jakie miejsca w Wiecznym Mieście szczególnie chcielibyście odwiedzić?
Bardzo chcemy zobaczyć jak najwięcej miejsc, z których Włosi są szczególnie dumni i z czego zna ich świat. Mam nadzieję, że Polonia włoska zaopiekuje się nami. Naszym największym marzeniem będąc w Italii jest to, by czterech muszkieterów - Trubadurów mogło spotkać się z Papieżem Franciszkiemw Watykanie. Może się nam spełni ten wyjątkowo śmiały zamiar...

Jakie są plany Trubadurów na najbliższą przyszłość?
Na początku lutego przyszłego roku jedziemy na tourneé do Stanów Zjednoczonych i Kanady. Po powrocie do kraju, zagramy trasę koncertową pt. „Stuknęło nam 50 – lat”. Ale pierwsi w Nowym Roku będziecie WY. Do Was nasze myśli biegną w tej chwili i życzymy Wam: ZDROWYCH, SZCZĘŚLIWYCH I SPOKOJNYCH ŚWIĄT!

Tomek Czapliński jest wszechstronnie utalentowanym muzykiem, który oprócz bycia gitarzystą, jest autorem tekstów, wokalistą oraz producentem muzycznym. W chwili obecnej pracuje nad własną, autosrką płytą, a za kilka dni wystąpi podczas 3. włoskiego Finału WOŚP, który odbędzie się 12 stycznia w Lago Patria (nieopodal Neapolu).

Już za kilka dni zagrasz po raz trzeci podczas włoskiego Finału WOŚP w Neapolu. Można powiedzieć, że bez Ciebie to wydarzenie nie mogłoby się odbyć... Jak wspominasz Twoje dwa poprzednie występy?
Tak naprawdę - najważniejszą ideą tej wielkiej akcji jest pomoc innym - po to właśnie gra orkiestra. To wspaniale, że ludzie potrafią się zjednoczyć tylko po to, by pomóc innym w potrzebie. A jeśli temu pozytywnemu zamieszaniu towarzyszy wspaniała zabawa i olbrzymia porcja muzyki - to już jest sama przyjemność w tym uczestniczyć.
Jeśli zaś chodzi o moje przyjazdy do Włoch, to już 12 stycznia pojawię się po raz trzeci w tym pięknym i pełnym wspaniałych ludzi kraju. Z poprzednich włoskich Finałów WOŚP urzekło mnie bardzo serdeczne przyjęcie przez organizatorów oraz wspaniała publiczność.
Pamiętam, że bardzo miłym dodatkiem do pierwszego Finału we Włoszech, który odbył się w Rzymie był… klimat. W Polsce o tej porze było zimno, na drogach leżało mnóstwo śniegu, a wychodząc z autokaru w Rzymie przywitała nas piękna, słoneczna pogoda.
Za drugim razem w Bolonii dla odmiany padał śnieg z deszczem, ale atmosfera na koncertach oraz przyjęcie było gorące.
Muszę przyznać, że wspaniale gra się dla tak przyjaznej, pełnej radości publiczności i bardzo dobrze współpracuje się z takimi organizatorami.  
 
Czy i tym razem bedziesz grać podczas występu Michała Masłonia, czy może zagrasz też podczas koncertów innych wykonawcow, tak jak miało to miejsce podczas 2. włoskiego Finału WOŚP w Bolonii?
Prawdę mówiąc we Włoszech miałem przyjemność koncertować dzięki współpracy z Michałem Masłoniem, która właściwie od momentu pierwszej edycji włoskiego WOŚP się zaczęła. Jeśli chodzi o innych wykonawców, to zobaczymy. U Michała jestem etatowym gitarzystą (śmiech).
 
Po Finale w Bolonii  rozpocząłeś  współpracę  z  Pawłem Zawierką i Kordianem Kacperskim.
Och, to nie tak. Z Kordianem i Pawłem pracowaliśmy już dużo wcześniej. Natomiast kumulacją tej współpracy było wspólne zagranie z tymi wykonawcami koncertów.

W chwili obecnej pracujesz nad własną, autorską płytą. Od niedawna możemy posłuchać twojej ostatniej kompozycji "Nie uwierzę już w nic" na YouTubie. Czy usłyszymy ją podczas najbliższego Finału WOŚP w Neapolu, a może 12 stycznia odbędzie się włoska premiera twojego innego utworu?
Na to pytanie jeszcze nie potrafię odpowiedzieć… zobaczymy. Może sprawię niespodziankę moim fanom.

Jakie są Twoje plany zawodowe na najbliższą przyszłość?
Pod koniec zeszłego roku miała miejsce premiera singla, który wydało jedno z największych i najbardziej uznanych wydawnictw muzycznych w Polsce - firma My Music. Nadszedł czas, aby zacząć pracę nad solową płytą i wkrótce kolejne utwory ujrzą światło dzienne.  Dodatkowo pojawi się teledysk, który będzie promował któregoś z singla. A może nawet więcej klipów… Chcę stworzyć płytę, która będzie brzmieniowo ciekawa oraz na tyle przebojowa, by utwory w niej zawarte wpadały do ucha na dłużej.
Oczywiście nadal pracuje z Michałem Masłoniem, Kordianem Kacperskim i innymi wykonawcami jako aranżer czy producent. Dodatkowo z Michałem gram jako gitarzysta. To bardzo fajna współpraca, zresztą sprawiająca mi wiele satysfakcji oraz dająca wiele pozytywnych wibracji - co też słychać i widać na scenie. Świetnie razem bawimy się grając wspólne koncerty.
Na sam koniec, z okazji Nowego 2014 roku, chciałbym ze swojej strony złożyć najserdeczniejsze życzenia zdrowia, szczęścia oraz samych radosnych i słonecznych dni dla całej Polonii we Włoszech.  Pozdrawiam serdecznie i bądźcie z nami 12 Stycznia na WOŚP. Do zobaczenia.
 

Dziękuję Ci bardzo za rozmowę i do zobaczenia już za kilka dni w Neapolu.
 

rozmawiała Anna Malczewska

Organizacja włoskich Finałów WOŚP wymaga wiele czasu, poświęcenia i energii. Jak co roku, do samego końca nigdy nie wiadomo czy Finał się odbędzie. Tak też się stało i tym razem, ponieważ kilka dni przed świętami włoski sztab trzeciego Finału, który miał odbyć się ponownie w Rzymie – rozwiązał się. 12 stycznia 2014 r. Orkiestra Wielkich Serc zagra jednak ponownie na Półwyspie Apenińskim. 3. Włoski Finał WOŚP odbędzie się w Neapolu.

- W momencie, kiedy mnie poinformowano, że większość członków sztabu z Rzymu podała się do dymisji , byłem zszokowany, rozczarowany i bardzo zawiedziony – pisze na profilu Facebook Wośp we Włoszech szef włoskiego sztabu Robert Małecki.
 

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło
Apel Małeckiego o pomoc w podjęciu decyzji wycofania się lub wytrwania spotkała się z zainteresowaniem całej rzeszy internautów. Jedni namawiali na kontynuację przygotowań, inni wytykali szefowi sztabu wiele niedomówień. Odezwali się także sami artyści z Polski i Włoch, którzy zadeklarowali, że w związku z zaistniałą sytuacją, przyjadą do Włoch na własny koszt, ponieważ inicjatywa jaką jest Finał WOŚP musi się odbyć. Nie zawiedli także sponsorzy, którzy pomimo zmiany miejsca Finału, nie wycofali się.
 

Finał w Neapolu
Dzień po oświadczeniu Roberta Małeckiego światełko w tunelu zapaliło się ponownie. Stowarzyszenie Instytut dla Polonii z Neapolu, na czele z Anią Smolińską i Agnieszką Folcik zaoferowało chęć współpracy przy organizacji najbliższego Finału i zaproponowało jako miejsce - stolicę Kampanii.
- To dla nas ogromne wyzwanie, ale jesteśmy pewne, że 3. Włoski Finał WOŚP w Neapolu okaże się słusznym wyborem – mówi redakcji Naszego Świata Ania Smolińska.
Najbliższy Finał odbędzie się w restauracji Sayonara w Lago Patria (nieopodal Neapolu), której właściciele oddzadzą w ten dzień 3 sale za darmo. Profesjonalnym nagłośnieniem zajmie się polska dj – Ewa Nytko.
 

Nie zawiedli również artyści
Zespół Trubadurzy potwierdził swój przyjazd do Neapolu. Michał Masłoń wraz z Tomaszem Czaplińskim, którzy wystąpią przed Polonią włoską już po raz trzeci przyjadą na własny koszt do Neapolu. Paweł Zawierka, który po raz pierwszy zaśpiewał podczas Finału w Bolonii (styczeń 2013) też potwierdził występ w stolicy Kampanii. Podobnie zachowali się polscy artyści, żyjący we Włoszech. Do dnia dzisiejszego swój udział potwierdzili: Edyta Kamińska, Grzegorz „Bieda” Stabach oraz włoski zespół Raiz.
 

redakcja

- Wszyscy artyści i zaproszeni goście wystąpią dla Polonii włoskiej bezpłatnie, jednak organizatorzy muszą pokryć im koszty przejazdu, noclegu i wyżywienia. Dlatego też bardzo ważna jest pomoc każdego z Was – mówi redakcji Robert Małecki, szef włoskiego sztabu i dodaje – Również Wy możecie dołożyć swoją cegiełkę i zostać sponsorem Finału WOŚP w Rzymie, który oprócz zbiórki pieniędzy, będzie świętem Polonii włoskiej, momentem aby spotkać się, posłuchać dobrej muzyki polskiej i poczuć się Polakami wśród Polaków na wloskiej ziemi.

Kontakt: WOŚP we Włoszech