Podstawowy słowniczek każdego Włocha - Nasz Swiat
30
Pt, lipiec

Włoski na wesoło

W odpowiedzi na 10 podstawowych słów używanych przez Włoszki link, niebawem pojawiła się  podobna lista, tym razem słów, którymi najczęściej posługują się  mężczyźni we Włoszech.

Podobnie jak w poprzedniej liście, każde słowo opatrzone jest odpowiednią interpretacją  męskiej mentalności.

DOMANI (jutro) – odpowiedź wymijająca, która tylko tymczasowo oznacza przyznanie racji, i tylko do momentu, kiedy On „przypomni sobie” o jakimś pilnym zajęciu zaplanowanym właśnie na jutro, którego w żaden sposób nie można już przesunąć.

DOPO/SUBITO (potem/już) – drugi rodzaj odpowiedzi wymijającej na krótką metę, stosowanej w momencie kiedy Ona wykazuje oznaki zniecierpliwienia. Oba słowa nie mają określonego limitu czasu, a SUBITO (już), to pojęcie względne.

AH-A (aha…) -  to coś w rodzaju przytaknięcia, ale nie do końca, ponieważ daje możliwość zyskania na czasie i wymyślenia wymówki, innego wyjścia, albo zmiany planów.

PERCHE’ IO? (dlaczego ja?) -  chciałby powiedzieć, a raczej wykrzyczeć  “nie!”, ale z drugiej strony nie chce ryzykować i usłyszeć, jak Ona mu odpowie: „Fai quello che vuoi” (rób co chcesz).

SABATO O DOMENICA (w sobotę albo w niedzielę) – ekskluzywna wymówka, która zamyka dyskusję. Na te słowa Ona nie może już nic odpowiedzieć, bo przecież On pracuje!

MIA MAMMA (moja mama) – to wyższa Instancja, to Raj. Ona powinna wiedzieć, że nigdy, ale to przenigdy nie osiągnie poziomu MIA MAMMA. Nie ma takiej możliwości.

 

TARDI (późno już) – to czas pomiędzy pierwszą po południu a siódmą rano.

NON TROVO (nie mogę znaleźć) – słowa te nie znaczą, że On przewrócił już cały dom do góry nogami, ale mówi tak tylko po to, żeby Ona tego poszukała.

CI PENSO IO (ja to załatwię) – ta odpowiedź zastępuje PERCHE’ IO? (patrz wyżej). Stosuje się ją (rzadko) w przypadku, gdy cena dla Niej może okazać się za wysoka, ale wtedy On dodaje jednak: TU IN CAMBIO (ty w zamian za to...).

I MIEI AMICI (moi koledzy) – z jakiegokolwiek powodu wina spada zawsze na nich. Nigdy nie wiadomo ilu ich jest i kto dokładnie. Ale to zawsze ich wina.

Agnieszka B. Gorzkowska