Urzędy skarbowe kontra dyslektycy - Nasz Swiat
28
So, maj

Z przymrużeniem oka

Zrobiłeś drobną pomyłkę w formularzu PIT? Wytłumacz się na piśmie i przeproś.

W ostatnich dniach dowiedziałem się o kilku podobnych przypadkach z różnych części Polski. A ponieważ są to różne urzędy skarbowe, pomyślałem że nie jest to przypadkowa nadgorliwość urzędników skarbówki. Kwestia dotyczy (choć nie tylko) rozliczenia rocznego podatku za rok 2011 przez osoby fizyczne.

Nie jesteśmy robotami, lecz ludźmi, więc każdemu zdarza się przypadkowa, drobna pomyłka, na przykład w formularzu PIT. Otóż NIE WYSTARCZY skorygować swojego błędu na formularzu PIT, co jest równoznaczne z tym, że dostaniesz zwrot podatku o 3 miesiące później. Oprócz tego Urząd wezwie cię do dostarczenia na piśmie dokumentu, w którym wyjaśnisz DLACZEGO się pomyliłeś. Pocztą dostaniesz wezwanie, żądające (lub proszące) wyjaśnień na piśmie.

No kur*a! Jak się z tego wytłumaczyć? Mam dysleksję, przez chwilę pomyślałem o czymś innym, zadzwonił akurat kumpel i zaprosił na piwo... Powodów zwyczajnej, "czeskiej" pomyłki - przestawienia literek w jakimś słowie, czy pominięcia jednej z setek kratek, może być cała masa. Czy każdy z nas pamięta i jest w stanie przeanalizować po kilku miesiącach każdą sekundę swojego życia?

Urzędowi nie wystarczy, że ukarze podatnika (setki, tysiące podatników?) przedłużeniem wypłaty należnego mu zwrotu podatku o 3 miesiące. Obowiązujący przepis w ordynacji podatkowej, karze podatnikowi wytłumaczyć się na piśmie z pomyłki, w nieprzekraczalnym terminie 7 dni. Najlepiej osobiście. Możesz też pocztą, ale wtedy nie masz pewności, czy twoje wyjaśnienie zostanie przez urzędnika przyjęte, czy może grozi ci kara finansowa.

A więc nie chodzi o to, że pracownicy urzędów skarbowych czerpią przyjemność z tego, że podatnicy muszą im się wytłumaczyć z najzwyczajniejszej w świecie pomyłki, w dodatku NA PIŚMIE. Oni nie chcą upokorzyć polskich podatników, gnębić ich i zniechęcać do uczciwego płacenia podatków. Winny jest system, uchwalona przez Sejm ustawa, która karze im to robić w majestacie prawa.

A miało być "Przyjazne państwo".

Szczepan Sadurski