Kim jestem? - Nasz Swiat
24
Pt, wrzesień

Zdrowie i uroda

Zapytałam Michała: czemu chciałby poświęcić swój czas, życie, czy ma jakieś pasje?

Bardzo długo się zastanawiał. Po tak intensywnych rozważaniach, jego odpowiedź zadziwiła suchością: „Nie wiem”. Zaraz jednak znalazł temat, który ożywił jego twarz. Na zmianę opowiadał o matce i dziewczynie.

Nie trzeba być psychologiem, by zauważyć, że 28-letni Michał określa siebie przez to, z kim jest, a nie przez to, kim jest.
Brakuje mu samodzielnie formułowanych upodobań czy wyborów. Czuje się bezpiecznie, kiedy naśladuje innych. Asertywność i agresja budzą w nim lęk.
Wychowywał się w rodzinie, w której twardo mówiono, co się w życiu opłaca; jacy znajomi, jaki zawód. Interesował się literaturą piękną, jednak uległ presji rodziny i zaczął studiować przedmioty ścisłe. Zaczął rodzić się w nim nieświadomy żal skierowany przeciwko rodzicom za zduszenie autoekspresji (wyrażenia własnych przeżyć wewnętrznych, pragnień i uczuć).
Zaczął być rozkojarzony, wycofał się z wszelkich aktywności, wiecznie wszystko zapominał. Rozchorował się również na depresję.
Kiedy znalazł się w końcu na swoim ulubionym wydziale, nie był w stanie ukończyć pierwszego roku. Do głosu doszły stłumione wyrzuty sumienia, że jest odpowiedzialny za samopoczucie rodziców,  że ten wybór ich rani. Nie przeniósł się do swojego mieszkania, bo czuł przymus mieszkania z rodzicami. Gdyby potrafił ubrać w słowa towarzyszące mu myśli, brzmiałyby mniej więcej tak: „Jestem niczym bez ciebie mamo, zawdzięczam ci siebie. Nie potrzebuję niczego, w czym ty nie mogłabyś mieć udziału. Nie mogę być szczęśliwy, dopóki ty nie jesteś. Zasłużyłem na karę za swój sukces”.

Co można zrobić, dysponując nogami? Odejść sobie kawałek od mamy i taty swoją drogą, tam dokąd mam ochotę!
Popatrz w lustro. Kogo widzisz? Siebie, czyli... Pewnie nie masz większego problemu z odpowiedzią na to pytanie. Nawet w najtrudniejszych sytuacjach czujesz się sobą, postępujesz w zgodzie ze sobą, wiesz czego chcesz, co cię interesuje, jakie masz talenty... Można powiedzieć, że masz stabilną, niezależnie od zewnętrznych okoliczności świadomość tego, że jesteś samodzielną istotą, którą mógłbyś opisywać w wielu wymiarach.

Oznacza to, że kiedyś w dzieciństwie, bliscy ludzie zachęcali cię do wyrażania swojego zdania, samodzielnego poszukiwania odpowiedzi. Byli ciekawi twojego sposobu postrzegania świata i innych. Stworzyli ci przestrzeń na ekspresję siebie: tego, co myślisz, czujesz, czego pragniesz, o czym marzysz. Byli empatyczni i wspierali twój rozwój, ale też z należnym szacunkiem stawiali granice, szlifując cię tak, byś mógł odnaleźć swoje miejsce w społeczeństwie.

Jako dzieci posiadamy olbrzymią wrażliwość, w lot orientujemy się, za co modem dostać nagrodę – MIŁOŚĆ, POSŁUSZEŃSTWO i UWAGĘ, a za co karę – SPRZECIW, ODRZUCENIE. Doświadczamy siebie jako istoty wtopionej w drugą osobę.

W okolicach pierwszego roku życia, dziecko rozpoczyna wędrówkę na własnych nogach. Cóż można zrobić, dyponując nagle nogami? Odejść sobie kawałek od mamy i taty! Swoją własną drogą, tam dokąd mam ochotę! Oto zwiastun rodzącej się autonomii i zdolność wyrażania siebie. To niesłychanie ekscytujące móc odejść nieco dalej od rodziców i doświadczyć świata po swojemu. Tak zaczyna się etap tworzenia autonomicznego „JA”. Podejmujemy ryzyko i inicjatywę, żeby ekslorować kawałek świata na własną rękę.
Małolat głupi jednak nie jest, sprawdza u starszych, bardziej doświadczonych, czy jego pomysł na penetrację terenu jest bezpieczny. I to jest ten moment! Tu może pojawić się problem, jeśli rodzic z różnych powodów nie jest zadowolony. Przyszedł czas. Ono chce samodzielnie chodzić, jeść, mówić, oceniać otoczenie. Jeśli rodzice blokują te zapędy, dziecko pojmuje, że musi ograniczyć się w pomysłach na doświadczanie siebie i otaczającego świata. Tworzy fałszywe „JA” – zaczyna znajdować tożsamość w kontaktach z innymi, zamiast odpowiadać sobie na pytanie „kim jestem?” i ćwiczyć swoją autonomię.

W okolichach drugiego roku życia pojawia się zachwyt słowem „NIE”. Cóż za doświadczenie móc wyrazić z siebie to słowo! W dowolnym momencie! Jak ten kluczowy w rozwoju autonomii okres zostanie wykorzystany, zależy od reakcji otoczenia na małego opozycjonistę.

Czy zareagują bezkrytycznie na żądania dziecka? Czy twardo złamią jego wolę karami? Czy pozwolą na pierwsze subiektywne doświadczenia bycia osobą decydującą?
Opisane powyżej momenty to najważniejsze etapy kształtowania osobowości, w tym osobowości zależnej, w przypadku, której poczucie niezależności człowieka jest znacząco osłabione.

Dziecko rośnie i staje wobec coraz większej ilości prób socjalizacji.
Kwestie pieluch i nocnika, jedzenia w taki czy inny sposób, to, jak  i czy właściwym rozwojowo momencie, wprowadza się w życie nowe zasady, buduje lub niszczy poczucie autonomii dziecka.

W zależności od tego, czy rodzice bazują na zdolnościach i dążeniach dziecka, żądając zmian w społecznym funkcjonowaniu, czy też bezwzględnie swoje żądania egzekwują. Czy pozwalają na umiarkowane przejawy dziecka, czy też wolę tę łamią.

W przypadku osoby prezentującej osobowość zależną, rodzice z pewnością nadmiernie zaspokajali potrzebę zależności i bojkotowali inicjatywę dziecka. Na cenzurowanym były wszystkie zachowania, pomysły, słowa, które pokazywały, że dziecko różni się od swojego opiekuna, często pod płaszczykiem ochrony przed frustracją. Brak jej (frustracji) doświadczenia i pokonywania, uniemożliwia dziecku rozwój zdolności radzenia sobie z wymaganiami, które stawia przed nmim rzeczywistość. W kosekwencji takich działań, dziecko swoją tożsamość okrywa nie w sobie, ale w innych ludziach. Jego życie będzie skrajnie związane z obiektami zewnętrznymi. Podjęcie jakiejkolwiek aktywności stanie się możliwe tylko w kontakcie z drugą osobą. Nie ugotuje niczego dla siebie, nie przeczyta książki czy artykułu w gazecie bez myśli, komu by się ten tekst spodobał. Znika własna potrzeba czy zainteresowanie. Bez granic „JA – INNI” sprawia, że osoba zależna jest bardzo wrażliwa na stany emocjonalne otoczenia, co z kolei oznacza, że inni z łatwością mogą burzyć jej równowagę.
Jakikolwiek przejaw złości czy niechęci interpretuje jako groźbę odrzucenia czy opuszczenia. Niestety, bardzo często w dorosłym życiu otacza się ludźmi wymagającymi empatii, domagającymi się wsparcia, takimi, których trudno zadowolić.

Przepis na osobowość niezależną
Kluczowym działaniem dla tego typu osobowości jest wspieranie swobodnej ekspresji, złości i asertywności, czyli tego, co zostało zablokowane oraz pozwolenie sobie na doświadczenie przyjemności w życiu.
Ważne, by taka osoba nauczyła się też, że bycie sobą jest czymś wspaniałym, nawet jeśli inni nie są z niej dumni... Autoekspresja nie jest krzywdząca dla innych, a sukcesu nie osiąga się wcale kosztem najbliższych. Osoba zależna musi odkrywać wrodzone skłonności i talenty, zacząć sprawdzać swoje standardy oraz przekonania podczas teraźniejszego doświadczenia siebie i świata. Warto, by w tym procesie indywiduacji towarzyszył jej psycholog.


Dorota Gontarz - psycholog
tel. 3270821256
dorota.psyche(at)gmail.com