Lek na całe zło - Nasz Swiat
11
Cz, sierpień

Zdrowie i uroda

Historia jej tajemnego składnika sięga czasów Majów i Azteków, którzy delektowali się kakaowym napojem podczas różnych obrzędów i świąt religijnych, wielbiąc jego uzdrawiające właściwości…

Dziś, za sprawą rozwoju przemysłu cukierniczego, ewoluowała po wieloma względami i jej dobroczynne działanie odeszło na dalszy plan. A szkoda, bowiem czekolada w swojej gorzkiej, pierwotnej postaci to samo zdrowie, zaklęte w małej tabliczce.

Zacznijmy od utartych mitów, które naukowcy już dawno zdążyli obalić. Po pierwsze, czekolada nie psuje zębów. Oczywiście mówiąc o niej mamy na myśli jej „czystą” formę. Mało tego, liczne badania dowiodły, że główny produkt z którego powstaje - miazga z nasion kakaowca, zawiera substancje bakteriobójcze. To także najlepsze na świecie źródło magnezu, chromu oraz dobrze przyswajalnego przez organizm wapnia. Ziarna kakaowca są również największym naturalnym źródłem żelaza, a także manganu, cynku, miedzi i witaminy C. Zawierają najwyższą dawkę antyoksydantów, które chronią organizm ludzki przed uszkodzeniem DNA, wirusami, rakiem, czy chorobami skóry.

Właśnie, drugi mit do obalenia to ten mówiący, że czekolada psuje cerę. Jak do tej pory nie wykazano żadnego związku pomiędzy jej spożywaniem, a występowaniem oraz pogłębianiem się trądziku. Przecież nie od dziś, oferowane przez salony kosmetyczne na całym świecie zabiegi czekoladowe cieszą się wielką popularnością i uznaniem. Czekolada, której jedna tabliczka zawiera około 500 kalorii, zastosowana w zabiegu pomoże ujędrnić skórę i pomóc w walce z cellulitem. Ten niezwykły smakołyk posiada właściwości nawilżające, odżywcze, regenerujące, jest dobrym przeciwutleniaczem, do tego doskonale relaksuje i koi zmysły swym zapachem. Przy suchej skórze i wzmożonym stresie, bogaty we wspomniane witaminy i mikroelementy zabieg czekoladowy jest prawdziwym zbawieniem.

Po trzecie, od gorzkiej czekolady się nie tyje! Tak, to prawda, jeśli przyjmuje się jej rozsądne ilości. Mimo że ma ona sporo kalorii, jest łatwo przyswajalna przez organizm i niezbyt trudna do spalenia. Oczywiście, jeśli będziemy objadali się mlecznymi i nadziewanymi łakociami, z wafelkami, lodami, alkoholem, etc. nie ma takiej siły, aby nie przytyć. Pamiętajmy, że na wadze przybiera się od nadmiaru i braku odpowiedzialności za to, co się je. Gorzka czekolada natomiast poprawia wydajność pracy umysłowej, dzięki dostarczeniu organizmowi magnezu i energii potrzebnej do prawidłowego funkcjonowania neuronów.

I najważniejsze - czekolada wcale nie jest szkodliwym nałogiem, lecz pomaga z takimi skutecznie walczyć. Grupa naukowców pod kierunkiem dr Roberto Corti ze Szpitala Uniwersyteckiego w Zurichu w Szwajcarii dowiodła, że gorzka czekolada zmniejsza ryzyko miażdżycy i poprawia funkcjonowanie komórek śródbłonka naczyń krwionośnych i płytek krwi u palaczy. Po dwóch godzinach od zjedzenia 40 gram gorzkiej czekolady, u 20 badanych uzależnionych od nikotyny osób, poprawił się przepływ krwi w naczyniach, przy jednoczesnym zmniejszeniu aktywności płytek krwi, które odpowiedzialne są za tworzenie skrzepów.

Amatorom marihuany i innych, podobnych używek warto przypomnieć, że ziarna kakaowca zawierają takie same substancje chemiczne, jak konopie, ale w małej, homeopatycznej dawce leczniczej. Kakao zwiększa przepływ energii, lekko rozwesela, działa kojąco i przeciwdepresyjnie, likwidując ból po przykrych przeżyciach emocjonalnych. Dodatkowo zawarta w nim i przy okazji w czekoladzie, fenyloetyloamina, wywołuje stany euforyczne i uczucie wzniosłości, podobnie jak amfetamina, ale bez destrukcyjnych skutków ubocznych związanych z zażywaniem narkotyków. Mikstury na bazie kakao to także wspaniały afrodyzjak, pomagający zachować erotyczną sprawność do późnej starości. I pomyśleć… mała tabliczka gorzkiej czekolady, a tyle zdrowych możliwości do wyboru. (mn, db)

www.thepolishobserver.co.uk

fot. Wikipedia