Czas wolny - Nasz Swiat
01
Śr, grudzień

Alkoholizm kobiet nie śmierdzi, nie oszpeca chodników i ławek w parku…

Alicja
Pierwsze piwo wypiłam na obozie, miałam 13 lat. Jak tylko wstawiłyśmy walizki do pokoju, starsze dziewczyny powiedziały, że idziemy po kolacji się napić. Nieistotne było czy mi smakowało, czy nie, to była kwestia honoru, dorosłości, przynależności do atrakcyjnego towarzystwa. Przez kolejne dwa tygodnie nie trzeźwiałam. Raz tylko straciłam panowanie nad sobą i zwymiotowałam koleżance na buta. Poza tym trzymałam fason.
Po powrocie z wakacji, kiedy chciałam poprawić sobie nastrój, wypijałam jedną albo dwie butelki piwa.
Na schodach jednej z najdroższych szkół językowych w Trójmieście, do której uczęszczałam rozmawiałyśmy o różnych rodzajach drinków i o seksie. Zaczęłam też palić – wszyscy palili. Nauczyłam się także tuszować swój stan – zawsze nosiłam w plecaku szczoteczkę i pastę do zębów, Mentosy i dezodorant.


W domu miałam trochę zachodu z pustymi butelkami. Gdyby mama otworzyła moją szafkę, to by się zdziwiła! Ale nigdy nie zajrzała... Pewnie myślała, że trzymam tam lalkę Barbie. Były okresy, że piłam codziennie, potem następowały przerwy. Rodzice nic nie widzieli.
Kiedy zaszłam w pierwszą ciążę – nie odstawiłam alkoholu – codziennie piłam butelkę czerwonego wina – na krew. Cud – dziecko urodziło się zdrowe.
Zapuchnięta twarz, rzadkie włosy, zmęczone oczy, zielonożółta twarz... To byłam ja.
Nie byłam w stanie przewidzieć co będzie dalej. Czasem zdarza mi się płakać, bo sobie coś przypomnę, albo co gorsza, ubzduram. Nie ufam już sobie. Dlaczego? Od jutra koniec!

Symptomem są problemy
Alkoholik to osoba, która tak dużo pije, że zaczyna mieć problemy w różnych sferach życia:
- rodzinne (ktoś się martwi, płacze, gniewa);
- finansowe;
- zawodowe (pracuje lub uczy się gorzej);
- zdrowotne (znacznie pogarsza się funkcjonowanie jego organizmu, zwłaszcza układu pokarmowego, nerwowego i oddechowego, dochodzi do częstych wypadków, skaleczeń, urazów lub zatruć);
- towarzyskie i społeczne (agresja, wulgarność, degradacja społeczna);
- emocjonalne ( huśtawki nastroju, popadanie w depresję, stopniowy zanik uczuć wyższych);
- moralne (rozwiązłość, zdrady, przygodne stosunki seksualne);
- kryminalne (konflikty z prawem, przestępstwa i wykroczenia pod wpływem alkoholu lub dla zdobycia pieniędzy na alkohol, awanturnictwo, złodziejstwo, nawet okradanie najbliższych).

Alkoholik sam tego najczęściej nie widzi, ale jego otoczenie już tak.
Badania potwierdzają, że picie alkoholu w ciąży zagraża nienarodzonemu dziecku, które może przyjść na świat z zespołem alkoholowym płodu. Niektóre dzieci rodzą się z charakterystycznymi deformacjami twarzy i niską wagą. Jednak nawet te noworodki, u których na pierwszy rzut oka nie widać uszkodzeń, mają często zniszczenia w mózgu, które powodują potem problemy z nauką, pamięcią, skupieniem uwagi, umiejętnością rozwiązywania problemów.

U kobiet, nadużywanie alkoholu często łączy się z depresją i stresem. Zwłaszcza te, które piją same w domu, są na prostej drodze do choroby. Na dłuższą metę, nadmierne spożywanie alkoholu jest groźniejsze dla zdrowia kobiety niż mężczyzny, nawet jeśli pije mniej i krócej. Wśród alkoholiczek występuje o około 50-100% wyższa śmiertelność powiązana z uzależnieniem – samobójstwa, wypadki, zawały, martwica wątroby.

* * *
Kobieta upija się mniejszą dawką alkoholu i szybciej się uzależnia. Wynika to m.in. z fizjologii jej organizmu, w którym jest mniejsza ilość wody. Dlatego zarówno kobiecy mózg, jak i inne organy są bardziej narażone na zatrucia toksynami. Do tego dochodzą różnice kulturowe. W alkoholiku otoczenie jest skłonne zauważyć osobę chorą, alkoholiczka uchodzi już za godną pogardy. Dlatego uzależniona kobieta ma o wiele większe wyrzuty sumienia. Częściej upija się samotnie i po kryjomu, zwykle z powodu stresu i ma mniej okazji do konfrontacji ze światem zewnętrznym, a tym samym później do niej dociera, że jest chora i wymaga leczenia. A gdy już trafia na leczenie, znów ma gorzej z powodu przygniatających ją wyrzutów sumienia i pogardy dla siebie. Trudno jej odbudować poczucie własnej wartości – a bez tego nie ma udanej terapii.
Leczący się mężczyzna, często może liczyć na wsparcie i wyrozumiałość, a nawet podziw partnerki, natomiast trzeźwiejąca kobieta, nie tylko nie ma taryfy ulgowej, ale oczekuje się od niej, że wreszcie odpokutuje, odpracuje, że stanie się idealną panią domu... i – co może najcięższe do zniesienia – alkoholiczki najczęściej szybko są porzucane.

Jak walczyć z uzależnieniem?
Po prostu ograniczyć picie lub z nim definitywnie skończyć. Ci którzy nie są w stanie tego zrobić własnymi siłami, powinni zwrócić się do placówki specjalistycznej. To tak jak z każdym innym problemem zdrowotnym, jeśli ktoś ma nadwagę i potrafi schudnąć, wprowadzając zmiany do swojego odżywiania, to super. Ale ten, komu się to nie udaje, powinien pójść do dietetyka.

Dorota Gontarz - psycholog

Stan naszej psychiki niejednokrotnie uzależniony jest od jego faz. Siła Księżyca jest tak potężna, że słuchają go oceany, reagując przypływami i odpływami. Słuchają go również i nasze ciała składające się w 90% z wody...

Fazy Księżyca regulują naszą wewnętrzną strukturę hormonalną (miesiąc księżycowy trwa prawie tyle, ile trwa cykl menstruacyjny kobiety) i mają ogromny wpływ na wygląd skóry, włosów i paznokci. To dlatego czasem kosztowny zabieg u kosmetyczki nie przynosi efektów. Ale są i dni, gdy wystarczy zwykła maseczka i wyraźnie ubywa lat. Podobnie z depilacją: jeśli zrobimy ją w nieodpowiedniej fazie księżyca, włosy odrosną błyskawicznie.

Księżyc przybywający
W tej fazie organizm nastawiony jest na regenerację i kumulację. W tym momencie nie zaczynamy diet, nie depilujemy i nie oczyszczamy skóry (tylko ją odżywiamy), nie obcinamy włosów, bo szybciej odrastają. Podczas tej fazy organizm zatrzymuje więcej wody. Można obudzić się z twarzą przypominającą księżyc w pełni, opuchniętymi dłońmi i kostkami nóg. Najprostszym panaceum na opuchliznę jest kostka lodu. Przez minutę, nie dłużej, masujemy twarz kolistymi ruchami zaczynając od brody, w kierunku czoła i skroni. Kilka razy muskamy lodem powieki. W ten sposób pobudza się krążenie. Przy bardzo wrażliwej skórze lepiej zastąpić kostkę lodu łyżeczką od herbaty schłodzoną w zamrażalniku. Na twarz nakładamy także maseczkę pobudzającą krążenie i robimy delikatny masaż opuszkami palców, a sam dzień najlepiej rozpocząć jest od naprzemiennego natrysku i masażu włosianą rękawicą lub miękką szczotką.

Z kolei wieczorna kąpiel w wannie, składająca się z 5 kropli olejku aromatycznego (bazyliowy, rumiankowy, lawendowy, jaśminowy, z drzewa sandałowego, jałowca, melisy), wyciszy i pozwoli zasnąć.
Pamiętajmy, w fazie przybywającej, nasza skóra chłonie wszystkie składniki odżywcze niczym gąbka, dlatego też, przez te dwa tygodnie zabiegi upiększające przyniosą rewelacyjne efekty. Przywrócą skórze jędrność i elastyczność oraz wygładzą zmarszczki. Naszej twarzy przyda się w tym okresie maseczka z witaminami i minerałami, którą bez problemu można przygotować w domu.

Dla cery tłustej - dwie duże pomarańcze lub grejpfrut myjemy dokładnie, obieramy ze skórki i dzielimy na cząstki. Z każdej zdejmujemy przezroczystą błonkę i miksujemy albo rozgniatamy widelcem na papkę. Nakładamy na 10 minut na twarz i szyję.

Dla cery suchej - obieramy ze skórki dojrzały owoc awokado i miksujemy z żółtkiem i kilkoma kroplami soku cytrynowego. Zmywamy po kwadransie letnią, przegotowaną wodą.
Własności odżywcze ma też oliwa z oliwek, mleko w proszku lub „kąpiel Kleopatry”, czyli pół litra maślanki, zmiksowanej z 2 łyżkami miodu i 1 łyżką oliwy. Po kąpieli nacieramy ciało odżywczym balsamem.

Pełnia
To nie najlepszy moment na zabieg oczyszczający, bo rany dłużej się goją. Pełnia to czas na relaks i farbowanie włosów. Kolor będzie bardziej intensywny i głębiej wchłonie się w strukturę włosa, co utrzyma jego kolor przez dłuższy czas.

Księżyc ubywający
To najlepszy czas na rozpoczęcie diety i oczyszczanie organizmu, bowiem kiedy Księżyca ubywa i nam znika więcej w szybszym tempie. To czas także na bardziej intensywne ćwiczenia gimnastyczne. Włosy obcięte w tej kwadrze wolniej rosną, podobnie jak zbędne owłosienie po depilacji, która sprawi teraz mniej bólu, bo skóra jest słabiej ukrwiona. Warto znaleźć trochę czasu na manicure i pedicure, bowiem zarówno paznokcie jak i skórki będą wolniej odrastały. Nawet skóra na stopach zrogowacieje dużo później.

Na twarz nakładamy maseczki, które poprawią ukrwienie, uregulują pracę gruczołów łojowych i oczyszczą skórę z toksyn. Można wybrać gotowe, np. z glinki albo alg, lub przygotować je w domu.

Dla cery tłustej - 3 łyżeczki płatków owsianych zalewamy 3 łyżkami stołowymi wrzątku i zostawiamy do ostygnięcia, nakładamy jeszcze ciepłą papkę na 10 minut.

Dla cery suchej - średniej wielkości, twarde, zielone jabłko ścieramy na drobnej tarce. Dodajemy sok wyciśnięty z ćwiartki cytryny, mieszamy drewnianą łyżką i nakładamy na 10 minut. Żyjąc zgodnie z rytmem Księżyca dopasowujemy się do naturalnych rytmów przyrody. Przekonaj się na własnej skórze.

Dorota Bylica
(www.imagebydorota.co.uk)

Ograniczenia klasycznej cytologii
Celem badania cytologicznego szyjki macicy jest ocena, czy złuszczające się komórki są prawidłowe czy patologiczne. Jednak w rozmazach obok komórek nabłonkowych szyjki występują często komórki nienabłonkowe, takie jak: krwinki czerwone, limfocyty lub komórki zapalne. Ich obecność dostarcza dodatkowych informacji, precyzując rozpoznanie cytologiczne.

Tak więc obecność komórek nieprawidłowych przy braku stanu zapalnego świadczy najczęściej o procesach przedinwazyjnych, natomiast początkowe zmiany cytologiczne w obecności leukocytów i infekcji sugerują, że zmiany cytologiczne wynikają tylko z przewlekłego stanu zapalnego.
Niestety często zdarza się, że komórki nienabłonkowe powodują nieczytelność obrazu cytologicznego, pokrywając obficie komórki nabłonka szyjki, przez co nie można ich ocenić. Wynik cytologii jest wówczas nieczytelny i niejednokrotnie trzeba pobrać wymaz ponownie, zwykle po odpowiednim przygotowaniu pacjentki.
Podobna sytuacja ma miejsce, gdy rozmaz jest nieprawidłowo rozprowadzony na szkiełku, źle utrwalony, wybarwiony czy przesuszony. Każda z tych sytuacji wiąże się dla pacjentki z dodatkowym dyskomfortem i kosztami.

Jak wykonuje się cytologię jednowarstwową?

Pomimo tego, że wiele z nas dba o skórę podczas lata prawidłowo, po wakacjach wymaga ona specjalnego traktowania. Kiedy znikają resztki opalenizny, widoczne stają się wszelkie zniszczenia, jakie podczas słonecznego lata powstały na skórze. Pora więc zająć się nimi i przeprowadzić skuteczną akcję reanimacyjną skóry.

Nawilżenie
Aby nasza skóra odzyskała blask sprzed lata, powinnyśmy przede wszystkim zadbać o odpowiednie jej nawilżenie, poddając się zabiegom peelingu ciała i twarzy. W naszym salonie kosmetycznym polecamy linię kosmetyczną Pevonia. Jest ona bogata w witaminy, pochodzące z owoców tropikalnych, jak ananas czy papaja.

Ciemne plamy
W przypadku, gdy na skórze twarzy pojawiły się ciemniejsze plamy lub jej koloryt jest zgaszony, zalecamy zabiegi kwasem glikolowym.

Pajączki naczyniowe
W lecie, pod wpływem wysokich temperatur wiele z nas spotkała się z odczuciem tzw. ciężkości w nogach lub zaobserwowała pojawienie się tzw. pajączków naczyniowych na udach. Aby zwalczać ww.  przypadłości, polecamy zabiegi drenujące z zastosowaniem bandażów nasyconych pochodnymi z morza lub zabiegi algami mikronizowanymi, które nie tylko nawilżają, ale również poprawiają elastyczność, jędrność, wzmacniają ścianki naczyń włosowatych, likwidują obrzęki, regenerują, działają antycellulitowo.

Polski salon piękności Halo Spa
Via Labicana 100, Rzym
Tel. 06/70495742

Szacuje się, że 15-20% par ma kłopoty z poczęciem dziecka, a co roku pojawia się około 20 tys. nowych przypadków z tym problemem. Ocenia się, że tylko 20% par w wieku 30 lat, wolnych od istotnych problemów zdrowotnych i regularnie współżyjących ma możliwość poczęcia w ciągu jednego cyklu miesiączkowego. Tak więc, Światowa Organizacji Zdrowia definiuje niepłodność jako niezdolność do poczęcia po przynajmniej 12 miesiącach regularnych stosunków płciowych, a więc odbywających się również w okresie dni płodnych. Po upływie tego okresu należy zwrócić się do specjalisty, aby wykonać badania oceniające obecność podstawowych elementów koniecznych do zapłodnienia.

Seria artykułów, którą rozpoczynamy, rodzi się w celu pomocy przyszłym rodzicom, którzy już przystąpili do leczenie niepłodności i potrzebują dodatkowych wyjaśnień, jak również dla wszystkich par, które stawiają czoła temu problemowi po raz pierwszy i potrzebują porady, by jak najszybciej doczekać się potomstwa.

Inseminacja domaciczna (IUI)
Inseminacja domaciczna to najprostsza z technik wspomaganego rozrodu. Zabieg polega na umieszczeniu nasienia partnera wewnątrz jamy macicy pozwalając tym samym na naturalne poczęcie w organizmie kobiety. Ta metoda wymaga drożności przynajmniej jednego jajowodu, gdyż tam dochodzi do zapłodnienia, zdolności jajników do spontanicznego lub stymulowanego jajeczkowania oraz dobrej jakości nasienia. Niniejszym, wskazania do IUI to zaburzenia owulacji, nieznaczne zaburzenia parametrów nasienia, niedrożność jednego z jajowodów, endometrioza pierwszego stopnia, czynnik szyjkowy i niepłodność idiopatyczna, czyli o nie wyjaśnionym podłożu. Sukces tej metody wynika nie tylko z domacicznego podania nasienia, ale również z leczenia, przygotowującego do zabiegu i stosowanego w czasie oczekiwania na wynik testu ciążowego.

To jedna z najczęstszych chorób naszych czasów. Dotyka nie tylko kobiet w zaawansowanym wieku, bowiem coraz częściej uskarżają się na nią i mężczyźni. Jej pierwsze objawy u mieszkańców dużych miast pojawiają się już w wieku 30 lat.

Osteoporoza to stan chorobowy charakteryzujący się postępującym ubytkiem masy kostnej, osłabieniem struktury przestrzennej kości oraz zwiększoną podatnością na złamania. Do głównych przyczyn jej występowania zalicza się przekwitanie (zwłaszcza wczesne), zaawansowany wiek oraz mukowiscydozę (zwłóknienie torbielowate) - wrodzoną, genetycznie uwarunkowaną chorobę, polegającą na zaburzeniu wydzielania przez gruczoły zewnątrzwydzielnicze. Wśród czynników ryzyka, zwiększających pojawienie się osteoporozy wyróżnia się:

Zapytałam Michała: czemu chciałby poświęcić swój czas, życie, czy ma jakieś pasje?

Bardzo długo się zastanawiał. Po tak intensywnych rozważaniach, jego odpowiedź zadziwiła suchością: „Nie wiem”. Zaraz jednak znalazł temat, który ożywił jego twarz. Na zmianę opowiadał o matce i dziewczynie.

Nie trzeba być psychologiem, by zauważyć, że 28-letni Michał określa siebie przez to, z kim jest, a nie przez to, kim jest.
Brakuje mu samodzielnie formułowanych upodobań czy wyborów. Czuje się bezpiecznie, kiedy naśladuje innych. Asertywność i agresja budzą w nim lęk.
Wychowywał się w rodzinie, w której twardo mówiono, co się w życiu opłaca; jacy znajomi, jaki zawód. Interesował się literaturą piękną, jednak uległ presji rodziny i zaczął studiować przedmioty ścisłe. Zaczął rodzić się w nim nieświadomy żal skierowany przeciwko rodzicom za zduszenie autoekspresji (wyrażenia własnych przeżyć wewnętrznych, pragnień i uczuć).
Zaczął być rozkojarzony, wycofał się z wszelkich aktywności, wiecznie wszystko zapominał. Rozchorował się również na depresję.
Kiedy znalazł się w końcu na swoim ulubionym wydziale, nie był w stanie ukończyć pierwszego roku. Do głosu doszły stłumione wyrzuty sumienia, że jest odpowiedzialny za samopoczucie rodziców,  że ten wybór ich rani. Nie przeniósł się do swojego mieszkania, bo czuł przymus mieszkania z rodzicami. Gdyby potrafił ubrać w słowa towarzyszące mu myśli, brzmiałyby mniej więcej tak: „Jestem niczym bez ciebie mamo, zawdzięczam ci siebie. Nie potrzebuję niczego, w czym ty nie mogłabyś mieć udziału. Nie mogę być szczęśliwy, dopóki ty nie jesteś. Zasłużyłem na karę za swój sukces”.

Co można zrobić, dysponując nogami? Odejść sobie kawałek od mamy i taty swoją drogą, tam dokąd mam ochotę!
Popatrz w lustro. Kogo widzisz? Siebie, czyli... Pewnie nie masz większego problemu z odpowiedzią na to pytanie. Nawet w najtrudniejszych sytuacjach czujesz się sobą, postępujesz w zgodzie ze sobą, wiesz czego chcesz, co cię interesuje, jakie masz talenty... Można powiedzieć, że masz stabilną, niezależnie od zewnętrznych okoliczności świadomość tego, że jesteś samodzielną istotą, którą mógłbyś opisywać w wielu wymiarach.

Oznacza to, że kiedyś w dzieciństwie, bliscy ludzie zachęcali cię do wyrażania swojego zdania, samodzielnego poszukiwania odpowiedzi. Byli ciekawi twojego sposobu postrzegania świata i innych. Stworzyli ci przestrzeń na ekspresję siebie: tego, co myślisz, czujesz, czego pragniesz, o czym marzysz. Byli empatyczni i wspierali twój rozwój, ale też z należnym szacunkiem stawiali granice, szlifując cię tak, byś mógł odnaleźć swoje miejsce w społeczeństwie.

Jako dzieci posiadamy olbrzymią wrażliwość, w lot orientujemy się, za co modem dostać nagrodę – MIŁOŚĆ, POSŁUSZEŃSTWO i UWAGĘ, a za co karę – SPRZECIW, ODRZUCENIE. Doświadczamy siebie jako istoty wtopionej w drugą osobę.

W okolicach pierwszego roku życia, dziecko rozpoczyna wędrówkę na własnych nogach. Cóż można zrobić, dyponując nagle nogami? Odejść sobie kawałek od mamy i taty! Swoją własną drogą, tam dokąd mam ochotę! Oto zwiastun rodzącej się autonomii i zdolność wyrażania siebie. To niesłychanie ekscytujące móc odejść nieco dalej od rodziców i doświadczyć świata po swojemu. Tak zaczyna się etap tworzenia autonomicznego „JA”. Podejmujemy ryzyko i inicjatywę, żeby ekslorować kawałek świata na własną rękę.
Małolat głupi jednak nie jest, sprawdza u starszych, bardziej doświadczonych, czy jego pomysł na penetrację terenu jest bezpieczny. I to jest ten moment! Tu może pojawić się problem, jeśli rodzic z różnych powodów nie jest zadowolony. Przyszedł czas. Ono chce samodzielnie chodzić, jeść, mówić, oceniać otoczenie. Jeśli rodzice blokują te zapędy, dziecko pojmuje, że musi ograniczyć się w pomysłach na doświadczanie siebie i otaczającego świata. Tworzy fałszywe „JA” – zaczyna znajdować tożsamość w kontaktach z innymi, zamiast odpowiadać sobie na pytanie „kim jestem?” i ćwiczyć swoją autonomię.

W okolichach drugiego roku życia pojawia się zachwyt słowem „NIE”. Cóż za doświadczenie móc wyrazić z siebie to słowo! W dowolnym momencie! Jak ten kluczowy w rozwoju autonomii okres zostanie wykorzystany, zależy od reakcji otoczenia na małego opozycjonistę.

Czy zareagują bezkrytycznie na żądania dziecka? Czy twardo złamią jego wolę karami? Czy pozwolą na pierwsze subiektywne doświadczenia bycia osobą decydującą?
Opisane powyżej momenty to najważniejsze etapy kształtowania osobowości, w tym osobowości zależnej, w przypadku, której poczucie niezależności człowieka jest znacząco osłabione.

Dziecko rośnie i staje wobec coraz większej ilości prób socjalizacji.
Kwestie pieluch i nocnika, jedzenia w taki czy inny sposób, to, jak  i czy właściwym rozwojowo momencie, wprowadza się w życie nowe zasady, buduje lub niszczy poczucie autonomii dziecka.

W zależności od tego, czy rodzice bazują na zdolnościach i dążeniach dziecka, żądając zmian w społecznym funkcjonowaniu, czy też bezwzględnie swoje żądania egzekwują. Czy pozwalają na umiarkowane przejawy dziecka, czy też wolę tę łamią.

W przypadku osoby prezentującej osobowość zależną, rodzice z pewnością nadmiernie zaspokajali potrzebę zależności i bojkotowali inicjatywę dziecka. Na cenzurowanym były wszystkie zachowania, pomysły, słowa, które pokazywały, że dziecko różni się od swojego opiekuna, często pod płaszczykiem ochrony przed frustracją. Brak jej (frustracji) doświadczenia i pokonywania, uniemożliwia dziecku rozwój zdolności radzenia sobie z wymaganiami, które stawia przed nmim rzeczywistość. W kosekwencji takich działań, dziecko swoją tożsamość okrywa nie w sobie, ale w innych ludziach. Jego życie będzie skrajnie związane z obiektami zewnętrznymi. Podjęcie jakiejkolwiek aktywności stanie się możliwe tylko w kontakcie z drugą osobą. Nie ugotuje niczego dla siebie, nie przeczyta książki czy artykułu w gazecie bez myśli, komu by się ten tekst spodobał. Znika własna potrzeba czy zainteresowanie. Bez granic „JA – INNI” sprawia, że osoba zależna jest bardzo wrażliwa na stany emocjonalne otoczenia, co z kolei oznacza, że inni z łatwością mogą burzyć jej równowagę.
Jakikolwiek przejaw złości czy niechęci interpretuje jako groźbę odrzucenia czy opuszczenia. Niestety, bardzo często w dorosłym życiu otacza się ludźmi wymagającymi empatii, domagającymi się wsparcia, takimi, których trudno zadowolić.

Przepis na osobowość niezależną
Kluczowym działaniem dla tego typu osobowości jest wspieranie swobodnej ekspresji, złości i asertywności, czyli tego, co zostało zablokowane oraz pozwolenie sobie na doświadczenie przyjemności w życiu.
Ważne, by taka osoba nauczyła się też, że bycie sobą jest czymś wspaniałym, nawet jeśli inni nie są z niej dumni... Autoekspresja nie jest krzywdząca dla innych, a sukcesu nie osiąga się wcale kosztem najbliższych. Osoba zależna musi odkrywać wrodzone skłonności i talenty, zacząć sprawdzać swoje standardy oraz przekonania podczas teraźniejszego doświadczenia siebie i świata. Warto, by w tym procesie indywiduacji towarzyszył jej psycholog.


Dorota Gontarz - psycholog
tel. 3270821256
dorota.psyche(at)gmail.com

Więcej artykułów…