Czas wolny - Nasz Swiat
24
Pt, wrzesień

Koniec roku i początek przyszłego, będzie obfitował w kilku stylach fryzjerskich. Niski kucyk, pasemka, końcówki albo przedziałek w innym kolorze niż reszta to gorący trend tegorocznej zimy.

Upięcia, ozdoby?
Wystarczy do rozpuszczonych włosów lub niedbałego upięcia dodać ozdobną spinkę, aby zamienić je w wytworną i modną fryzurę.

Dobieramy garderobę do fryzury
Jeśli mamy być skrupulatni, to do swych fryzur dobierzmy też modna garderobę w kolorach dyktowanych przez największych projektantów, a będą to kolory pudrowe, czerwienie, morski, pomarańczowy i czarny.

Grunt to odpowiednia szczotka
Zauważyłyście, że fryzjer podczas układania Waszych włosów często sięga po różne szczotki? To nie przypadek. Profesjonalni styliści fryzur wiedzą, że efekt końcowy w dużej mierze zależy od odpowiednio dobranych akcesoriów użytych podczas modelowania i czesania. Zmieniają je też w zależności od rodzaju włosów klientek. Dlatego też fryzura zrobiona w salonie fryzjerskim zazwyczaj wygląda lepiej niż wtedy, gdy czeszecie się samodzielnie. To jeden z powodów, dla których warto zaopatrzyć się w dobre szczotki. Okazuje się, że nie są one wcale drogie, a będą Wam służyły przez długi czas.

Kolory dobieramy indywidualnie
Panie o ciemnej karnacji i ciemnych oczach „ubierać” będziemy w sezonie zimowym we fryzury kolorystycznie stonowane przy zachowaniu 2 lub 3 kolorów nachodzących na siebie z łagodnym przejściem. Od odrostu ciemniejszego lub naturalnego do końcówek w jasnym blondzie.
Panie o karnacji i urodzie nordyckiej będą mieć więcej pola do popisów. Na jasnym blondzie dodany zostanie czerwień, pomarańcz od skóry głowy do jasnego blondu na długościach i końcach.

Nie zapominajmy, że przed nami karnawał, ale niekoniecznie musimy się kierować trendami mody, pamiętajmy że nie wszystko co modne będzie nam pasować. Zawsze dobierajmy fryzurę i stylizację tak, aby pasowała do nas i była zarazem wygodna.
Piotr Wywiał z salonu Trinity
Via Dei Delfini 18, Rzym
tel. 0669940639

 

Poczucie własnej wartości, czyli „fundament” dobrego i szczęśliwego życia.

Przed zapoznaniem się z poniższym tekstem prosimy o przeczytanie poprzedniego artykułu psycholog – Doroty Gontarz: Poczucie własnej wartości

Teraz możesz zmienić obraz własnej osoby, podnieść poziom samooceny. Masz do tego sporo okazji i wiele możliwości. Aby to sprawdzić, wykonaj wszystkie, bądź wybrane działania, które proponuję ci poniżej.

Lista sukcesów
Usiądź, weź kartkę, coś do pisania i wypisz po kolei swoje sukcesy życiowe. Numeruj punkty. Staraj się sformułować każdy z nich w możliwie skondensowanej formie, najlepiej w jednym zdaniu.

Za sukces uznaj każde osiągnięcie, do którego się przyczyniłeś i do którego sam dokonałeś, każdy efekt twojego działania, z którego jesteś zadowolony, który ci się podoba. Także każde twoje działanie lub jego efekt, z którego są dumni lub zadowoleni twoi bliscy znajomi. Kiedy sporządzisz listę, z pewnością przekonasz się, że masz sporo sukcesów na swoim koncie.

Kroki, które czynisz, praca, którą wkładasz w realizację swoich zamierzeń wymagają od ciebie siły, zaangażowania, energii, poświęcenia i czasu. To pokazuje, że jesteś w stanie zrobić wiele i że jesteś w tym dobry. Jeśli spojrzysz na kroki, jakie podejmujesz, zobaczysz z pewnością, że one też są twoimi sukcesami.

Wór zadowolenia
Przygotuj sobie dość duży worek (może to być torba) i znajdź dla niego miejsce. Przygotuj też stos małych kartek.

Usiądź wieczorem i na kartce zapisz, co danego dnia zrobiłeś dobrze. Ty decydujesz, co znaczy „dobrze”, decydujesz ile kartek danego dnia zapiszesz. Każdą kartkę opatrz datą, a następnie wrzuć ją do worka. Na następny dzień zrób to samo, rób tak każdego dnia.

Po kilku, kilkunastu dniach sprawdź, jakie rozmiary ma twój worek. Spory jest, prawda? Włóż rękę do środka i wyłów z worka kilka kartek. Odczytaj je.

Uśmiechasz się, czujesz zadowolenie?

Wrzucaj do worka tyle kartek, ile chcesz. Pamiętaj o tym, by przestrzegać zasady wypisywania ich pod koniec dnia, najlepiej przed położeniem się do łóżka.
Zaglądaj do worka, kiedy chcesz, tak często, jak tego potrzebujesz. Zaglądaj szczególnie wtedy, kiedy masz gorszy nastrój, gdy wątpisz w siebie, kiedy jesteś smutny, zły na siebie, niezadowolony.

Wystawa dzieł
Odnajdź dokumenty, potwierdzające twoje osobiste sukcesy (dyplomy, zaświadczenia, zdjęcia wykonanych przez ciebie prac, itp.). Opraw je, ozdób i umieść na honorowym miejscu w twoim domu, tak, aby były widoczne, abyś często, nawet mimowolnie na nie spoglądał.

Do twoich dzieł należy też jakaś relacja z człowiekiem: przyjaźń, związek partnerski. Jest to także szczęśliwe dziecko, kochający mąż lub żona. Zaproś ich do doświadczenia i poproś ich o to, by stworzyli coś dla ciebie na pamiątkę tego, że wasza miłość, wasza przyjaźń, wasze szczęście to też twój sukces. Pozostaw wybór tym osobom i czekaj na przyjemny efekt.

Potem umieść go w widocznym miejscu. Może włóż do pamiętnika, czy terminarza…

Zwierciadło społeczne
Poproś bliską ci osobę – osobę, której ufasz, która cię już trochę zna, by powiedziała ci w czym – jej zdaniem – jesteś dobry, jakie widzi sukcesy w twoim życiu. Pozwól jej na początku je wymienić, dopiero potem, kiedy skończy, zadaj ewentualne pytania, podyskutuj z nią na ten temat. Następnie przejdź do kolejnej i poproś ją o to samo. Powtórz to doświadczenie z kilkoma różnymi osobami. Może to być partner, przyjaciel, bardzo dobry kolega, koleżanka z pracy, twój psychoterapeuta, doradca życiowy, przewodnik duchowy, osoby, z którymi pracujesz już kilka miesięcy, itp. A może będzie to twój kierownik lub szef…

Zobacz, jak cię widzą inni. Przekonasz się, że w wielu kwestiach się nie różnicie. Przekonasz się, że to, co dla nich jest twoim sukcesem, dla ciebie też nim jest. A może te sprawy, których ty nie uznałeś za sukces, a które oni właśnie uznają, są jednak twoimi sukcesami? Przemyśl to.

***
Zrobiłeś przynajmniej jedno z tych ćwiczeń?
I jak się czujesz?
Jaka jest twoja samoocena?
Wyższa?
Jak się teraz czujesz?
Dobrze, prawda?

CDN

Dorota Gontarz, psycholog

Dorota Gontarz przyjmuje w Rzymie po uprzednim umówieniu się na wizytę.
Tel.: 327 082 1265; e-mail: dorotapsyche[at]gmail.com

Jak zachować spokój wobec problemów dnia codziennego? Jak nabrać dystansu do „pędzącego” świata? Jak pozwolić sobie na chwile wytchnienia, relaksu, kiedy tyle spraw nie jest załatwionych?

Spróbuj podejść do spotykających cię sytuacji jako do źródła informacji o samym sobie. Zauważysz jak się wobec nich zachowujesz, jak reagujesz, jak myślisz, jakie emocje ci towarzyszą, jakich wyborów dokonujesz. Żyjąc często w zbyt szybkim tempie, małą uwagę zwracamy na siebie. To, co zauważamy, to konsekwencje, rezultat naszych zachowań, wyborów – często niekoniecznie zadowalających nas.

Zachowaniem naszym sterują emocje i uczucia nagromadzone we wczesnych latach dzieciństwa, które są w nas i stanowią „centrum dowodzenia człowieka” – to one decydują o jakości naszego życia. Często nosimy w sobie dużo bólu i smutku. Te uczucia wytwarzają dalsze negatywne emocje – złość, brak zaufania i szacunku dla siebie, itp.

Chciałabym drogi Czytelniku przybliżyć Ci „fundament” dobrego i szczęśliwego życia – jest to POCZUCIE WŁASNEJ WARTOŚCI – w zależności, jakie zdanie o sobie masz, tak organizujesz (kierujesz) własnym życiem. Spójrz co Cię otacza: jaką pracę wykonujesz (czy ją lubisz, czy nie), w jakim związku jesteś (czy Cię satysfakcjonuje, czy nie), jak wyglądają Twoje relacje z ludźmi z zewnątrz, itp. To jesteś Ty.

Jeśli jesteś zadowolony odpowiadając na te pytania – oznacza, że jesteś szczęśliwym człowiekiem. Jeśli nie, to powiem Ci, że możesz to zmienić. Jest to możliwe!!!
Poczucie własnej wartości jest nierzadko przywoływane jako powód, dla którego pojawiają się różnego rodzaju problemy natury psychologicznej – trudności w związkach, relacjach z ludźmi, w powstawaniu lęku, agresji, autoagresji, zależności od innych, uzależnień, zaburzeń odżywiania, perfekcjonizmu, chronicznego niezadowolenia z życia. Jednak wyjaśnienie, że przyczyną naszych problemów jest brak poczucia ww., nie daje zbyt wiele.

Co robić? Jak sobie poradzić?
Musimy najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie, jaki ma być efekt „tego robienia” o jakie właśnie pytamy. Odpowiedź w rodzaju „będę mieć poczucie własnej wartości” jest zbyt ogólna do tego, aby móc znaleźć drogę dojścia do celu. Czym jest dla Ciebie „poczucie własnej wartości”? Co się musi zmienić w Twojej codzienności? Co by pokazało, że masz go teraz więcej?

Osoba o niskim poczuciu własnej wartości będzie czasem czuć się silniej, bezpieczniej i bardziej wartościowo. Zazwyczaj jest to związane z jakimiś zewnętrznymi okolicznościami, np. czyjąś pochwałą, zainteresowaniem, sukcesem. Są to jednak odczucia krótkotrwałe, ponieważ w głębi siebie, taka osoba czuje się jak oszust. Czuje, że dostaje coś, co jej się w zasadzie nie należy.

Ludzie z niskim poczuciem własnej wartości zadziwiająco mało wiedzą na swój temat. Kiedy się rozmawia z kimś takim, można odnieść wrażenie, że lepiej się orientuje w życiu otaczających go ludzi niż w swoim własnym. Są to osoby, które na pytanie: „Co u ciebie słychać?” odpowiadają: „Mój mąż przestał pić”, albo „dzieci skończyły studia”, albo „Już nie wyrabiam, bo ten chce tego, tamten potrzebuje tego, a jeszcze ktoś inny musi mieć tamto”. Łatwiej im opowiadać o tym, czego chcą, potrzebują, myślą i przeżywają inni, niż on sam.

Rozmawiając z taką osobą, można odnieść wrażenie, że jest przezroczysta, że w relacjach z innymi w ogóle jej nie ma jako osoby, która również ma jakieś pragnienia, myśli, emocje. I one wcale nie muszą współgrać z tym, co przeżywają inni wokół. Dlatego, jeśli chcesz zbudować swoje poczucie wartości, to zacznij od traktowania siebie jako osoby, kogoś, kto choć żyje z innymi, jest od nich OSOBNY, oddzielny.

Poznaj siebie
Dzięki temu, że wiemy o swoich mocnych stronach, możemy osiągnąć obrane cele, spełniać własne marzenia. Nasze mocne strony pokazują na co nas stać, widzimy, ile jesteśmy warci, co już zrobiliśmy i co możemy jeszcze zrobić.

Poczucia własnej wartości doświadczamy osobiście w kontakcie z innymi ludźmi, którzy są nam potrzebni do tego, aby budować własną ocenę siebie.
Swoją wartość możemy też odkrywać w działaniach wykonywanych tylko dla siebie. Są takie sprawy, w których nie robimy czegoś dla innych i czujemy, że jesteśmy zdolni, że odnieśliśmy sukces.

Samoocena (poczucia własnej wartości) kształtuje się od pierwszych kroków, które stawiamy na tym świecie, a właściwie – od pierwszych ruchów. Odczuwamy, czy jesteśmy blisko matki, która karmi, blisko ojca, który opiekuje się. Widzimy ich, czujemy, uspokajamy się, kiedy przychodzą, wezwani płaczem, czy naszym śmiechem.

Potem, to pierwsze kroki, pierwsze słowa, pierwsze załatwianie się do nocnika buduje nasz obraz siebie jako osoby. Pierwsze babki z piasku, samodzielne siusiu, samodzielne jedzenie, mycie się, zabawa z rówieśnikami w przedszkolu i najpiękniejszy rysunek dla mamy oraz najcudowniejsza figurka z plasteliny dla taty zwiększają stopień dowartościowania.

Potem to pierwsza szóstka, pozmywane naczynia, czerwony pasek na świadectwie, własnoręcznie wykonane zdjęcie, samodzielnie napisana piosenka lub wiersz, zadowolona sympatia, zdobyty wymarzony zawód, kilku kumpli, z którymi konie możesz kraść, przyjaciółki, z którymi prawie wszystko możesz…
To, i nie tylko to, wpływa na naszą ocenę siebie (poczucia własnej wartości), na to, w jakich barwach postrzegamy siebie. Bardzo dużo w tej pierwszej sprawie zrobili rodzice (opiekunowie), szczególnie na początku naszego życia.

CDN

Dorota Gontarz, psycholog

Dorota Gontarz przyjmuje w Rzymie po uprzednim umówieniu się na wizytę.
Tel.: 327 082 1265; e-mail: dorotapsyche[at]gmail.com

Wdzięczność chroni przed szkodliwymi dla zdrowia zachowaniami, np. drastycznymi kuracjami odchudzającymi, zażywaniem narkotyków czy ryzykownym seksem.

Wdzięczność jest związana z odwróceniem uwagi od swojego „ja”. Niektórzy ludzie w obliczu traumatycznych wydarzeń potrafią zachować spokój ducha, a inni wręcz przeciwnie – wpadają w czarną rozpacz. Osoby cierpiące na depresję, które nadmiernie koncentrują się na sobie, jeszcze wzmacniają swój posępny nastrój. Natomiast uwaga osoby nastawionej na odczuwanie wdzięczności z „ja” na innych ludzi i na to, co im zawdzięcza.
W kontekście straty kogoś bliskiego, wdzięczność kieruje nas w stronę bycia wdzięcznym osobie, która z nami była. Rozpacz odchodzi na dalszy plan.


Ważne jest też to, w jaki sposób opisujemy rzeczywistość. Niektórzy koncentrują się na biedzie, żalu, braku, potrzebie, niedostatku, stracie. To oczywiście pogłębia poczucie straty. Ludzie wdzięczni opisują świat za pomocą zupełnie innych słów: dar, darczyńca, błogosławieństwo, szczęście, szczęśliwy, dostatek. Tam, gdzie inni widzą przekleństwo, ludzie wdzięczni dostrzegają zrządzenie losu. W tych samych sytuacjach jedni złorzeczą i pomstują na swój los, zaś inni przecierają oczy i dziękują za to, co mają.

Kiedy zaczynamy o sobie mówić „my”, to nie jesteśmy już osobami A i B, lecz stanowimy całość, zupełnie nową jakość. Związek dwojga ludzi jest jak istota. Dlatego rozstanie staje się utratą cząstki ciała, oderwaniem kawałka ziemi z terytorium, które powstało, gdy byliśmy razem.

Rozpad związku jest jak śmierć czegoś, czego już nigdy więcej nie będzie. Tego wszystkiego co mogłoby się wydarzyć tylko pomiędzy dwojgiem ludzi, których drogi właśnie się rozchodzą. Dlaczego tak się dzieje?
Najczęściej chodzi o niespełnione sny, wyobrażenia na temat związku. O wszystkie wasze pragnienia, nadzieje, potrzeby związane z tym, co miało się pomiędzy wami wydarzyć, a się nie wydarzyło. W pewnym momencie przychodzi świadomość, że nasze marzenia się nie zrealizują, nie z tym człowiekiem.

Zanim dojdzie do rozstania, poruszamy się na granicy dwóch przestrzeni: mrocznej i świetlistej. Po ciemnej stronie dotykamy niezaspokojenia, wątpliwości, utraty złudzeń. Czasem, gdy ta druga osoba zrobi jakiś gest – zaprosi nas do kina, poda kawę, wyjdzie gdzieś z nami – wyciąga nas z mroku. Jest lepiej, ale na chwilę. Nadal jednak znajdujemy się na huśtawce nastrojów i za jakiś czas znów budzimy się na drugim biegunie. Ale rozstanie nadal nie jest przesądzone, czujemy raczej, że nie możemy być ani razem, ani osobno.

Ważna jest świadomość utraconych marzeń, czyli tego co nami tak targa. Kiedy myślimy sobie: „Już z nim nie wytrzymam! Mam ochotę spakować go i wystawić mu walizki za drzwi!” – pójdźmy dalej za tym wyobrażeniem, pomyślmy jakby to było, co czulibyśmy w momencie, kiedy rzeczywiście partner zniknąłby z naszego świata. Co się wydarzy z naszymi uczuciami?

Jak wiadomo, na niszczenie się włosa i rozjaśnianie oraz porowatość wpływa wysoka temperatura, promienie słoneczne oraz słona woda.

Na pewno zauważyliście, że włosy po wakacjach są suche, a końce rozdwojone i zniszczone. W takiej sytuacji najlepiej zaopatrzyć się w szampon bezsiarczkowy oraz maskę regenerującą, którą należy pozostawić po nałożeniu na około 10 minut pod czepkiem, tak aby wydzielało się ciepło, a następnie obficie spłukać.

Jeśli posiadacie dobre i profesjonalne produkty, to rezultat będzie widoczny już po kilku zabiegach. Osobiście polecam produkty firmy TIGI: szampon Health Factor z serii S Factor oraz odżywkę Smoothing Conditioner z tej samej serii.

Należy pamiętać, że produkty do włosów dobieramy do danego rodzaju włosów, ponieważ nie do każdych włosów pasuje ten sam szampon i odżywka.

Jeśli chodzi o końcówki włosów, należy je koniecznie podciąć, bo niestety nie istnieje inna, bardziej skuteczna metoda na zniszczone, rozdwojone końce.

Dla Nasz Świat Piotr Wywiał
Salon Trinity Roma

O korzystnym działaniu bakterii kwasu mlekowego zawartych w fermentowanych napojach mlecznych wiadomo od dawna. Mikroflora jelitowa zdrowych ludzi jest bardzo wrażliwa, a jej równowaga może być zaburzona przez niewłaściwą dietę, stres, stany chorobowe jelit czy też niektóre leki, szczególnie antybiotyki.

Bakterie jogurtowe oddziałują korzystnie na równowagę mikroflory jelitowej człowieka, wpływają również na poprawę procesów trawienia, a ich regularne spożywanie może poprawić przyswajalność laktozy - cukru mlecznego. Ze względu na te korzystne właściwości żywieniowcy zalecają regularne spożywanie mlecznych napojów fermentowanych. Ale być może już niedługo będziemy mogli sięgnąć po czekoladę zawierającą te korzystne mikroorganizmy. Naukowcom z Wydziału Biotechnologii i Nauk o Żywności Politechniki Łódzkiej udało się dobrać szczep, który nie tylko przeżywa, ale jest aktywny w czekoladzie przechowywanej nawet w temperaturze pokojowej przez 12 miesięcy. Wyprodukowana przez nich 100-gramowa tabliczka czekolady zawiera tyle żywych kultur bakterii, ile litr jogurtu!

Masło kakaowe to nie tylko dobry produkt do smarowania chleba, ale i bardzo skuteczna maść przyspieszająca gojenie ran. Masło należy wyklarować, czyli przetopić przed zmieszaniem z kakao i sporządzeniem masła czy pasty kakaowej, która nie może zawierać dwucukrów pokroju sacharozy, białego cukru. Kakao zmieszane z popiołem (pyłem) z ogniska to świetny lek przeciwko biegunce, także na inne problemy przewodu pokarmowego. Olejek kakaowy to doskonały środek kosmetyczny, po którym cera jaśnieje, a skóra zostaje oczyszczona. Masło kakaowe dobre jest także jako odmładzający okład kosmetyczny.

Dobrze przyrządzone napoje czy produkty kakaowe, zdrowa bezcukrowa czekolada pomaga myśleć perspektywicznie, szeroko, szybko i błyskotliwie, łagodzi obyczaje i zacieśnia więzy międzyludzkie. Xocolatl pomaga dziękować, okazywać sympatię, tworzy romantyczny nastrój, wzmaga dobrą jakość stylu życia. Kakao to produkt leczniczy i prozdrowotny, używany i sprawdzony przez pokolenia szamanów indiańskich. Katoliccy zakonnicy dla ukrycia i zniweczenia działania kakao promowali dodawanie cukru, ale takie złe zwyczaje psujące moc tego leku należy wyeliminować, gdyż są szkodliwe i źle o zakonnikach świadczą. Wielu wybitnych europejskich i amerykańskich myślicieli, uczonych i wynalazców to smakosze oryginalnych indiańskich receptur kakaowych, którzy odkryć dokonywali pod wpływem otwarcia czy uwznioślenia myśli powodowanego przez napój bogów, jakim jest kakao.

W czasie rozstań, życiowych trudnych sytuacji, po śmierci bliskich, w czasie ciężkich chorób, zawsze należy spożywać większe ilości napojów i pokarmów kakaowych, podobnie i w czasie sesji egzaminacyjnych czy innych wysiłków. Kakao z miodem to bardzo dobry napój dla ludzi medytujących i rozmodlonych, aby zachowywali równowagę ducha i właściwy nastrój oraz aby z powodu ascezy nie podupadli na zdrowiu. W czasie odwyku narkotykowego podawanie kakao neutralizuje potrzeby nałogowców i bardzo dobrze ich leczy. Atutem kakao jest fakt, że ilość kofeiny jest taka, że po spożyciu nawet dużej jego ilości nie powstaje ciężka choroba zwana kofeinozą, charakterystyczna dla wielu osób pijących czarną kawę. Kofeinoza to zatrucie organizmu kofeiną i podobnymi produktami, które przejawia się takimi objawami jak wymioty, ogólne pobudzenia czy nadpobudliwość, nadwrażliwość na dotyk, szybkie bicie serca, szybki oddech, kłopoty z koordynacją mięśni, drgawki, osłabienie, śpiączka, chroniczne zmęczenie czy syndrom nagłej śmierci z powodów trudnych do ustalenia. Ludzie pijący dużo kawy czarnej niestety często wykańczają i wyniszczają się tak psychicznie, jak i fizycznie. Wybór Xocolatl, kakao to wybór zdrowia i długiego życia.


Nie ma granic ludzkiej wdzięczności dla dobrego anioła takiego, jak Quetzalcoatl, który podarował ludzkości taki bezcenny dar, jak ziarno kakaowca, przyniósł rajski krzew z Ogrodu Eden, z wyższego i lepszego świata, gdzie żyjące tam anielskie byty dbają o zdrowie i wybierają to, co dobre. Przesłanie spożywania pokarmu bogów, picia napoju bogów bez toksycznych i niepotrzebnych domieszek jak biały cukier czy krowie mleko jest jasne dla każdego inteligentnego człowieka, który dba o dobre zdrowie tak swoje, jak i swoich dzieci czy rodziny! Upowszechniaj to orędzie, nie tylko wśród indianistów czy ludzi uduchowionych, którym naturalna, prewencyjna medycyna jest normalnym stylem codziennego życia. Twoje, ludzka istoto życie i zdrowie jest w twoich rękach i w twej zdolności wybierania oraz stosowania tego, co dobre i pożyteczne, choć o kakao leczniczym można dużo więcej powiedzieć! (db, LM)