Czas wolny - Nasz Swiat
23
N, styczeń

Stres związany zarówno z pracą zawodową, jak i problemami życia codziennego w znaczący sposób odbija się nie tylko na naszej psychice, ale także wyglądzie zewnętrznym i ciele.

Kiedy możemy poświęcić trochę czasu dla siebie warto umówić się na wizytę u specjalisty i oddać w jego ręce. Dosłownie, nic nie działa tak dobrze na wszystkie sfery człowieka, jak masaż. Masaż klasyczny dzieli się na ogólny i częściowy. Ogólny, jak sama nazwa wskazuje, dotyczy całego ciała, a częściowy - poszczególnych jego części. Układ nerwowy człowieka koordynuje liczne czynności ustrojowe, ponieważ prawie wszystkie tkanki i narządy organizmu są unerwione. Komórka nerwowa jest komórką pobudliwą, a masaż jest jednym z czynników, który prowadzi do pobudzenia komórek nerwowych. To pobudzenie jest proporcjonalne do siły natężenia masażu oraz czasu jego trwania.

Masaż wpływa na:
- lepsze ukrwienie, co zapewnia właściwy przebieg procesów metabolicznych w poszczególnych częściach układu nerwowego;
- stymuluje przewodnictwo nerwowe;
- wpływa tonizująco i pobudzająco przy masażu kręgosłupa, gdzie znajduje się pień układu współczulnego, a jego zwoje leżą wzdłuż kręgosłupa;
- oddziaływanie na układ autonomiczny doprowadza do wyrównania układu sympatycznego i parasympatycznego.

Obok układu nerwowego, masaż klasyczny wpływa także na naczynia krwionośne. Wiadomo, że układ krwionośny pełni cztery funkcje: oddechową, odżywczą, regulacyjną i termoregulacyjną. Funkcja oddechowa jest najważniejszą funkcją układu krążenia. Krążąca krew pobiera tlen i dostarcza go do komórek i tkanek. Funkcja odżywcza polega na dostarczaniu tkankom substancji odżywczych o odprowadzeniu końcowych produktów przemiany materii do narządów wydalniczych. Z kolei funkcja regulacyjna polega na rozprowadzaniu substancji biologicznie czynnych (hormonów), które regulują wiele procesów życiowych. I wreszcie funkcja termoregulacyina polega na wyrównaniu i utrzymaniu stałej temperatury ciała, przenoszenie ciepła z mięsni do wątroby oraz regulacji oddawania ciepła na zewnątrz.

Masaż powoduje opróżnienie naczyń żylnych i chłonnych oraz zwiększa dopływ krwi tętniczej do masowanego odcinka. Przyspiesza krążenie krwi i limfy. W wyniku masaży następuje przekrwienie miejscowe, co jest następstwem rozszerzenia naczyń włosowatych skóry oraz drobnych tętniczek na skutek bodźców mechanicznych. Na przyspieszenie krążenia wpływa także to, iż podczas masażu wytwarzają się ciała chemiczne pochodzenia tkankowego - podobne w działaniu do histaminy - i działają rozszerzające na naczynia włosowate. Wzmożone krążenie limfy pobudza czynności wszystkich gruczołów, wzmaga przemianę materii a produkty przemiany materii zostają szybko usunięte przez przyspieszony krwioobieg. Rozszerzenie lub zwężenie naczyń skórnych ma charakter neurogenny. Decyduje ono o oddaniu lub zatrzymaniu ciepła i stanowi główny mechanizm termoregulacyjny.

Ale to jeszcze nie koniec zalet klasycznego masażu, bowiem działa on także zbawienie na układ kostny. Systematyczny masaż zwiększa ich spoistość, a także ciężar i objętość. Pod wpływem masażu stawy stają się bardziej ruchliwe oraz wzmacniają się wiązadła okołostawowe. Dodatkowo, zabieg ten przyspiesza cyrkulację krwi w naczyniach krwionośnych i tym samym zwiększa ilość krwi dostarczanej do płuc gdzie następuje wymiana gazowa. Pod wpływem masażu poprawia się funkcjonowanie układu oddechowego, wzrasta ilość krwi bogatej w tlen niezbędnej do właściwego rozwoju tkanek. A skoro już o tkankach mowa, to różnią się one między sobą budową i czynnościami. Masaż w tkance łącznej powoduje odżywienie, uplastycznienie, poprawia funkcje życiowe i zwiększa przyrost tkanki. Masaż w tkance chrzestnej z kolei powoduje lepsze odżywienie, zapobiega zwyrodnieniom i zatrzymuje już istniejące. Masaż w tkance kostnej wpływa na utrzymanie równowagi pomiędzy związkami organicznymi i nieorganicznymi oraz przyspiesza procesy kostnienia. W tkance tłuszczowej zabieg ten przyspiesza rozdrobnienie i usuniecie komórek tłuszczowych, co prowadzi do przyspieszenia przemiany materii - czyli spalania w tkankach. Masaż w tkance siateczkowej wzmaga odporność organizmu. W tkance mięśniowej usuwa produkty przemiany materii, ułatwia krążenie produktów odżywczych, poprawia dotlenienie, jędrność, elastyczność i wytrzymałość masową tkanek.

Na sam koniec skóra, która stanowi naturalną barierę między organizmem człowieka, a światem zewnętrznym. Pokrywa cały organizm i dzięki niej pozwala kontaktować się z otoczeniem. Pod wpływem masażu klasycznego skóra staje się różowa i ciepła, co jest następstwem lepszego jej ukrwienia, a więc i odżywienia. Masaż usuwa złuszczające się obumarłe komórki warstwy rogowej naskórka, pory się rozszerzają, otwierają się kanaliki gruczołów potowych i tym samym zwiększa się dopływ powietrza do skóry. Skóra jest bardziej uelastyczniona, lepiej dotleniona i przygotowana na lepsze i szybsze wprowadzanie substancji leczniczych i odżywczych.

Dorota Bylica

Potocznie nazywany jest pomarańczową skórką. Dotknięta tą przypadłością skóra traci gładkość, a na jej powierzchni pojawiają się widoczne pofałdowania, dołki i górki. Początkowo pojedyncze grudki tłuszczu gromadzą się na zewnętrznej części ud. Potem pojawiają się również na ramionach, brzuchu oraz pośladkach. Z czasem jest ich coraz więcej…

Gdy odpowiednio wcześnie nie zapanujemy nad tym problemem, bedzie się on niestety skutecznie rozrastał. Największą zmorą cellulitu jest to, że dotyczy on przede wszystkim kobiet. Włókna tkanki łącznej u pań, nie mają postaci zwartej siateczki jak u mężczyzn, są one dość luźno utkane i rozciągliwe. Dlatego komórki tłuszczowe łatwo znajdują tam miejsce, by się rozrastać i pęcznieć, tworząc grudki. Kobiety ze skłonnością do cellulitu mają też zwykle kłopoty z mikrokrążeniem podskórnym. Dlatego w „oczkach” siateczki gromadzi się także limfa oraz toksyny. Cellulit rozwija się zwykle w okresach wzmożonej gry hormonalnej w organizmie kobiety, np. podczas dojrzewania, ciąży, menopauzy, a także w czasie stosowania pigułek antykoncepcyjnych oraz hormonalnej terapii zastępczej.
Zatem, im szybciej zaczniesz wdrażać program antycellulitowy, tym większe masz szanse, by zatrzymać rozwój cellulitu i poprawić wygląd skóry.

Cel - gładka skóra

Po pierwsze, dieta! Zmień natychmiast sposób odżywiania się. Twoja antycellulitowa dieta powinna opierać się na produktach niskokalorycznych, lekkostrawnych, bogatych w błonnik, bo takie pobudzają przemianę materii i spalanie tłuszczu. Unikaj czerwonego mięsa, słodyczy, dużej ilości soli i tłustych dań oraz alkohol (nawet wina).
Zaczynaj dzień od wypicia szklanki soku ze świeżych owoców (ewentualnie może być gotowy nektar). Pij około dwóch litrów płynów dziennie, najlepiej niegazowanej wody mineralnej, która świetnie wypłukuje toksyny. Polecam także napary z ziół (kopru, skrzypu, wiązówki błotnej, krwawnika albo brzozy) oraz zieloną lub czerwoną herbatę. Białe pieczywo i bułeczki zastąp pełnoziarnistym ciemnym chlebem. Zamiast mięsa jedz ryby, co najmniej 2-3 razy w tygodniu. Zrezygnuj z kawy.
Po drugie, gimnastyka! Potrzebujesz lekkiego ruchu połączonego z umiarkowanym wysiłkiem. Codziennie, przynajmniej pół godziny spaceruj marszowym krokiem, jeździj na rowerze, pływaj. Taki rodzaj aktywności wyraźnie przyspiesza krążenie limfy w komórkach, pomagając oczyścić je z nagromadzonych toksyn. Ćwicz w domu. Na początek pięć razy w tygodniu po 15 minut. Czas poświęcony na gimnastykę powinnaś systematycznie wydłużać. Tak naprawdę dopiero po 40 minutach gimnastyki zaczynamy spalać nagromadzone rezerwy tłuszczu.
Po trzecie, pielęgnacja! W skład produktów przeznaczonych do walki z cellulitem wchodzą zwykle określone aminokwasy i kofeina (przyspieszają usuwanie tłuszczu z komórek), algi (poprawiają ukrwienie skóry i zapobiegają zatrzymywaniu wody w tkankach) oraz wyciągi roślinne (wzmacniają naczynia krwionośne, poprawiając mikrokrążenie w skórze). Niektóre preparaty zawierają kwasy owocowe lub enzymy złuszczające zrogowaciały naskórek, dzięki czemu skóra lepiej wchłania aktywne składniki. Przed nałożeniem kosmetyku warto zrobić peeling lub masaż szorstką rękawicą. Można też wymasować ciało specjalnymi przyrządami, np. masażerami wykonanymi z sizalu. Masaż powinien trwać kilkanaście minut. Preparaty antycellulitowe wcieramy energicznie najpierw w uda, potem w brzuch i pośladki. Należy stosować je co najmniej dwa razy dziennie. Cała kuracja powinna trwać kilka miesięcy.

Lek na wszystko

Nie tylko na poprawę naszej skóry, ale i na samopoczucie doskonale działają zabiegi z zakresu hydroterapii. Najbardziej skutecznym są bicze szkockie, gdyż po ich zastosowaniu pożądane efekty pojawiają się w najkrótszym czasie. Do mniej „drastycznych” metod zalicza się na przykład jaccuzi, czyli kąpiel w specjalnej wannie, w której na ściankach i w dnie rozmieszczone są dysze, tłoczące pod ciśnieniem mieszankę powietrza i wody. Pod wpływem takiego masującego strumienia poprawia się krążenie krwi i limfy, skóra oczyszcza się z toksyn, mięśnie stają się mocniejsze i bardziej elastyczne. Z urządzeń do hydromasażu można skorzystać w większości gabinetów odnowy biologicznej. W warunkach domowych, wystarczy prysznic i woda pod silnym strumieniem. Codziennie rano i wieczorem zafunduj sobie taki masaż. Zacznij od ciepłej wody, by po 30 sekundach stopniowo zmieniać jej temperaturę na coraz ziemniejszą. Pamiętaj, aby masaż zawsze zaczynać od stóp, kierując się w stronę serca.

Zabiegi specjalne

Niestety, czasami zdaża się tak, że ciężka i długa walka z cellulitem nie przynosi żadnych efektów. Wówczas należy oddać się w ręce specjalistów. Zaproponują oni jeden z zabiegów antycellulitowych. Należy do nich na przykład drenaż limfatyczny. Jest to specjalny rodzaj masażu, który mogą wykonywać tylko przeszkoleni fachowcy. Podczas zabiegu masażysta, odpowiednio ugniatając ciało, przyspiesza krążenie limfy, doprowadzając ją do węzłów chłonnych i jednocześnie rozbija grudki komórek tłuszczowych. Zabieg trwa około godziny i jest bezbolesny. Często drenaż limfatyczny przeprowadzany jest za pomocą specjalnych rękawów nakładanych na nogi lub na ręce. W takim „ubranku” stopniowo zwiększane jest ciśnienie (steruje tym komputer), w związku z czym rękawy uciskają ciało, usprawniając przepływ limfy. Inna metoda drenażu polega na masażu specjalnymi ssawkami połączonymi z pompką ciśnieniową. Przesuwa się je po ciele, stymulując lepsze krążenie. Pierwsze efekty drenażu limfatycznego są zauważalne dopiero po serii kilku albo kilkunastu zabiegów.  Drenaż wykonywany ręcznie jest zabiegiem bardzo delikatnym, natomiast rękawy już niekoniecznie.
Mezoterapia polega z kolei na wstrzykiwaniu pod skórę substancji poprawiających cyrkulację krwi i limfy, na przykład preparatów sporządzonych na bazie wyciągów z kasztanowca lub karczochów. Jest polecany osobom, których kłopoty są spowodowane przede wszystkim wadami krążenia.
Do naświetlania promieniami podczerwonymi, inną metodą walki z cellulitem, wykorzystuje się urządzenie o nazwie termoslim. Emitowane przez nie promienie podczerwone pobudzają krążenie krwi, przyspieszają metabolizm w komórkach i spalanie tkanki tłuszczowej. W efekcie dochodzi do zmniejszenia objętości zgromadzonych pod skórą grudek tłuszczu i zmniejszenia cellulitu. Efektów terapii można się spodziewać po 10 sesjach.
Przy stosowaniu ultradźwięków, skórę dotkniętą cellulitem masuje się sondą przypominającą tę używaną podczas badań USG. Wysyłane przez urządzenie ultradźwięki rozbijają grudki tłuszczu i sprawiają, że w miejscach poddanych zabiegowi skóra staje się jędrniejsza. Aby zauważyć efekty, trzeba wykonać co najmniej kilkanaście takich zabiegów.
Karboksyterapia polega na wstrzykiwaniu dwutlenku węgla pod skórę w miejsca, gdzie występuje wyraźny nadmiar komórek tłuszczowych. Dwutlenek węgla rozszerza drobne naczynia krwionośne, poprawiając tym samym mikrokrążenie.
Ostatni z zabiegów, elektrolipoliza polega na rozbijaniu prądem zgromadzonych pod skórą grudek tkanki tłuszczowej. Metoda ta nie należy do przyjemnych. Aby jej efekty były widoczne, trzeba poddać się przynajmniej pięciu sesjom.

Dorota Bylica

Chcesz przestać palić? Zobacz jak możesz osiągnąć swój cel!

Zgubne początki
Większość ludzi rozpoczyna palenie w młodości, nie dlatego, że papierosy im smakują lub dlatego, że czują się po nich lepiej. Początkujący palacze cierpią na zawroty głowy, nudności, kaszel. Z czasem pojawiają się inne dokuczające objawy: zadyszka, wyschnięte gardło, żółte zęby, choroby płuc i nierzadko rak.
Na początku „kariery” palacze nie robią tego z przyjemności, palą z powodu przyjemnych skojarzeń związanych z paleniem. Nastolatek paląc czuje się bardziej akceptowany przez grupę rówieśniczą, lubiany, szanowany i taki dorosły. Większość ludzi zaczyna palić dlatego, że dzięki temu realizuje cenione w społeczeństwie kryteria typu: dojrzałość, niezależność, dystans, rozluźnienie, uprzejmość. Nawet, gdy mija wiele lat od momentu pierwszego zapalonego papierosa, każdy kolejny będzie przywoływał wspomnienie realizacji tych kryteriów. Palenie może być sposobem przeżywania uczuć akceptacji i niezależności, jeśli ma się lat naście. Nie jest to jednak odpowiednie w wieku lat trzydziestu. Te wczesne skojarzenia, gdyby je zostawić samym sobie, z czasem by zniknęły jako nieadekwatne. Są jednak wzmacniane przez środki masowego przekazu i nowe skojarzenia już nabyte w życiu dorosłym (np. rozluźniam się, relaksuję się).

Wątpliwa przyjemność
Wielu z nas niejednokrotnie próbuje pozbyć się tego nałogu, niestety bez skutecznie. Dlaczego?
Jedną z przyczyn jest fakt, że pomimo nieprzyjemnych skutków ubocznych palenie spełnia dla nas bardzo ważną funkcję. Może na przykład zaspakajać nasze ważne potrzeby, a nawet wartości. Palą, bo coś pozytywnego zyskują i to coś jest pomimo swojej ulotności tak istotne, że nie zważają na negatywne efekty (np. rak płuc). Osoby palące traktują często palenie jako źródło przyjemności. Palenie jest dla nich sposobem kontrolowania przeżyć. Dzięki papierosom mogą się rozluźnić, zrobić sobie przerwę w pracy, myśleć, zastanowić się, zaznaczyć, że coś się skończyło (np. posiłek). A jak jest w twoim przypadku Drogi Czytelniku? Określ, co ci daje palenie, jakie przeżycia dzięki temu kontrolujesz, co zyskujesz? To pierwszy krok w skutecznym rzucaniu nałogu. Jeśli będziesz wiedzieć, co daje ci palenie, dopiero wówczas będziesz mógł poszukać innej czynności, która zaspokoi te konkretne potrzeby. W życiu mamy tak mało chwil przyjemności i nie dziw się, że twoje próby rzucenia („czegoś”, co sprawia ci przyjemność) kończą się fiaskiem.

Skończyć z nałogiem
Rzucenie palenia wymaga spełnienia kilku warunków. Pierwszy, podstawowy to wypracowanie w sobie motywacji będącej czymś więcej niż jedynie chęcią rzucenia palenia. Nie będziesz jej miał, jeśli nie uświadomisz sobie związku z tym, co robisz dziś i z efektem, jaki przyniesie on w przyszłości. Osoby, dla których przyszłość jest realna i które myślą o swoim zdrowiu, nie zaczną palić. Prawie nikt z palących nie dysponuje wyraźnym obrazem siebie w przyszłości. Nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, jak będzie wyglądał, czuł się, co robił na przykład za dziesięć lat. A im wizja bardziej szczegółowa, tym motywacja do bycia zdrowym silniejsza.

Ćwiczenie 1
Wyobraź sobie siebie w przyszłości za pięć lat, jako osobę dawno niepalącą. Rozbuduj ten obraz: co będziesz widział, jak zmieni się twój głos, czy czujesz się inaczej jako osoba, która od dawna nie pali?

Drugi, podstawowy krok w procesie rzucania palenia polega na zmianie sposobów realizacji wysoko cenionych kryteriów tak, aby te kryteria i obraz siebie samego były zgodne z nowymi zachowaniami i wspierały niepalenie. Jeśli cenimy przykładowo cechę taką, jak niezależność to, jeśli będzie ona równoznaczna z byciem odpowiedzialnym za siebie lub silną wolą, wtedy nie palenie, lecz inne zachowania byłyby sposobami realizacji kryterium bycia niezależnym.

Ćwiczenie 2
Określ przynajmniej pięć swoich zalet i wypisz je. Czy kryteria te są zgodne z tym, kim jesteś teraz oraz kim chcesz być? Jakie mógłbyś dodać, by były zgodne z twoją chęcią rzucenia palenia?

Poza tym ważne jest oddzielenie palenia od doświadczeń, przy pomocy, których definiujesz siebie. Bardziej adekwatne jest traktowanie skojarzeń związanych z paleniem w kategoriach związku przyczynowo-skutkowego (np. koledzy w pracy palą, dlatego ja także chce palić, uzależnienie od nikotyny wywołuje potrzebę palenia itd.). Dzięki temu skojarzenia te mogą stać się przedmiotem wyboru i wówczas to w naszych rękach i mocy leży ich zmiana. Warto również zacząć myśleć o sobie jako o osobie niepalącej.
To, żeby stać się osobą niepalącą, wymaga silnej motywacji i zdecydowanych działań. Już dziś możesz rozpocząć proces rzucania palenia stosując się do powyższych wskazówek. Powodzenia!

fragment art. Agnieszki Major (TPO)

Dobieramy lakiery zgodne ze znakiem zodiaku.

Jeżeli jesteś zodiakalnym BARANEM powinnaś malować twoje paznokcie na gorące odcienie koloru pomarańczowego, ponieważ dodają one energii i sił do działania.

Panie spod znaku BYKA powinny podkreślać swoją osobowość, używając lakierów w kolorze czerwieni.

BLIŹNIĘTA, które w większości są bardzo superaktywne, powinny swoje pazurki upiększać dyskretnym kremowym frenchem

RAKI uwielbiają nocne życie i dlatego też ich paznokcie powinny lśnić w delikatnej poświacie księżyca. Dla was najlepszy będzie lakier w kolorze srebrzystego brokatu.

Panie spod znaku LWA, jako łowcy trendów nie mogą przeoczyć modnych szarości i brązów. Idealne do krótkich i zaokrąglonych paznokci.

PANNY, które są stale w ruchu powinny używać lakierów trwałych i odpornych o odcieniu kawy z mlekiem.

Śmiało podążające za modą WAGI doskonale będą czuć się z podwójną warstwą połyskującego fioletu na paznokciach.

SKORPIONOM pasuje tonacja lilaróż, idąca w parze z temperamentem i charakterem pań spod tego znaku.

STRZELCE uwielbiają podróże i to dalekie. Z aksamitnym połyskiem złota na paznokciach będą mogły przeżyć przygodę 1001 nocy.

Do zodiakalnych KOZIOROŻCÓW pasują klasyczne kolory, np. głęboki odcień zieleni.

WODNIKI są zawsze na czasie i uwielbiają nowości, dlatego też mogą to wyrazić jaskrawożółtą barwą paznokci.

RYBY - ich żywiołem jest woda, dlatego pasują im odcienie niebieskości: od jasnego błękitu mórz południowych po granat oceanu.

(www.polski.pl) am

Zamartwianie się to często pretekst, by się nie zaangażować, z braku wiary w siebie, z obawy przed odrzuceniem.

Gdy ciastko to wróg
Kiedy rzeczywistość i wyobrażenie o niej znacznie się różnią, codzienne drobiazgi potrafią zadręczać, urastać do ogromnych problemów. Najtrudniej jest, gdy nasze wymyślone „ja idealne” jest chude i nie słodzi. Zjedzenie sernika niszczy mnie, bo oznacza, że jestem słaby. Miałem nie jeść, a zjadłem. A jak zjadłem, to znaczy, że nie kontroluję swojego życia. To budzi lęk. Na dodatek, jeśli żyję np. w przekonaniu, że ludzie są wymagający i zaakceptują mnie tylko, jak będę szczupły, to sernik będzie się równał odrzuceniu. Kiedy przejmujemy się drobnostkami, to znaczy jedno – NIE AKCEPTUJEMY SIEBIE.
Co z tym zrobić? Inaczej spojrzeć na rzeczywistość. Skupić się na tym, co jest tu i teraz. Jeśli teraz zjem ciastko, nie mam żadnej pewności, że z tego powodu będę gruby, czy że ktoś przestanie mnie akceptować.

Gdy myślę, że to niesprawiedliwe
„Muszę płacić rachunki, myć rano zęby – jak zwyczajny człowiek! A przecież nie jestem zwyczajny! Jestem wyjątkowy, więc dlaczego dotyczą mnie takie banalne?” – tak myśli każdy NARCYZ. I dlatego irytują go rzeczy, na które inni nie zwracają uwagi. Lepiej powiedzieć sobie: „Jestem wyjątkowy, ale tak jak każdy inny człowiek”. Wtedy konieczność przechodzenia na pasach dla pieszych na zielonym świetle, czy kupowania biletu do metra nie będzie tak irytująca.
Codzienność bywa koszmarem dla tych, którzy boją się świata, jego surowej oceny. Sposób na ten lęk? Uświadom sobie, że rzeczywistość jest obojętna. Ani wroga, ani przyjazna. Po prostu jest, i to od ciebie zależy, jak będziesz w niej funkcjonować. Gdy trzymamy się teraźniejszości, łatwiej nam żyć. Bo wówczas rachunek to tylko prosta czynność, a nie dowód, że nie jestem kimś wyjątkowym, czy wręcz zagrożenie dla życia, gdy okaże się, że minął termin płatności.

Gdy myślę, że ktoś się obrazi

Pytanie brzmi: chcę zrobić? Nie, jakie to będzie miało konsekwencje w przyszłości – bo tego nie wiem, mogę tylko przypuszczać – ale na co mam ochotę w tej chwili? Lepiej decydować teraz, a z przyszłością zmierzyć się, gdy nadejdzie. Nie zadręczać się myślami: „Jolka się śmiertelnie obrazi, stracę jej przyjaźń”, ale gdy na drugi dzień rzeczywiście będzie obrażona, stawić jej czoła.
Równie dobrze może się zdarzyć przecież, że pójdę na imieniny Jolki, żeby jej nie rozgniewać, a ona następnego dnia wkurzy się na mnie z zupełnie innego powodu. Nie mamy decydującego wpływu na emocje innych. Poza tym, za bardzo boimy się negatywnego scenariusza. Przecież nie da się uniknąć trudnych sytuacji. Zawsze można powiedzieć: „przepraszam”, a jeśli usłyszymy pretensje i żale: „rozumiem, że ci przykro, ale dla mnie spotkanie z Pawłem jest naprawdę ważną sprawą” i odwiedzić przyjaciółkę następnego dnia. Może wcale nie będzie obrażona?

Gdy rodzice o coś proszą

Ojciec kupuje prezenty, córka je przyjmuje. Nie znaczy to jednak, że musi się zgadzać na wszystko, czego chce ojciec. On dawał, bo chciał. Ona brała, bo chciała. Zero zobowiązań. Trzeba nauczyć się radzić sobie z niezadowoleniem bliskich. Akceptować też swoje cierpenie, ale też to, że czasem to my je zadajemy. To koszt bycia autonomicznym. Człowiek autonomiczny mówi „nie” żeby być sobą, a nie po to, by zadawać ból. Są ludzie, którym cierpienie jest potrzebne, by zmienili swoje zachowanie, czy nierealne oczekiwania, jakie mają wobec innych.

Gdy wiecznie się zamartwiam

Chcesz szczęścia? To je sobie bierz. Tu i teraz! Nie wiesz, co cię czeka jutro. Dziś jesteś z mężczyzną, który ci się podoba i któremu ty się podobasz. Zmartwienia to często tylko pretekst, żeby unikać bliskości, żeby się zbytnio nie odsłonić, nie zaangażować, zwłaszcza, gdy boimy się zawodu, odrzucenia, gdy nie wierzymy w siebie.
Ale budując między sobą a otoczeniem bezpieczny mur myślenia o tym, co będzie – odraczasz życie. Nie warto wierzyć w znaki, poniewaz prowadzą w świat „iluzji”. Odciągają od teraźniejszości, od tego co się dzieje obecnie. Są elementami dziecięcej osobowości, którą przywołujemy, gdy mamy podjąć trudną decyzję i boimy się odpowiedzialności. A tej nie da się uniknąć. Bycie dorosłym i samodzielnym polega na dokonywaniu codziennych wyborów.

Gdy boję się, że stracę pracę

Nazwij sytuacje. Spytaj: „Czy chce mnie pani zwolnić?”. Warto to od razu wyjaśnić. Nie bój się rzeczywistości, której jeszcze nie ma: że szefgowa każe ci pakować manatki, że nikt cię nie zatrudni. Owszem, czasem w takiej sytuacji warto być spolegliwym, jeśli to świadomy wybór, czyli: kontroluję swoją postawę, bo w obecnej chwili to mi się opłaca.
Spolegliwość nie jest decydującym czynnikiem o tym, czy zrobimy karierę. Poza tym, jeśli masz przed sobą psychopatę, lepiej od razu powiedz: „do widzenia”. Pamiętaj, gdy ktoś jest agresywny i nie mówi wprost, o co mu chodzi, to zapewne atakuje bez merytorycznych powodów, chce cię zdominować, pogrążyć. Bądź nieazależny tu i teraz, nie bój się porażek, ale też nie bój się zwycięstwa.

Gdy żałuję niewykorzystanych szans
Nie patrz w stecz. To, jak postąpiliśmy kiedyś, było przypuszczalne w tamtym czasie, najlepszym, co mogliśmy zrobić. Powiedz sobie: „Działam najlepiej jak potrafię. Akceptuję siebie w swoich wyborach. Gdzie byłbym teraz, gdybym wtedy zrobił to i tamto?”.
Nie ma sensu się nad tym zastanawiać. To, na czym trzeba się skupić, to czy jestem szczęśliwy tu i teraz. Czy dzisiaj mam odwagę podjąć decyzję, która da mi szczęście, choć wiem, że może mi też przyszporzyć cierpienia? Bez cierpienia jednak szczęścia się nie osiągnie.

Dorota Gontarz - psycholog
tel. 3270821265
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Tej zimy w twojej szafie nie może zabraknąć futrzanych dodatków, oczywiście najlepiej sztucznych. Jest to trend bardzo ważny w tym sezonie.

Nie muszą to być futrzane płaszcze czy kurtki, wystarczy futrzane wykończenie kołnierza lub rękawiczek.
Wymagane kolory futer w tym sezonie to odcienie beżu, brązu, musztardy, czerni i bieli, ewentualnie delikatne pastele.(mam)

Moc magii i przyrody tryska swą pełnią w łaźniach przeznaczonych do ceremonii oczyszczania skóry według tradycyjnego, arabskiego rytuału.

Hammam

Zabiegi kryjące się pod nazwą Hammam są swego rodzaju sposobem na odnowę ciała i ducha, który oczyszcza i pielęgnuje skórę. Hammam łączy się z całkowitym wypoczynkiem i relaksem.
Cała procedura wykonana zgodnie z tradycją tureckich i marokańskich łaźni trwa kilka godzin, a odbywa się etapowo. Oprócz zabiegów pielęgnacyjnych wykonywanych podczas całej procedury dana osoba może całkowicie wypocząć i czuć się bardzo swobodnie leżąc na ciepłych, kamiennych łóżkach, leżakach lub w wannach z hydromasażem. Ponadto podczas kuracji można kosztować oryginalnych specyfików arabskiej kuchni, zwłaszcza różnych naparów ziołowych i trunków, podawanych w oryginalnych marokańskich naczyniach. W prawdziwej łaźni do zabiegów Hammam wszystkie elementy wystroju odzwierciedlają oryginalne marokańskie łaźnie. Stonowane wnętrze z kolorowymi, misternie ułożonymi mozaikami, kamienne łóżka, tropikalne rośliny ukryte w unoszącej się parze przypominają dawną atmosferę słynnych tureckich łaźni. Piękna i niesamowicie tajemnicza architektura krajów islamskich pozwala przenieść się myślami daleko do ciepłego afrykańskiego wybrzeża.

Etapy rytuału

Zabieg Hammam powinien składać się z kąpieli parowej, peelingu całego ciała, tradycyjnego masażu pianą oraz olejkami eterycznymi. Wszystkie wymienione czynności są wykonywane na gorącym, kamiennym łóżku. Do tego rodzaju zabiegów projektowane i budowane są specjalne łaźnie SPA, których wnętrze odzwierciedla wygląd dawnych tureckich łaźni maharadżów. Jeśli zabieg jest tam wykonywany, to osobą biorąca w nim udział powinna być w kostiumie i zaopatrzyć się w klapki. Ręczniki wydawane są przez obsługę sauny.
Funkcję zabiegu oczyszczającego pełni peeling czarnym mydłem. Trwa on około 30 minut, wykonywany jest intensywnymi ruchami przy pomocy specjalnej rękawicy. Wykonana ona jest z szorstkiej, ziarnistej tkaniny, dzięki której dokładnie oczyszcza skórę z martwego naskórka i zabrudzeń. Czarne mydło to produkt w 100% naturalny, jego konsystencja przypomina czarno-brązową pastę. Jest mydłem roślinnym, które powstało na bazie czarnych oliwek - źródła witaminy E. Złuszcza ono naskórek i pozostawia skórę miękką i gładką. Czarne mydło oraz rękawica dopełniają się i czynią zabieg bardzo efektywnym. Skóra po peelingu staje się: jedwabista, gładka i nabiera pięknego zdrowego kolorytu.
Po zmyciu peelingu pod prysznicem lub w wannie z hydromasażem, przechodzi się do kolejnego etapu zabiegu, w którym nakładana jest maska błotna. Osoba poddawana zabiegowi leży na ciepłym kamiennym łóżku i specjalnymi pędzlami nakładana jest na nią substancja, która stymuluje krążenie krwii, wygładza i ujędrnia skórę. Zrobiona jest ona z marokańskiej glinki, która zawiera duże ilości minerałów, w tym magnezu. Maska nieinwazyjnie absorbuje zanieczyszczenia i chroni ciekną powłokę lipidową skóry, która osłania ją przed zanieczyszczeniami. Glinka błotna jest bardzo naturalna i może być nakładana na całe ciało. Nie ma żadnych przeciwwskazań do jej zastosowania. Maska pozostaje na około 30 minut na ciele.
W kolejnym etapie zabiegu wykonywany jest masaż afrykański, podczas którego nakładany jest olejek z oliwy, bogaty również w olejki eteryczne z cynamonu, eukaliptusa i cedru. Na końcu czeka na nas masaż pianą, który bardzo skutecznie czyści i odpręża skórę. Wszystkie powyżej opisywane zabiegi odbywają się w ciepłej, wilgotnej, parowej atmosferze. Rzecz jasna Hammam na życzenie klienta nie musi być wykonywany w całości.


Modelujący Egiptos


Ten zabieg z kolei działa jak maska upiększająca i odchudzająca. Ciało człowieka zawijane jest w specjalne bandaże, które nasączone są w roztworze zawierającym glinki, sole z Morza Martwego oraz inne minerały. Bandaże obsychają na ciele człowieka i sprawiają, że dana osoba odczuwa ściąganie się skóry i ciepło. Zabieg nie tylko korzystnie wpływa na ciało człowieka, ale również doskonale relaksuje. Jego technika zaczerpnięta jest ze starożytnych tradycji egipskich związanych z pielęgnacją ciała. Egiptos zalecany jest do stosowania w przypadku: otyłości, cellulitu, zwiotczenia skóry, trądziku, łuszczycy, suchej skóry, kuracji odchudzającej oraz nieproporcjonalnej sylwetki, a także dla kobiet, które po porodzie chcą powrócić do dawnej formy.  Technika zabiegu opiera się na wybraniu wyselekcjonowanych składników, które skutecznie walczą z cellulitem i nadwagą, a następnie nasączeniu nimi specjalnych bandaży. Zawarte w preparatach sole mineralne, substancje odżywcze dostarczane podczas zabiegu wnikają do komórek skóry, pobudzając układ limfatyczny i krwionośny. W rezultacie dochodzi do lepszego ukrwienia i dotlenienia skóry.
Stosowana podczas zabiegu glinka zawiera m. in. bentonit, potas, sód, chlorek magnezu, wapno i tlenek cynku. Są to składniki, które mają ogromny wpływ na pochłanianie toksyn. Używane, zaś podczas procedury, minerały z Morza Martwego absorbują nadmiar wydzielanego łoju oraz redukują nadmiar tkanki tłuszczowej. Ponadto, stosowane podczas zabiegu wyciągi roślinne działają przeciwobrzękowo i przeciwzapalnie. Kolejnym składnikiem używanym podczas zabiegu jest popiół wulkaniczny, który działa oczyszczająco, ujędrniając ciało i uelastyczniając skórę. Powyżej wymienione aktywne związki działają silnie i wnikają głęboko w skórę. Do głównych zalet zabiegu Egiptos można zaliczyć: usunięcie toksyn z organizmu, uaktywnienie enzymów spalających tkankę tłuszczową, wygładzenie skóry, ujędrnienie skóry, usunięcie cellulitu oraz wygładzenie rozstępów. Cała procedura trwa około 2 godzin. Bezpośrednio po zabiegu można odczuwać zmęczenie i ospałość, jest to naturalny stan związany z „wyciągającym” działaniem zabiegu. Terapia Egiptos jest niezwykle skuteczna, jeśli jest stosowana systematycznie. Zazwyczaj zalecane jest poddanie się 4 - 5 zabiegom w odstępie 4 - 10 dni. Po takiej serii wystarczy wykonywać jeden zabieg raz na 3 miesiące.
Systematyczne poddawanie się zabiegom Egiptos powoduje spadek w obwodu ciała o kilka centymetrów. Rekordowe zmniejszenie obwodu ciała wyniosło 108 centymetrów. Ponadto, obserwowane jest również ujędrnienie pośladków, podniesienie biustu etc. Trwałość rezultatów zabiegu zależy w głównej mierze od stylu i tempa życia osoby jemu poddawanej. Po każdej terapii osoba jej poddawana dostaje szczegółowe instrukcje jak postępować, żeby jak najdłużej podtrzymywać efekty. Zabieg jest bardzo naturalny, jednak nie powinno się go wykonywać przy: zapaleniu żył, rozedmie, ciąży, niewydolności nerek czy epilepsji.

Dorota Bylica

Więcej artykułów…