Czas wolny - Nasz Swiat
02
Pn, sierpień

Jednym z chirurgicznych sposobów na odmładzanie twarzy jest plastyka powiek. To zabieg stosunkowo często wykonywany w profesjonalnych salonach kosmetycznych, ponieważ przynosi spektakularny i długotrwały efekt. Może on dotyczyć powiek górnych, dolnych lub obu jednocześnie.

W przypadku powiek górnych, najczęstszym wskazaniem do operacji jest nadmiar luźnej, rozciągniętej, nieładnie marszczącej się skóry. Podczas patrzenia na wprost, sięga ona rzęs, a czasem „kładzie się” na nich. W skrajnych przypadkach, przesłania pole widzenia i wówczas są również zdrowotne wskazania do tego zabiegu. Operacja wykonywana jest w znieczuleniu miejscowym lub krótkotrwałym ogólnym.

Na zabieg należy zgłosić się w pełni zdrowym, z wykonanymi badaniami laboratoryjnymi, które zalecane są w trakcie pierwszej konsultacji. Uwaga! Dzień zabiegu nie może pokrywać się z menstruacją, a 2 tygodnie wcześniej nie należy przyjmować leków obniżających krzepnięcie krwi. Czas trwania zbiegu nie przekracza godziny.

Podczas procedury, usuwany jest nadmiar skóry i mięśnia okrężnego. Czasami redukuje się również ilość uwypuklającego się tłuszczyku oczodołowego. Pacjent po kilku godzinach może
wrócić do domu z zaleceniem przykładania chłodnych kompresów przez kilka następnych dni. Jedynym opatrunkiem jest niewielki plasterek na ranie, który nie przeszkadza w patrzeniu. Szwy usuwa się w 4-5 dobie po operacji. Przebieg pooperacyjny nie jest bolesny i pacjentki nie przyjmują żadnych szczególnych leków. Blizna usytuowana jest w fałdzie powiekowej, czyli w miejscu niewidocznym przy otwartych oczach. Po kilku tygodniach blednie i trudno jest ją dostrzec. Po 7-10 dniach pacjentki zwykle wracają do pracy. Powikłania są wyjątkowo rzadkie i najczęściej dotyczą mniej lub bardziej estetycznej blizny. Po zabiegu może wystąpić niewielki obrzęk powiek i podrażnienie spojówek, które mija po około 2 tygodniach. Zabieg powinien przynieść satysfakcjonujący efekt na co najmniej 5 lat (najczęściej efekty są trwalsze).

Dorota Bylica
(www.imagebydorota.co.uk)

Czy częste farbowanie włosów jest zdrowe?
Nie jest ono zdrowe, ale konieczne z racji odrostów. Dlatego też ważne jest jakich farb używamy. Nie należy kupować farb do włosów w zwykłych sklepach, tam gdzie chodzi się po zakupy, ponieważ farby te mają w swoim składzie opiłki metali. Są one dodawane po to, by na początku włosy błyszczały, ale to właśnie one najbardziej niszczą włosy.

Czytaj także: Polski mistrz grzebienia w Wiecznym Mieście

Każdego dnia dojeżdżam do pracy „motorino”, a w związku z tym muszę zakładać na głowę kask. Przez to moje włosy są suche i bez połysku, a po zdjęciu kasku elektryzują się. Czy można jakoś temu zaradzić?
Osobom używającym kask polecam produkty z ochroną. Tych samych produktów powinny używać panie, które prostują sobie włosy prostownicą. Polecam produkty FLAT IRON SHINE lub CATWALK z serii SESSION. Jest to seria stworzona specjalnie do utrwalenia fryzury. Kask jej nie zburzy na pewno, a włosy pozostają miękkie i nie sklejone.

Jakie fryzury będą modne w nadchodzącym sezonie karnawałowym?
Uwaga, uwaga! Podczas najbliższego karnawału nie można zapomnieć o bardzo natapirowanych włosach. Jeżeli chodzi o ubiór, z informacji, które otrzymałem kilka dni temu z Londynu , podczas karnawału w naszych kreacjach nie może zabraknąć kreacji różowych z dodatkami zwierzęcymi, np. skorą pantery. Modne będą także suknie z falbanami. Dopełnieniem do fryzury i ubioru jest oczywiście makijaż, który podczas najbliższego karnawału musi być wyrazisty i w kolorach różu, czerwieni oraz niebieskiego.

Piotr Wywiał

Salon Trinity
Via dei Delfini, 18 Rzym; tel: 0669940639

Jego roczna produkcja na świecie wynosi około miliona ton, głównie z plantacji w Egipcie i Indiach. Powszechnie stosuje się go do produkcji oleju tureckiego i kwasu sebacynowego, a także jako dodatek do paliw, smarów, farb, czy lakierów. Jednak olej rycynowy ma swoje zastosowanie także w lecznictwie i kosmetyce.

Oleum Ricini, czy Oleum Palmae Christi (Olej Dłoni Chrystusowej) to produkt roślinny, otrzymywany z nasion byliny - rącznika pospolitego w procesie wyciskania oleju na zimno i wygotowywania go z wodą. Technika ta, umożliwia rozkład toksycznej toksoalbuminy - rycyny, której obecność w nasionach sprawia, że ich zażycie może wywołać śmiertelne zatrucie. Głównym składnikiem oleju rycynowego (około 80%) jest 18-węglowy monogliceryd kwasu rycynolowego. W jego składzie znajdują się również mniejsze ilości glicerydów kwasów olejowego, linolowego i innych. Olej rycynowy ma postać gęstej, bezbarwnej lub jasnożółtej cieczy, która w kontakcie z powietrzem gęstnieje, ale nie twardnieje.

Korzenie stosowania oleju z rącznika sięgają Indii i Egiptu sprzed 4 tysięcy lat, kiedy to używano go podczas budowy piramid do smarowania kamiennych bloków w celu zapewnienia lepszego poślizgu przy ich przesuwaniu. Współcześnie, w kosmetyce, olej rycynowy stanowi doskonałą odżywkę do włosów suchych, pomaga w odbudowie łamliwych i wypadających brwi oraz rzęs, a także paznokci i naskórka wokół nich. Stąd też, jest on częstym składnikiem różnego rodzaju domowych odżywek. Natomiast w lecznictwie, stosuje się go na przykład jako środek przeczyszczający, za co odpowiedzialny jest zawarty w oleju kwas rycynolowy. Pod wpływem enzymów trawiennych, wchodzi on w reakcję z zawartymi w treści jelitowej jonami sodu (Na+) i doprowadza do powstawania mydła sodowego kwasu rycynolowego, które to drażni błonę śluzową jelita cienkiego i pobudza jego perystaltykę. Co istotne, oleju rycynowego nie wolno używać w czasie ciąży, gdyż może powodować powikłania w jej przebiegu, a także doprowadzić do poronienia.

Z kolei, medycyna ludowa stosuje olej rycynowy praktycznie na każdą część ciała. Ma on zbawienny wpływ na gojenie się ran, a podczas masażu piersi z jego użyciem, zwiększa napływ do nich mleka. Doskonale nadaje się także do leczenia trudno gojącego się pępka u noworodków. Olej rycynowy przynosi ulgę bolącym i zmęczonym stopom, jeśli przed snem nasmaruje się je tym właśnie specyfikiem i włoży bawełniane bądź wełniane skarpety. Można też używać oleju rycynowego do regeneracji skóry, usuwania brodawek, przebarwień, znamion, jednak jest to długotrwała kuracja, co należy mieć na uwadze w momencie, kiedy się ją zaczyna. Okłady z oleju rycynowego stosuje się często przy chorobach takich, jak: wrzody trawienne, zaparcia, samoistne nadciśnienie, zapalenie wyrostka robaczkowego, nieżyt żołądka, zapalenie pęcherzyka żółciowego, odmiedniczkowe zapalenie nerek, zapalenie okrężnicy, infekcyjne zapalenie wątroby, niedrożność jelit, zapalenie kości i stawów, ból głowy, pęknięcie odbytu, bóle brzucha z trudnością odnalezienia przyczyny, krwiak otrzewnej, hemoroidy, zapalenie pochewki ścięgna, zapalenie kaletki maziowej, w chorobach „kobiecych”, w chorobach skórnych, urazach szyi, kręgosłupa, bicepsów, czy przy bólach krzyża.

Aby zrobić okład z oleju rycynowego należy:
- złożyć trzy bądź cztery warstwy flaneli, którą mamy zamiar pokryć pewien obszar skóry,
- nasączyć olejem rycynowym flanelę i przyłożyć do ciała (nie trzeba nasączać jej całej, wystarczy nałożyć warstewkę oleju i równo rozprowadzić palcem),
-  okład należy umieścić na ciele w odpowiednim miejscu (zazwyczaj na początek najlepiej w okolicy wątroby) i przykryć go folią plastikową w celu utrzymania odpowiedniej, podwyższonej temperatury.
Dodatkowo, można na warstwę folii założyć obcisły podkoszulek, aby całość się nie zsunęła. Okład powinien znajdować się na skórze parę godzin, najlepiej zastosować go przed snem. Zaleca się stosowanie okładu przez 3 dni, a potem zrobić przerwę, aby organizm mógł się zregenerować, gdyż układ limfatyczny będzie w tym czasie wydalał toksyny. Rano po zdjęciu okładu trzeba od razu przemyć skórę wodnym roztworem sody oczyszczonej (pół łyżeczki sody na pół szklanki ciepłej wody), następnie umyć mydłem i wodą.

Dorota Bylica
(www.imagebydorota.co.uk)

Już od najmłodszych lat nasze mamy przekonują nas o jej dobroczynnym działaniu. Marchewka określana jest jako witaminowa bomba oraz odtruwacz naszych tkanek, a dzięki zawartości witamin E i C, oraz selenowi i beta-karotenowi mówi się o pozytywnym wpływie marchwi na naszą kondycję seksualną.

Marchew doskonale spisuje się jako składnik wszystkich dań: od sałatek i zup na przystawkę, poprzez surówki towarzyszące daniom głównym, po słodkie desery. A to wszystko możemy popić… sokiem z marchwi. Dzięki swojej uniwersalności, a także łatwości hodowania, zaskarbiła sobie sympatię gospodyń i kucharzy na całym świecie.

 

W związku z głośną sprawą możliwości zarażenia się gruźlica od pielęgniarki, chorą na tę chorobę, przez noworodki urodzone w rzymskim szpitalu Gemelli poprosiliśmy lekarza specjalistę chorób zakaźnych, dr Stefano Pellicanò, o przybliżenie nam najważniejszych  informacji o tej chorobie.

Przypomnijmy, że gruźlica (w skrócie TBC) wywoływana jest przez prątka gruźlicy (Mycobacterium tuberculosis) z rodziny mykobakterii. Inne mykobakterie z tej rodziny wywołujące choroby podobne do gruźlicy to: M. bovis (u wołów),  M. africanum (groźna dla osób z upośledzonym układem odpornościowym), M. microti; M. avium, M. kansasii (powodują choroby podobne do tbc) i M. leprae.

Z punktu widzenia epidemicznego TBC w XX wieku zabiła 100 milionów osób. Przez ostatnie 50 lat odnotowano zmniejszenie zachorowań na gruźlicę, jednak w latach 80-tych z powodu wzrostu liczby infekcji wirusem HIV i załamanie się kontroli nad gruźlicą spowodowały odrodzenie się tej  choroby.  Pojawienie się lekoopornych form bakterii również przyczyniło się do rozszerzenia światowej epidemii.

Częstotliwość występowania  choroby zależy od wieku i miejsca, w korym się żyje. Przykładowo  w Afryce, choroba dotyka głównie nastolatków i ludzi młodych, podczas gdy w krajach, gdzie częstotliwość występowania choroby z wyskokiej przeszła do niskiej jak np. w Stanach Zjednocznych gruźlica dotyka osoby starsze i  zwierzęta, (głównie psy i koty), choć z badań wynika, że jej nosicielami mogą być także dzikie zwierzęta.

Między ludźmi do zakażenia się dochodzi drogą kropelkową, toteż zakażeniu sprzyja kontakt z chorą, nie leczącą się osobą. Człowiek taki kichając lub kaszląc uwalnia prątki gruźlicy, które unosząc się w powietrzu stanowią niebezpieczeństwo dla innych osób. Poza tym choroba przenoszona jest drogą płciową i niekiedy, sytuacjach, gdzie nieprzestrzega się zasad higieny,  poprzez dotykanie (np. przy robieniu opatrunku) ran przez nosiciela choroby.

Należy podkreślić, że zarażona prątkiem gruźlicy osoba, staję się „niebezpieczna” dla innych po 3-4 tygodniach, bo dopiero po tym czasie zaczyna się zarżać innych.
Grużlicą można się także zakazić poprzez spożycie mięsa lub mleka, zarażonego bydła.

Chcąc uniknąć rozprzestrzeniania się choroby należy zadbać o jak najskuteczniejsze i najwcześniejsze diagnozowanie, które umożliwi szybkie podjęcie leczenia.
Obecnie diagnoza opiera się na badaniach:  Rx klatki piersiowej (screening chorób płucnych), stratigrafii, T.A.C. klatki piersiowej, R.M.N., oraz badaniom poprzez próby  bK-DNA, specjalistyczne badania moczu  (na obecność  b.K w moczu), próby tuberkulinowe (Mantoux i Tine Test), które sygnalizują kontakt z chorobą, a niekoniecznie świadczą o tym, że jest się chorym.  U osób chorych na grużlicę wykonuje się badani metodą Quantiferon-TB Gold i T Spot-TB.

Stefano Pellicanò
lekarz - specjalista chorób zakaźnych

tłum. Danuta Wojtaszczyk

Według badań przeprowadzonych w londyńskim University College, problem otyłości tkwi w ogrzewaniu mieszkań.

Według naukowców, genetyka i szaleństwo przy stole nie są jedynymi przyczynami przybrania na wadze, ale także ciepło, które wita nas po przyjściu do domu, podczas gdy np. burza szaleje na zewnątrz lub odnotowuje się coraz niższe temperatury, odpowiedzialne jest za dodatkowe kilogramy.
Opublikowane w czasopiśmie “Obesity Reviews” badanie, przedstawia związek pomiędzy zimnem, panującym na zewnątrz, a falą otyłości w Wielkiej Brytanii i USA.

Odkryto m.in., że organizm trzymany w cieple nie potrzebuje spalać tkanki tłuszczowej, która pozwala nam na spalenie większej ilości kalorii, gdy jesteśmy nastawieni na niskie temperatury.

Jak twierdzą naukowcy, podwójne szyby w oknach i kaloryfery nastawione na maksimum są winne za dodatkowe kilogramy, nagromadzone w ostatnich dziesięcioleciach przez mieszkańców Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. Sytuację pogarsza także to, że coraz mniej przebywamy w niskich temperaturach, a jeżeli decydujemy się na wyjście z domu, większość czasu spędzamy w ogrzewanych samochodach lub środkach transportu.

“Wzrost czasu, jaki spędzamy w domu – mówi Fiona Johnson, autorka badania – powszechny dostęp do centralnego ogrzewania i klimatyzacji, pomaga ograniczyć skoki temperatur na jakie jesteśmy narażeni, powodując mniej stresu dla naszego organizmu, co oznacza mniej spalonych kalorii i więcej dodatkowych kilogramów”.

Dlatego też oprócz odpowiedniej diety oraz codziennego wysiłku fizycznego, powinniśmy w naszych domach zmniejszyć temperaturę. “Zmniejszając temperaturę w domach – podkreśla współautor badania Marcella Ucci - oprócz oszczędności energii, będzie przeciwdziałać fali otyłości, która przybrała  w tej chwili rozmiary epidemii”. (am)

W związku z głośną sprawą możliwości zarażenia się gruźlicą od pielęgniarki, chorą na tę chorobę, przez noworodki urodzone w rzymskim szpitalu Gemelli poprosiliśmy lekarza specjalistę chorób zakaźnych o przybliżenie nam informacji o tej chorobie, możliwości zarażenia się nią oraz profilaktyki, zwłaszcza u dzieci.

Gruźlica (łac. tuberculosis, TB – tubercule bacillus; TBC), w przeszłości nazywana była suchotami,  gdyż w szybkim czasie doprowadzała do ciężkiego wyniszczenia organizmu z krwiopluciem i gorączką. W XIX i na początku XX wieku grużlica była najpowszechniejszą chorobą endemiczną klas ubogich.

Gruźlica obecna była już w neolicie, jak wykazały badania nad szczątkami bizonta (pochodzące sprzed około  18 tys. lat), a także około 4000 roku p.n.e. Ponadto ślady tbc znaleziono w kręgosłupie niektórych mumii z 3000-2400  p.n.e.  Hipokrates (460 p.n.e) zidentyfikował ją  jako najczęstszą chorobą wszechczasów.  Badania genetyczne prowadzone w Ameryce Południowej potwierdzają obecność TBC na tym kontynencie  od około 2000 lat (związki z kulturą Paracas 750 p.n.e-100 n.e.).

W epoce romantyzmu, w XIX wieku, uważano, że gruźlica jest przyczyną euforii i kreatywności artystów, a na początku XX wieku, stworzono teorię wg której TBC była wywoływana przez masturbację.

Avicenna (X w.) był pierwszym, który sklasyfikował TBC jako chorobę zakaźną („Kanon medycyny”), dostrzegł jej związki z cukrzycą, i storzył hipotezę  rozprzestrzeniania się tej  choroby za pośrednictwem wody i gleby oraz stworzył ideę kwarantanny (izolacji chorych). Nazwa tubercolosi została wymyślona w 1839 roku przez Johanna Lukasa Schönleina (1793/64).
Gruźlica wywoływana jest przez prątka gruźlicy (Mycobacterium tuberculosis) z rodziny mykobakterii. Inne mykobakterie z tej rodziny wywołujące choroby podobne do gruźlicy to: M. bovis (u wołów),  M. africanum (groźna dla osób z upośledzonym układem odpornościowym), M. microti; M. avium, M. kansasii (powodują choroby podobne do tbc) i M. leprae.
Prątka gruźlicy opisał 24 marca 1882 niemiecki lekarz i bakteriolog Heinrich Hermann Robert Koch (1843-1910). Za badania nad gruźlicą otrzymał w 1905 roku Nagrodę Nobla.
Z punktu widzenia epidemicznego TBC w XX wieku zabiła100 milionów osób. Przez ostatnie 50 lat odnotowano zmniejszenie zachorowań na gruźlicę, jednak w latach 80-tych  z powodu wzrostu liczby infekcji wirusem HIV i załamanie się kontroli nad gruźlicą spowodowały odrodzenie się gruźlicy[3]. Pojawienie się lekoopornych form bakterii również przyczyniło się do rozszerzenia światowej epidemii. (CDN)

Stefano Pellicanò
lekarz - specjalista chorób zakaźnych

Więcej artykułów…