Czas wolny - Nasz Swiat
01
Śr, grudzień

Podczas tegorocznej jesieni w naszych szafach nie może zabraknąć kolorów żółci, pomarańczy, turkusu, różu, fioletu i czerwieni.

Już od kilku lat ten zimny sezon od lat nie był tak barwny – czytamy na Onet.pl. Hitami tego sezonu są marchewkowe spodnie, wrzosowa futrzana etola, żółta kopertówka. Supermodne są też ubrania łączące kilka kolorów w geometrycznych formach. Osoby, które lubią się wyróżniać wśród tłumu powinny sobie sprawić teraz krótki kolorowy płaszczyk w stylu retro.

Jeżeli chcemy być odmienione tej jesieni, powinnyśmy dorzucić do palety modnych barw w tym sezonie butelkową zieleń, wibrujący szmaragd i seledyn oraz tajemniczy i intrygujący intensywny burgund.

Kraciasty „total look” jest w modzie, choć bezpieczniej jest wybrać jeden wzorzysty element i łączyć go z gładkimi tkaninami. Jednak dla odważnych nie ma ograniczeń – warstwy krat i krateczek naprawdę robią wrażenie!

W tym sezonie modne są także ubrania w kolorze czerni. Choć od zawsze obecny w modzie, powraca w wielkim stylu. Nieśmiertelne połączenie czerni z bielą, nie ogranicza się do białej bluzki i czarnej spódnicy. Projektanci idą dalej, wykorzystując wzorzyste tkaniny w gwiazdki, groszki a nawet… nutki!

Metaliczny połysk na płaszczach, haftowane sukienki lub gładkie, błyszczące złotem spodnie to rzeczy, które nie wymagają już biżuterii. Świetnie sprawdzą się zestawione z dzianiną czy kożuchem – w takim wydaniu możesz je nosić na co dzień. Oprócz złota, w tym sezonie błyszczy srebro, róż a nawet turkus.

No i cekiny, które już od dawna przestały zdobić jedynie sylwestrowe kreacje. Teraz nosimy je przez cały sezon, niemal na każdej części garderoby a także dodatkach.

Tygrysy, psy, wilki czy lisy - tej jesieni projektanci nie zapomnieli także o paniach kochających zwierzęce motywy. Także skóra pytona czy futro geparda nadal inspirują znawców mody.
Futrzane płaszcze, kurtki i etole – są nie tylko piękne ale niesamowicie ciepłe. W tym sezonie przeżywają swój renesans. Najmodniejsze są te w nietypowych kolorach – intensywnym błękicie, bordo czy ciemnej zieleni.

Coraz częściej decydujemy się na wybielanie zębów przed ważnymi wydarzeniami w naszym życiu. Najnowszym trendem stało się przeprowadzanie tego zabiegu przed ślubem. Pary niejednokrotnie wliczają jego cenę w ogólne koszty wesela.

Jeśli chcemy, by efekt naszych wysiłków był olśniewający i długotrwały, do tego zabiegu musimy się odpowiednio przygotować. Na czym polega proces wybielania zębów? Nadtlenek wodoru lub nadtlenek mocznika stosowane, jako substancje wybielające w wyniku kontaktu ze śliną rozpadają się na mniejsze cząsteczki (reaktywne formy tlenu). Te natomiast z łatwością wnikają do wnętrza zęba i powodują rozpad barwnych związków zmagazynowanych w szkliwie oraz zębinie i wybielają ząb od środka. Reakcja ta trwa do momentu przerwania zabiegu lub gdy wszystkie przebarwienia zostaną rozjaśnione. Dalsze działanie utleniaczy powoduje już tylko uszkodzenie struktur zęba prowadząc do jego kruchości i porowatości.

Wybielanie, a rozjaśnianie
Obecnie, oba te pojęcia stosuje się wymiennie, jednakże w praktyce procesy te różnią się między sobą. W wyniku wybielania uzyskujemy dowolny kolor, niezależnie od naturalnej barwy naszych zębów. Używane do tego celu produkty zawierają substancje wybielające - nadtlenki. Rozjaśnianie daje zmianę maksymalnie o 1-2 tony, a efekt uzyskujemy przy pomocy preparatów oczyszczających nasze zęby z osadów i zanieczyszczeń. Działają one powierzchniowo, zewnętrznie i nie ingerują w podstawową tkankę zęba - zębinę. Są nimi na przykład pasty, gumy lub płyny do płukania, które w swoim składzie zawierają dużo substancji ściernych i polerujących lub enzymy rozkładające zalegające resztki pożywienia.

Przygotowanie do zabiegu
Po pierwsze, nie odkładaj go na ostatnią chwilę. Wybielając zęby na przykład przed ślubem warto pomyśleć o tym wcześniej. Miesiąc przed zabiegiem dobrze jest wzmocnić szkliwo stosując pasty remineralizujące lub przeprowadzić fluoryzację. Zmniejszy to ewentualną nadwrażliwość związaną z działaniem utleniaczy na struktury zęba.
Trzy tygodnie przed zabiegiem należy upewnić się, że nasze zęby i dziąsła są zdrowe. Daje to czas na wyleczenie ewentualnych ubytków i zabezpieczenie nieszczelnych wypełnień. Należy także wymienić stare plomby, mostki i korony, gdyż nie poddają się one reakcji wybielania i będą kontrastowały z pozostałym uzębieniem. Stomatolog doradzi również, która metoda będzie najlepsza dla naszych zębów w zależności od ich ogólnego stanu zdrowia.
W dzień zabiegu warto oczyścić zęby z kamienia (scaling) i osadów (piaskowanie), ułatwi to przenikanie składników aktywnych do wnętrza zęba i wzmocni efekt wybielania.

Pisanie o zabiegach upiękniających ciało, bazując na szeroko dostępnych materiałach producentów z racji rzeczy zachwalających dany produkt, to jedna sprawa. Druga, kiedy stosuje się go w swojej praktyce, a trzecia - kiedy wypróbujemy go na sobie. Wówczas wszystko, o czym mówią ulotki może okazać się nieco inne…

Po raz pierwszy w medycynie estetycznej i kosmetologii została zastosowana technologia RID, czyli zespolenie terapii ultradźwiękowej z kontrolowanym spalaniem komórek tłuszczowych poprzez nagrzanie tkanki. Mowa, o „Exilis” - zabiegu, który jest systemem nieinwazyjnej zmiany kształtu docelowej tkanki tłuszczowej, a co za tym idzie, konkurencyjną metodą dla inwazyjnych z kolei technik liposukcji. Na stronach zabiegu czytamy, że jest to nowatorski, rewolucyjny program, który łączy jednocześnie prąd o wysokiej częstotliwości, ultradźwięki i chłodzenie w jednym urządzeniu. „Działanie urządzenia „Exilis” zapewnia skuteczną zmianę kształtu ciała poprzez redukcję objętości i zwiększenie napięcia tkanki tłuszczowej. To najszybsza, dostępna metoda terapii, która skutecznie poprawia napięcie, sprężystość i teksturę skóry. Zapewnia maksymalne bezpieczeństwo i kontrolę użytkownika poprzez ulepszony, ergonomiczny kształt głowicy”. Idąc dalej, dowiadujemy się, że tajemnica skuteczności „Exilis” kryje się w podgrzewaniu - obszar poddany zabiegowi, nagrzewa się do temperatury ponad 40 stopni Celsjusza, w efekcie czego, w komórkach dochodzi do przyspieszenia procesów metabolizmu. Tłuszcz zostaje rozbity, rozpuszczony i - co najważniejsze - uwolniony z komórek tłuszczowych. W takiej postaci może zostać metabolizowany i spożytkowany jako zaplecze energetyczne. Efektem zabiegu jest wysmuklenie sylwetki, poprawa konturu ciała, redukcja tkanki tłuszczowej, ujędrnienie, naprężenie i zwiększenie gęstości skóry, redukcja cellulitu i rozstępów. Skuteczność metody „Exilis” potwierdziły badania laboratoryjne i kliniczne. Zabieg jest całkowicie bezpieczny i bezbolesny, nie wymaga rekonwalescencji. Trwa około 40 minut, a najlepsze efekty przynosi seria 4 zabiegów wykonywanych w odstępach co 5 -10 dni. W celu maksymalnego zwiększenia efektów zalecany jest równocześnie zabieg drenażu limfatycznego…
***
Próbowałam znaleźć odpowiedni salon do wykonania zabiegu „Exilis” w Wielkiej Brytanii, ale zauważyłam, że oferty nie do końca pokrywały się z zastosowaniem odpowiedniego urządzenia, więc nie skorzystałam. Będąc na urlopie w Polsce, udało mi się go namierzyć, ale przyznam szczerze, że odstraszyła mnie jego cena. Na „Exilis” zdecydowałam się w Czechach, przez wzgląd na profesjonalizm oferty i jego koszty.

Sam zabieg trwał około 10 minut i szczerze wyznam, że nie wiem czy dałoby się to dłużej wytrzymać. Urządzenie wytwarza bowiem tak wysoką temperaturę, że mimo chłodzącego żelu, którego kosmetyczka używa podczas przeprowadzania procedury, czuje się nieprzyjemne parzenie. Wniosek - zabieg nie jest bolesny, ale mało komfortowy. Później kosmetyczka wyjaśniła, iż należy pić od 2 do 3 litrów wody dziennie, aby pomóc w usuwaniu tak zwanych złogów i przejść na bardzo restrykcyjną dietę, najlepiej około 1000-1200 kcal i oczywiście zażywać dużo ruchu. Ćwiczenia przez wzgląd na dietę nie powinny być wysiłkowe, dlatego należy skupić się na marszach. Wypadałoby także wykonać kolejne 4 do 6 zabiegów w zalecanych odstępach czasu, aby później powtarzać go raz, dwa razy w roku.

Efekty? Zaczęłam prowadzić bardziej aktywny tryb życia i przeszłam na dietę 1000 kcal. Poddałam się także dodatkowej serii masaży, które zbiły moją tkankę w okolicach brzucha (jestem matką dwójki dzieci i marzy mi się znów płaski brzuszek). Przyznam szczerze, że moja skóra nie zagęściła się po „Exilis”, ale sama dieta i ruch sprawiły, że w ciągu trzech tygodni zeszczuplałam 3 kilogramy, choć zdarzyło mi się jeść i makaron, i pizzę. Nie umiem powiedzieć, jak skuteczny jest ten zabieg, wiem tylko tyle, że jest kosztowny.

Rodzimy się z pewną ilością tkanki tłuszczowej i przez całe życie rozpychamy ją i kurczymy odchudzając się i tyjąc. Ona jednak w dalszym ciągu jest z nami i jedyną skuteczną metodą  usunięcia jej nadmiaru jest niestety inwazyjna i w wielu przypadkach niebezpieczna liposukcja.
Pozostaje nam zatem, kontrolować swoje nawyki żywieniowe. Jeść regularnie, oszukiwać głód wodą i otrębami, zrobić sobie od czasu do czasu „dzień oczyszczający”, trochę się poruszać, a przede wszystkim pokochać siebie, sprawiać sobie przyjemność i radość.

Dorota Bylica
(www.imagebydorota.co.uk)

Kto najskuteczniej potrafi popsuć ci przyjemność bycia kobietą, zachwiać twoją wiarę we własną zmysłowość? Ty sama. Jeśli stajesz przed lustrem, patrzysz na siebie i myślisz: „Byłabym uwodzicielska i seksowna gdybym tylko schudła 5 kg, nie miała takich grubych ud, była blondynką…”. To osobiście stajesz na swojej drodze do dobrego samopoczucia. To jak siebie postrzegasz – ty sama – rzutuje na każdy aspekt twojego życia. Co zrobić by przestać siebie katować? Oto kilka prostych rad, które pomogą ci odkryć własne piękno:

1. Bądź prawdziwa!
- Myśl o sobie dobrze. To jak się oceniasz wpływa na to, jak się zachowujesz: poruszasz, mówisz, uśmiechasz. Kroczysz prosto przed siebie czy ustępujesz wszystkim z drogi w nadziei, że cię nie widzą?
- Zaakceptuj siebie, wyraź emocjonalną zgodę na wszystkie swoje mocne i słabe strony. Wielu Ludzi koncentruje się na uporczywym maskowaniu własnych niedoskonałości – niepotrzebnie komplikując sobie życie. Po pierwsze – każdy z nas ma jakieś cechy, które wydają mu się niepożądane. Po drugie – te działania często zamydlają prawdziwy obraz. Fałsz nigdy nie jest atrakcyjny. Pociągają nas ci, którzy są prawdziwi.
- Napisz do siebie list i opisz to, co w sobie lubisz. Jakieś cechy charakteru, wyglądu… Cenisz się za wrażliwość, zmysł estetyczny lub umiejętności szybkiego podejmowania decyzji? Może zadowolona jesteś z wyglądu swoich piersi i nóg?
- Często słyszymy różne pozytywne opinie na swój temat, ale nasz wewnętrzny krytyk nie pozwala nam ich przyjąć. Kiedy następnym razem ktoś powie ci coś miłego, nie odpowiadaj automatycznie: „och, wcale nie…”. Powiedz po prostu „dziękuję” i zastanów się, czy się z tym zgadzasz.
- Znajdź sobie osobę, której ufasz. To może być partner, przyjaciółka. Poproś, by każdego dnia powiedziała ci coś miłego na twój temat. Jeśli masz kłopoty z akceptacją własnego ciała, niech te pozytywne opinie dotyczą urody.
- Pracuj z afirmacjami. Wymyśl sobie zdanie, które będziesz powtarzać kilkakrotnie rano i wieczorem. Może ono brzmieć na przykład tak: „ Jestem piękna, kobieca i seksowna”. Mów je do siebie przed lustrem.

23 września to nadeszła astronomiczna jesień. Zawirowania pogodowe, jakie są związane ze zmianą pory roku ,to murowany przepis na złapanie przeziębienia czy pierwszej, jesiennej grypy.

O chorobę, zwłaszcza po wakacjach nie trudno, gdyż zmiany klimatyczne powodują szybkie osłabienie naszego organizmu, zwłasza kiedy nie przesadnie dbamy o siebie, ciągle biegając z odkrytymi nogami i w rozpiętych kurtkach. Nie znaczy to rzecz jasna,  żeby od razu zakładać szaliki, rękawiczki i czapki, ale można zachowywać się bardziej odpowiedzialnie.

Do najczęstszych przyczyn powakacyjnego przeziębienia należy właśnie przegrzanie lub wychłodzenie organizmu. Widząc za oknem świecące słońce, nie wyskakujmy w podkoszulku lecz zabierzmy ze sobą jakąś bluzę, sweter lub kurtkę. Entuzjastom snu przy otwartym oknie, przypominamy o zaopatrzeniu się w ciepłe kołdry. A skoro już o tym mowa, to postarajmy się wysypiać. Jeśli to tylko możliwe, kładźmy się do łóżka godzinę wcześniej niż zwykle lub pozwólmy sobie na wstawanie nieco później niż latem. Jeśli wpadniemy w pozytywny rytm snu, nasz organizm nie będzie narażony na szok i osłabienia spowodowane nieregularnym wypoczynkiem, a co za tym idzie, tak szybko nie złapiemy wirusa.

W skutecznym zapobieganiu chorobom, sprzyja także, powtarzane do skutku przy tematach dotyczących zdrowego żywienia, wzbogacanie diety świeżymi owocami i warzywami, zawierającymi witaminy i inne zbawienne dla ciała środki uodparniające, a także picie do trzech litrów płynów dziennie. Nawet przy niewielkim odwodnieniu organizmu, nasza naturalna bariera ochronna, czyli błona śluzowa gardła i nosa wysusza się, dając pole do popisu dla unoszących się w powietrzu bakterii. Nie zapominajmy o tym.

Warto także nieco się poruszać. Badania dowiodły, że regularna aktywność fizyczna, zmniejsza ryzyko zachorowalności na przeziębienia i grypę o jedną trzecią. Oczywiście, jeśli po siłowni czy basenie wyjdziemy na dwór z mokrą lub niedosuszoną głową, katar na drugi dzień mamy już zagwarantowany. Dlatego też w celu dodatkowej ochrony organizmu, warto wspomóc go stosowaniem suplementów. Nie oznacza to, że mamy łykać każdego ranka garść witamin i minerałów. Wystarczy jedna uniwersalna tabletka, a jeszcze lepiej będzie jeśli będziemy jeść witaminę C w jej naturalnej postaci, czyli na przykład cytrusów, lub jeść dwa ząbki czosnku, popijając jogurtem. Wzmacniająco na organizm działa także echinacea oraz korzeń żeń-szenia. A jeśli już zdarzy nam się przemarznąć, to od razu po powrocie do domu sięgnijmy po gorącą herbatę z miodem i cytryną, albo imbirem czy cynamonem. Można też pokusić się o rozgrzewającą kąpiel, pod warunkiem, że nałożymy po niej cieplejszą piżamę oraz skarpetki i wskoczymy do łóżka z dobrą książką do poduszki. (kg)

thepolishobserver.co.uk

3 miesiące temu miałam usuwany laparoskopią polip i po tym zabiegu mam co 2 tygodnie miesiączkę. Czy to są normalne  objawy?
Czytelniczka


Polipy są strukturami rozwijającymi się we wnętrzu jamy lub w kanale szyjki macicy. Z tego powodu jedyna metoda chirurgiczna pozwalająca na ich usuniecie jest hysteroscopia. Laparoscopia, natomiast, służy do operacji schorzeń pozamacicznych. Jeżeli rzeczywiście została Pani poddana usunięciu polipa, tak częste miesiączki nie są normalne i wymagają kontroli u ginekologa.

Katarzyna Litwicka, ginekolog

 

 

 

 

 

 

Mam 36 lat. Kilka dni temu zostałam poddana zabiegowi łyżeczkowania macicy ze względu na obumarłą ciążę. Proszę o informację czy niewłaściwy rozwój ciąży związany jest ze złym połączeniem chromosomów (czyli czy już w momencie zapłodnienia wiadomo, że ta ciąża nie przetrwa) czy mogło mieć na to wpływ np. przyjmowanie citroseptu, który zaczęłam pić gdy byłam już w ciąży od około 1,5 tygodnia,  ale niestety nie wiedziałam o tym. Nadmieniam, iż jest to moja druga ciąża - pierwsza przebiegała właściwie i zakończyła się porodem.

Czytelniczka


Poronienie to patologia ciąży, która dotyczy, zależnie od wieku kobiety, około 20-30% poczęć. Niestety pomimo postępów, które czyni medycyna nie zawsze można ustalić przyczyny poronienia. Często wynikają one z zaburzeń krzepliwości krwi, obecności przeciwciał ograniczających wszczepianie się zarodka lub nieprawidłowej pracy innych gruczołów (przysadka, tarczyca, itp.). Według statystyk najczęstszym powodem utraty ciąży są zmiany genetyczne zarodka, które pojawiają się już w momencie zapłodnienia. Z tego powodu  często zaleca się wykonanie badania.

Katarzyna Litwicka
lekarz ginekolog

 

 

 

 

 

Więcej artykułów…