Cz.2. Kulisy remontu na Monte Cassino - Nasz Swiat
09
N, maj

Monte Cassino

Warto przyjrzeć się bliżej w jaki sposób ROPWiM podchodzi do problemu zaniedbania i braku stałej opieki nad Cmentarzem Wojskowym na Monte Cassino.

Zapowiadany przez sekretarza Przewoźnika na połowę bieżącego roku kolejny etap prac na polskim cmentarzu wojennym na Monte Cassino nie jest realizowany. Co więcej, wykonane w pośpiechu prace przez firmę faworyzowaną z ramienia Urzędu sekretarza Przewoźnika tuż przed uroczystościami 65. rocznicy bitwy o Monte Cassino miały charakter krótkotrwały i nie przyniosły zapowiadanych efektów. Warto przyjrzeć się bliżej w jaki sposób ROPWiM podchodzi do problemu zaniedbania i braku stałej opieki nad najsłynniejszą poza granicami naszego kraju polską nekropolią.

Szersze zgłębienie poszczególnych kwestii wokół przygotowań i remontu Cmentarza Wojennego na Monte Cassino odsłania nam wiele interesujących mechanizmów działań Urzędu sekretarza Andrzeja Przewoźnika obrazujących rzeczywisty tok spraw i planowania zadziwiających posunięć.

Wrócić w tym momencie musimy do zapowiedzi złożonej przed senatorami na 25. Posiedzeniu Komisji do Spraw Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą w dniu 4 listopada 2008 roku, gdzie sekretarz Przewoźnik wypowiedział następujące słowa (cyt.): „…Przewidujemy wymianę wszystkich płyt nagrobnych… Dlaczego? Dlatego, że z tych badań, które robiliśmy wynika, że kamień, który został użyty jest słabej jakości co powoduje, po pierwsze korodowanie, po drugie, wciąganie wszystkiego co fruwa w powietrzu i po trzecie, osadzanie się czarnego brudu w bardzo szybkim tempie.”

Pomimo pośpiesznego odwołania powyższej wypowiedzi przez sekretarza Przewoźnika na kolejnym posiedzeniu Komisji Senackiej w dniu 27 stycznia br. (po upublicznieniu przez autora artykułu w tej sprawie celowo na dwa dni przed posiedzeniem Komisji), koniecznym jest bliższe zainteresowanie się treścią złożonej wcześniej wypowiedzi przez zawiadującego Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.

Ze słów wypowiedzianych przez sekretarza Przewoźnika przed senatorami w dniu 4 listopada ubiegłego roku jasno wynika, iż planował dokonania nieodpowiedzialnej profanacji Cmentarza Wojennego na Monte Cassino poprzez wymianę chronionych prawem zabytkowych płyt nagrobnych i zastąpieniu ich własnymi atrapami, co jednocześnie miało pośpiesznie zatrzeć długoletnie zaniedbania Urzędu sekretarza Przewoźnika wobec montecassińskiej nekropolii.

Nastąpiła tutaj sytuacja kuriozalna – ewentualna decyzja jednego urzędnika – w tym wypadku osoby kierującej ROPWiM mogła doprowadzić do bezpowrotnego zniszczenia oryginalności układu cmentarza, utraty jego historycznego waloru (przypomnijmy, uroczyste odsłonięcie nekropolii miało miejsce 1 września 1945 r.) oraz znacznego podniesienia kosztu prac konserwacyjno-remontowych. Trzeba najwyraźniej przypomnieć sekretarzowi Przewoźnikowi, że stan płyt nagrobnych nie jest wynikiem zastosowania nieodpowiedniego materiału (jak twierdzi sekretarz). Jest natomiast skutkiem długoletniego braku poddawania konserwacji i odpowiedniego zabezpieczenia trawertynu użytego przy wznoszeniu cmentarza na Monte Cassino techniką powszechnie stosowaną na terenie Włoch, a na dodatek przez wszystkie tutejsze zakłady kamieniarskie.

Z powyższej sytuacji jasno wynika, w zestawieniu z nieefektywnymi wynikami pierwszego etapu remontowego z wiosny br., iż sekretarz Przewoźnik nie jest przygotowany do prowadzenia prac odnowy montecassińskiej nekropolii, gdyż kompletnie nie ma pojęcia o metodach konserwacji i zabezpieczenia naturalnego budulca zastosowanego przy wznoszeniu Cmentarza Wojennego na Monte Cassino, tj. trawertynu z kamieniołomu Tivoli pod Rzymem.

Dla praktycznego zapoznania sekretarza Przewoźnika z efektami właściwej metody konserwacji i zabezpieczenia trawertynu warto zaproponować jego „specjalistom” wizytę porównawczą na niewiele odległym od Cassino cmentarzu żołnierzy włoskich w Mignano Monte Lungo. Nadmienić trzeba, iż mamy tutaj do czynienia z zastosowaniem identycznej jakości budulca co na cmentarzu Monte Cassino i w dodatku pochodzącym z tego samego kamieniołomu, a różnica czasowa pomiędzy uroczystym otwarciem obu cmentarzy wynosi zaledwie 6 lat. W tej sytuacji warto się również zainteresować, co sekretarz Przewoźnik miał na myśli w świetle wypowiedzi złożonej przed senatorami, iż (cyt.): „włoskie firmy są po prostu słabe”.

Właściwym wobec powyższej sytuacji jest zainteresowanie się środowiskiem współpracujących z sekretarzem Przewoźnikiem „ekspertów i fachowców” od metod zabezpieczenia i konserwacji trawertynu oraz sposobu prowadzenia przez nich „badań” wykonywanych na zlecenie pana sekretarza, gdyż wyraźnie kolidują one z powszechna praktyką obróbki i konserwacji trawertynu jak również opinią wybitnych naukowców z krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej, dr inż. Annę Smoleńską i dr. Marka Rembisia, o możliwości i zasadności przeprowadzenia prac konserwatorskich płyt nagrobnych na cmentarzu Monte Cassino.

Kolejnym i zasadniczym elementem toku spraw jest zwrócenie uwagi na wypowiedzi sekretarza Przewoźnika dotyczące kwestii wymaganego prawem przetargu publicznego przy wyłanianiu firmy mającej prowadzić prace konserwacyjno-remontowe zlecane przez ROPWiM. Z wypowiedzi sekretarza Przewoźnika wynikają wyjątkowo interesujące treści (cyt.): „Koszt remontu cmentarza, tych wszystkich jego etapów, przewidujemy na kwotę 3 milionów 500 tysięcy…”, „Musimy przejść całe, proszę państwa, postępowanie przetargowe, które tak naprawdę określi nam, praktycznie rzecz biorąc ostateczne koszty, jakie trzeba będzie ponieść na przeprowadzenie remontu generalnego cmentarza”, by w kolejnych zdaniach złożyć wypowiedzi o wyjątkowo ciekawej treści: „Nie ulega dla mnie żadnej kwestii, że również w tych dokumentach, które będą przygotowane, będzie czynnik, nie mówię preferencji, ale, że tak powiem, dodatkowych punktów dla firm polskich, bo nie ukrywam, że na podstawie dotychczasowych doświadczeń z firmami włoskimi jesteśmy przekonani, że lepiej zrobią to firmy polskie i chcielibyśmy, żeby tak było. Przy czym nie mogę powiedzieć jaki będzie wynik przetargu, bo po prostu jest to niemożliwe. Poza tym nie powiem, bo to jest niezgodne z prawem” oraz „…jeżeli zostanie ogłoszony przetarg i wygra go firma, która będzie odpowiadała za wykonanie prac , to raczej nie będzie chciała wpuścić żadnego innego podmiotu, tym bardziej, że chodzi już o prace specjalistyczne. Będziemy raczej chcieli, rozmawiałem z przedstawicielem tej firmy (?!?)…”

Jak widzimy, sekretarz Przewoźnik nie stara się nawet specjalnie ukrywać swej wiedzy w materii przewidzenia, kto będzie zwycięzcą przetargu publicznego pomimo, iż przetargu, ani listy wymagań w momencie kiedy wypowiadano te słowa jeszcze nie ogłoszono. Zadziwiające. Warto, by taką wypowiedzią i treścią z niej wynikającą zainteresowały się organy kontroli. Wtedy, być może uzyskamy wyjaśnienie metod prowadzenia i ogłaszania przetargów przez ROPWiM.

Dla całej sprawy zaś nie jest ważne, kto właściwie będzie wykonywał remont, czy strona polska, czy strona włoska. Istotny natomiast jest osiągnięty skutek przeprowadzenia prac konserwacyjno-remontowych! Efekt remontu!

Czego, jak zauważyliśmy, nie może zrozumieć sekretarz Przewoźnik po zapowiedzeniu remontu generalnego, a przeprowadzeniu w pierwszym etapie tegorocznych prac kolejnej „kosmetyki” trwoniącej jedynie przeznaczone na ten cel środki publiczne polskiego podatnika. Nadal pozostaje niewyjaśniona również kwestia zamieszczenia 29 października ub. roku na stronach ROPWiM ogłoszenia w sprawie prac konserwacyjnych i restauracyjnych największej znanej płaskorzeźby Orła Narodowego górującego nad cmentarzem Monte Cassino, z określeniem szczegółowych warunków udziału w przetargu i stawianych wymagań. Przypomnijmy - termin składania wniosków miał upływać 6 listopada, a czas trwania zamówienia lub termin wykonania zamówienia określono na 20.12.2008 r.

Co istotne - z rozmowy przeprowadzonej przez red. Danutę Wojtaszczyk z gen. Vittorio Barbato (zawiadującym Urzędem do Spraw Pamięci Poległych na Wojnie) w dniu 19 lutego br. jasno wynika, że opracowanie dokumentacji stanu i zabezpieczenia płaskorzeźby Orła Narodowego zlecone zostało przez włoskie Ministerstwo Obrony na gruncie miejscowym, a prace związane z wzmocnieniem i odbudową podstawy rzeźby autorstwa M.Paszyna wykonać ma firma włoska.

Dodatkowo wynika z tego, iż dopiero na podstawie dokumentacji przygotowanej przez stronę włoską i po uzyskaniu formalnych pozwoleń, sekretarz Przewoźnik mógłby przystąpić do zamieszczenia ogłoszenia przetargowego na terenie Polski.

Najwyraźniej zamieszczenie w/w ogłoszenia o przetargu w dniu 29 października ub. roku, tuż przed kolejnym posiedzeniem Komisji Senackiej (w dniu 4 listopada) nie było przypadkowe, a miało jedynie stanowić kolejna atrapę przedstawianych działań ROPWiM wobec senatorów w Polsce nie znających rzeczywistych mechanizmów prowadzenia sprawy przez Urząd sekretarza Przewoźnika.

Zadziwiająca przy tym okazała się jeszcze jedna wypowiedź sekretarza Przewoźnika z 4 listopada ub. roku o następującej treści (cyt.): „…w listopadzie powinniśmy mieć podpisaną umowę z wykonawcą prac przy remoncie wizerunku orła. W tej chwili pracujemy nad przygotowaniem dokumentacji…”.

Po raz kolejny musimy również powrócić do poruszanej kilkakrotnie w poprzednich artykułach kwestii konieczności wzmocnienia i odbudowy walącego się muru oporowego przed Pomnikiem 3. Dywizji Strzelców Karpackich na wzgórzu 593, wchodzącego w skład kompleksu polskich pamiątek narodowych w masywie Monte Cassino. Informowanie i alarmowanie o katastrofalnym stanie tej części pomnika oraz o konieczności podjęcia pilnej interwencji trwa już od wielu długich miesięcy i nie znajduje nawet podstawowego w tym zakresie odbioru.

Zobowiązany do działania w tej sprawie sekretarz Przewoźnik najwyraźniej nie traktuje poważnie przedstawianych informacji o stanie niszczejącego od blisko 5 lat muru oporowego, który grozi w każdej chwili zawaleniem, co jednocześnie oznaczać będzie diametralny wzrost kosztu jego odnowy oraz utratę oryginalności tego elementu pomnika.

Podziękować tutaj należy natomiast gen. Barbato, który pomimo, iż nie jest w tej sprawie zobowiązany, interweniował i ostrzegł dowódcę 80. Batalionu z Cassino, aby zachowano szczególną ostrożność przy dowożeniu polskich weteranów do Pomnika 3.DSK w dniu 18 maja br. w czasie uroczystości 65. Rocznicy bitwy o M. Cassino.

Mimo wielokrotnego alarmowania i przedstawiania powyższej kwestii, stanowiącej w konsekwencji zagrożenie dla życia i zdrowia osób zmierzających do pomnika na wzgórzu 593, do chwili obecnej nie umieszczono nawet tablicy ostrzegawczej.

Podczas przyjęcia dyplomatycznego na terenie Ambasady RP w Rzymie zorganizowanym z początkiem maja (tuż przed uroczystościami 65. Rocznicy bitwy o Monte Cassino), w czasie przypomnienia sprawy niszczejącego muru oporowego przez redaktor Danutę Wojtaszczyk ówczesnemu kierownikowi Wydziału Konsularnego Ambasady RP w Rzymie Jerzemu Adamczykowi, uzyskała następującą odpowiedź (cyt.): „Skoro przez tyle lat ten mur się nie zawalił to i teraz się nie zawali”. Rzeczywiście, były konsul bezbłędnie przewidział, iż mur nie ulegnie zawaleniu podczas uroczystości 65.rocznicy bitwy o Monte Cassino, podobnie jak sekretarz Przewoźnik potrafi przewidzieć, kto zostanie wyłoniony w przetargu.

Obydwu tych urzędników, jak widzimy, łączy wspólna cecha…umiejętność przewidywania.

Widzimy również z jaką powagą i troską wypełniają swoje obowiązki wobec miejsc pamięci naszego Narodu na terenie Włoch.

Krzysztof Piotrowski

 

Fot. 1: Prace remontowe przeprowadzone przez stronę włoską przy odbudowie podstawy rzeźby Godła Narodowego górującego nad cmentarzem Monte Cassino. Stan z 19 kwietnia 2009 r. Fot. K. Piotrowski
Fot.2: Mur oporowy przed Pomnikiem 3. Dywizji Strzelców Karpackich. Stan z 25 października 2009 r. Fot. K. Piotrowski

 

Źródło: Nasz Świat nr 21 (16-30 listopda)/2009


Archiwum artykułów dotyczących Monte Cassino opublikowanych na łamach „Naszego Świata”:
http://www.naszswiat.net/wiadomoci/37-monte-cassino.html