Monte Cassino - rok 2011 - farsy remontowej ciąg dalszy. Cz.2 - Nasz Swiat
29
Śr, czerwiec

Monte Cassino

Pismacze węszenia i ponawiane oficjalne do-urzędowe wnioski kierowane na linii Rzym (-Rzym/Konsul) – Warszawa w przedziale od 20 stycznia do 6 kwietnia br. odniosły swój połowiczny sukces, gdyż z Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa przyszedł list-odpowiedź sekretarza Andrzeja Krzysztofa Kunerta, sygnowany wszystko mówiącym kodem R-I-S/1266/40/2011, datowany 6 kwietnia i wysłany  z Warszawy w dniu 11 kwietnia 2011 r. (data stempla pocztowego).

PRZYPADKI NIEZBYT PRZYPADKOWE
Jednocześnie poinformowano redakcję „Naszego Świata”, iż odpowiedź nie została udzielona wcześniej ze względu na posługiwanie się mylnym adresem elektronicznym (brak rozszerzenia o „gov.”) przez autora listu i artykułów poświęconych remontowi generalnemu Cmentarza Wojennego na Monte Cassino, a o sprawie Rada OPWiM została poinformowana za pośrednictwem Wydziału Konsularnego Ambasady RP w Rzymie oraz Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Pominięto tutaj mimochodem jeszcze jeden adres, na który rzymski pismak przesłał kopię listu (18.02.11 r.) z prośbą o przekazanie właściwemu adresatowi, a był nim nie kto inny, tylko najbliższy sąsiad sekretarza A. K. Kunerta z ulicy Wspólnej p. Jan Stanisław Ciechanowski, Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. Mniejsza jednak o takie szczegóły, nie będziemy rozwlekać rzekomych trudności z przekazaniem elektronicznej informacji na łączach nadwiślańskiej stolicy w początkach drugiej dekady XXI wieku. Nadmienię jedynie przy tym, iż idąc śladem wcześniej sobie nieznanego adresu skrzynki elektronicznej, skorzystałem ostatecznie i z tego, którym posługuje się kierownik Wydziału Konsularnego Ambasady RP w Rzymie pt. rada(at)radaoppwim.pl.

Natychmiastowym i dziwnym zbiegiem okoliczności, okazało się, iż data ostatniego wysłania listu z zapytaniami do Rady OPWiM pokrywa się precyzyjnie z datą udzielenia odpowiedzi przez sekretarza Kunerta. Najważniejsze zatem, iż ostatecznie obowiązek urzędowy w tym przypadku został wypełniony, a jako autor listu wpisał się sam sekretarz Rady za co jestem szczególnie wdzięczny, gdyż to akurat dobrze świadczy o postawie nowego zawiadującego Urzędem i liczę, że będzie to okazją do szczegółowego zgłębienia poruszanych od lat spraw.

Z celownika rzymskiego pismaka nie schodzi tymczasem drugi z warszawskich urzędów (ściśle powiązany poruszanymi kwestiami w zakresie realizacji zadań remontu montecassińskiej nekropolii  - wobec wydzielania funduszy i sprawowania kontroli), który podobnie i wielokrotnie nachodzony od 20 stycznia br., zdobył się na jedną krótką i kompromitującą powagę tego Urzędu wypowiedź ustami zatrudnionej po to właśnie gaduły, czyli rzecznika prasowego. By oczywiście nie pozostać gołosłownym, pozwolę sobie zapoznać Szanownego Czytelnika z dosłownym cytowaniem wybranej korespondencji, aby zrozumiano jak wypełnia się obowiązki urzędowe i ustawowe w ramach MKiDN, które zleciło  sporządzenie raportu kontrolnego dr. Piotrowi Niemcewiczowi.

Rzym, 20.01.2011 r.

Pan Bogdan Zdrojewski
Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Szanowny Panie Ministrze,
W nawiązaniu do listu - odpowiedzi  (DDK/239/JL/2010) Dyrektora Departamentu Pana Jacka Milera, z dnia 7 października 2010 r., na wcześniejszy list Pana Jacka Krasnodębskiego z dnia 22 września 2010 r., proszę o wyjaśnienie i sprecyzowanie, jakie zostały określone wytyczne konserwatorskie do kontynuacji i zakończenia renowacji Cmentarza Wojennego na Monte Cassino do końca 2011 roku?
Zwracam się również z prośbą o udostępnienie (zgodnie z zapisami ustawy o dostępie do informacji publicznej) treści raportu rzeczoznawcy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego Dra Piotra Niemcewicza z dnia 22.02.2010 r., będącego bezpośrednim efektem wizyty kontrolnej na Cmentarzu Monte Cassino z dnia 16 lutego 2010 r.

Z poważaniem,
Krzysztof Piotrowski

***
4.03.11 r.
Szanowna Pani Redaktor

Zalecenia dyrektora Piotra Niemcewicza zostały w pełni uwzględnione w aktualizacji projektu na zlecenie ostatniego etapu remontu, który ma być przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa zrealizowany w roku 2011 r.
Postępowanie o udzielenie zamówienia publicznego na restaurację i konserwację elementów Cmentarza Monte Casino w 2011 roku zostanie ogłoszone po uzyskaniu stosownych pozwoleń.         
Z poważaniem,
Maciej Babczyński
Rzecznik Prasowy Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Centrum Informacyjne

***
Szanowny Pan
Bogdan Zdrojewski
Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Szanowny Panie Ministrze,

Poniższa (list od Pana Macieja Babczyńskiego znajdował się w mailu poniżej kierownych słów do Pana Ministra Zdrojewskiego – przyp. red) treść listu Rzecznika Prasowego MKiDN Pana Macieja Babczyńskiego nie jest odpowiedzią na list wystosowany z redakcji „Naszego Świata” w dniu 20 stycznia 2011 r. red. Krzysztofa Piotrowskiego.
Wobec czego ponawiamy zapytania oraz prosimy o rzeczowe i terminowe udzielenie odpowiedzi.

Z poważaniem
red. naczelna Danuta Wojtaszczyk
red. Krzysztof Piotrowski

P.s. Liczymy, że Rzecznik Prasowy pisząc list miał na myśli DOKTORA Piotra Niemcewicza - a nie DYREKTORA i MONTE CASSINO, a nie Monte CASINO
.

DO RADY PO PORADY
Jakikolwiek komentarz jest tutaj zbędny. Zacytuję jedynie stanowisko i wypowiedź sekretarza A. K. Kunerta w liście z 6 kwietnia br., cyt: „W kwestii treści wspomnianego raportu przedstawionego przez dr. Piotra Niemcewicza pragniemy uprzejmie poinformować, że opinia była ta zlecona przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które zgodnie z zapisami o dostępie do informacji publicznej na wniosek Pana Krzysztofa Piotrowskiego zapewne ją udostępni”.
Czy wobec powyższego, Pan Minister Bogdan Zdrojewski raczy wypełnić swoje obowiązki służbowe i posłuchać wypowiedzi sekretarza Rady OPWiM w sprawie udostępnienia treści raportu dr. Niemcewicza?

Wróćmy tymczasem do spraw najistotniejszych, czyli przede wszystkim treści odpowiedzi udzielonej przez sekretarza A. K. Kunerta. Podkreślam po raz kolejny, iż rad jestem z osobistego zainteresowania poruszaną tematyką przez sekretarza ROPWiM, gdyż liczę na Jego dokładne zbadanie całej sprawy i towarzyszących wydarzeniom mechanizmów, mniszą metodą opisywanych od drugiej połowy 2008 r. na łamach „Naszego Świata”.  Martwi, przy tym, ogólne stanowisko sekretarza ROPWiM wobec słów krytyki kierowanych pod adresem Urzędu. Zadawanie pytań traktowane jest natychmiast jako stawianie zarzutów. Proszę jednak zrozumieć, iż opisywana przez autora cyklu problematyka jest reakcją, a nie akcją wobec dotychczasowych działań Rady na polu dbania o polskie miejsca pamięci narodowej na terenie Włoch.

Z dotychczasowych wypowiedzi złożonych przed senatorami przez Poprzednika obecnie zawiadującego Radą wynika jasny rys niechęci wobec Włochów oparty głównie  na bezpodstawnych twierdzeniach, iż jakoby na nich spoczywał obowiązek opieki. Powiem jednak Panu Ministrowi, że jest to przede wszystkim i zdecydowanie nasz obowiązek! Od ponad 20 lat żyjemy przecież w wolnej Rzeczypospolitej, więc dlaczego nasze władze nie potrafią przez tak długi okres wygenerować jednolitej i stałej polityki dbania o nasze miejsca pamięci narodowej we Włoszech?
Dlaczego pozostałe narody mogły uregulować te kwestie w zwykłych terminach administracyjnych, a ich cmentarze wojenne świecą przykładem zadbania (czy to na cmentarzach Wspólnoty Brytyjskiej, amerykańskich, czy niemieckich – byłem z wizytą na wielu i potwierdzam taki stan rzeczy).  Zdaje się, że czasy szkalującego pamięć o gen. Wł. Andersie i jego żołnierzach PRL-u już dawno przeminęły i pora wykazać się racją stanu, która nami kieruje.
Cóż mogą myśleć o nas Włosi, którzy od 1999 r. zwracają uwagę, iż Polska jako jedyny kraj nie ma zawartych stałych uregulowań w omawianej materii? Przez ostatnie lata wielokrotnie zapowiadano bliskość finalizacji i obustronnego podpisania „Umowy o grobach poległych lub zmarłych wskutek wojen”, więc zapytajmy najprościej – gdzie ta umowa, czyli podstawa wzajemnych relacji się podziewa?

POMNIKOWE ALIBI
W liście do redakcji „Naszego Świata” pisze sekretarz Kunert, że cyt: „Negocjacje w sprawie umowy polsko-włoskiej prowadził bezpośrednio z gen. Vittorio Barbato sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa ś.p, Andrzej Przewoźnik, który był negocjatorem wymagającym, próbując m.in. włączyć do umowy trzy pomniki na polu bitwy pod Monte Cassino (3. Dywizji Strzelców Karpackich, 5. Kresowej Dywizji Piechoty oraz Pułku Pancemego ,,Skorpion”), na co strona włoska nie chciała się zgodzić, ograniczając zapis umowy jedynie do cmentarzy wojennych”.
Należy zwrócić tutaj uwagę i przypomnieć, iż Urząd gen. Vittorio Barbato nie jest właściwy w sprawie rozpatrywania kwestii kompleksu pomników wzniesionych w masywie Monte Cassino, o czym Rada OPWiM została poinformowana. Commissariato Generale per le Onoranze ai Caduti in Guerra przy włoskim Ministerstwie Obrony jest instytucją odpowiedzialną za sprawowanie opieki i ochrony nad cmentarzami wojennymi i znajdującymi się w ich bezpośrednim sąsiedztwie muzeami. Obejmuje to w sumie 230 nekropolii we Włoszech i 74 za granicą (w tym np. włoskie cmentarze w Warszawie i we Wrocławiu). Tym samym, gen. Barbato nie może czynić samoistnie precedensu w przepisach prawa miejscowego na kaprys Warszawy.  Przypomnijmy, że kwestie zabezpieczenia polskich pomników i tablic pamiątkowych Rada OPWiM prowadzi w porozumieniu z władzami i właścicielami gruntu właściwego do przyporządkowanego obiektu we współpracy z urzędem konsularnym, właściwym do obszaru jego lokalizacji.

Na marginesie dodam, iż nie jest dla mnie tajemnicą, iż zupełnie niedawno wycofano się z kwestii zapisów do umowy dotyczących trzech pomników w masywie Monte Cassino i dokładnie 11 kwietnia br. nadesłano do OnorCaduti z Warszawy okrojoną o tę kwestie propozycję dotychczasowego tekstu planowanej umowy. Poprzedzone to oczywiście było wizytą Ambasadora RP w Rzymie  p. Wojciecha Ponikiewskiego w Ministerstwie Obrony i wypytaniu o możliwość przyjęcia takiej właśnie formy. Wróciliśmy, więc do punktu bazowego. Generał zapowiedział, że oczywiście umowę podpisze o ile strona polska nie przygotowała kolejnych niespodzianek.

Zaś ciekawym dziełem przypadku ponownie doświadczyliśmy datowego zbiegu okoliczności jeśli chodzi o ostatni miesiąc. Otóż, jak zauważamy, 11 kwietnia br. wysłano z Rady OPWiM list do redakcji „Naszego Świata”, a do OnorCaduti przy włoskim Min. Obrony tekst umowy „bezpomnikowej”.
Ostatecznie, kwestie dotyczące pomnika 3.DSK, 5.KDP i  4.Pułku Pancernego mają być uregulowane w oddzielnym porozumieniu. Zdaje się, że teraz będzie łatwiej pojąć Czytelnikowi, jakich to akrobacji dokonuje strona polska na przestrzeni ostatniego 20-lecia wobec miejsc pamięci narodowej na terenie Włoch, zamiast kierować się ściśle określonym i ponadczasowym procesem działań. Ciekawe jeszcze, iż sekretarz A. K. Kunert podaje w liście, że po śmierci A. Przewoźnika w katastrofie smoleńskiej cyt: „negocjacje należało rozpocząć od nowa”. Naprawdę interesujące. Generał  V. Barbato w tym czasie kilkukrotnie przekazywał wiadomość, iż Warszawa nadal milczy przetrzymując tekst umowy i nie racząc nawet przedstawić nowego ministra. Czy w takim razie, te „negocjacje” po 10 kwietnia 2010 r., to właśnie ta ostatnia wizyta u gen. Barbato Ambasadora W. Ponikiewskiego?
Dla wytrwałych i ciekawych pozostałej wiedzy płynącej z treści listu sekretarza Andrzeja Krzysztofa Kunerta oraz stanowiska niżej podpisanego do poszczególnych zagadnień, kolejna część  już niebawem. Teraz obowiązkiem rzymskiego pismaka i pasjonata historii 2. Korpusu Polskiego jest odpowiedzieć na list Pana Ministra, gdyż sprawy dotyczą bardzo ważnych dla ogólnego wizerunku Polski aspektów.                                

Krzysztof Piotrowski