Monte Cassino – strażnica niepamięci? - Nasz Swiat
09
N, maj

Monte Cassino

Przebieg wydarzeń wokół remontu cmentarza na Monte Cassino, wobec zbliżającej się 65. Rocznicy zakończenia zwycięskiej bitwy, wymaga kolejnych komentarzy i wyjaśnień.

Rzym, 1 marca 2009 - Pierwszym elementem jest oczywiście kwestia diametralnej zmiany stanowiska w sprawie przez sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzeja Przewoźnika w dniu 27-ego stycznia bieżącego roku na posiedzeniu Senackiej Komisji Spraw Łączności z Polakami za Granicą, gdzie minister odwołał pośpiesznie dotychczasowe faworyzowanie kompletnej wymiany płyt nagrobnych i krzyży na polskim cmentarzu wojennym na Monte Cassino, wypowiadając następujące słowa, cyt: „Skorzystaliśmy z opinii fachowców, bo takich opinii wymagają od nas służby włoskie i rozważyliśmy wspólnie, czy nie będzie konieczności wymiany płyt nagrobnych, ale nie ma takiej konieczności(…),Wszystkie płyty natomiast będą czyszczone, konserwowane i zabezpieczone”.

Dla lepszego zobrazowania rozwoju sytuacji warto tutaj zaprezentować dosłowne odtworzenie wybranych słów sekretarza Przewoźnika z zapisów stenograficznych sporządzonych podczas dwóch wcześniejszych posiedzeń Komisji Senackiej, tj. z dnia 9 lipca(posiedzenie nr 16) i 4 listopada(posiedzenie nr 25) ubiegłego roku. I tak w czasie lipcowej debaty sekretarz Przewoźnik informował senatorów, że (cyt.): „Wygląd cmentarza nie jest zły. Pomniki i krzyże są w całkiem dobrym stanie…”.                                                                     

By tymczasem, już podczas kolejnego posiedzenia Komisji Senackiej  sprecyzować zupełnie nieodpowiedzialne zamiary, cyt: „Przewidujemy wymianę wszystkich płyt nagrobnych. Dlaczego? Dlatego, że z tych badań, które robiliśmy, wynika, że kamień, który został użyty jest słabej jakości co powoduje korodowanie, wciąganie wszystkiego co fruwa w powietrzu i osadzanie się czarnego brudu w bardzo szybkim tempie. A więc jest to po prostu kwestia wymiany, praktycznie rzecz biorąc, wszystkich płyt nagrobnych”.

Jak już wcześniej pisano w artykule zamieszczonym na łamach „Naszego Świata” (nr 3, 1-15 lutego 2009 r.) – sporządzonym w dniu 20 stycznia br., a upublicznionym celowo na portalu internetowym „NS” i po przekazaniu informacji dla PAP-u (o opinii krakowskich naukowców w sprawie) dopiero na dwa dni przed kolejnym posiedzeniem Senackiej Komisji do Spraw Łączności z Polakami za Granicą ( 27 stycz. br. –przyp. red.) – zadanie renowacji płyt nagrobnych na cmentarzu wojennym na Monte Cassino jest jedną z najbardziej zasadniczych kwestii w planowanym remoncie, i że błędna decyzja o całkowitej wymianie płyt nagrobnych i krzyży spowoduje bezpowrotne utracenie waloru oryginalności tego miejsca.
Zgodnie z zapisami prawa i powszechną praktyką, obiekty zabytkowe poddaje się przecież renowacji, a nie jak planował sekretarz Przewoźnik, zastąpieniu własnymi atrapami. Można być tutaj pewnym, że planowane działania miały w jak najszybszym czasie zatrzeć i ukryć ślady długoletniej bezczynności i ewidentnych zaniedbań pana ministra wobec montecassińskiej nekropolii.

Bardzo ważnym pytaniem, które należy tutaj zadać zawiadującemu ROPWiM jest kwestia konsultacji planowanych działań i porozumień z odpowiedzialnymi za nadzór nad pracami na gruncie włoskim – konserwatorem zabytków i Urzędem do Spraw Pamięci Poległych na Wojnie przy włoskim Ministerstwie Obrony.
Czy minister Przewoźnik jest w stanie okazać odpowiednie dokumenty z korespondencji, bądź rozmów ze stroną włoską w sprawie planowanej wymiany płyt nagrobnych?

Kwestia jest o tyle istotna, że wszystkie plany i działania zmierzające do realizacji kompletnie nieuzasadnionych posunięć odbywały się ciągle przy stałym braku umowy bilateralnej pomiędzy Rzecząpospolitą Polską a Republiką Włoską.
Warto też tutaj zadać kolejne ważne pytanie – kto właściwie był pomysłodawcą i na podstawie czyich ( rzekomych) badań wydano założenie, opinię lub decyzję o zasadności wymiany płyt nagrobnych i krzyży na cmentarzu Monte Cassino?

Trzeba najwyraźniej przypomnieć panu sekretarzowi, że cmentarz wojenny na Monte Cassino jest miejscem dziedzictwa i pamięci całego Narodu polskiego, a nie prywatnym obiektem, na którym dokonywać można nieprzemyślanych eksperymentów budowlanych i remontowych.
Jeżeli natomiast sekretarz Przewoźnik nie jest w stanie przedstawić konkretnych wyjaśnień wobec zadanych powyżej pytań, to warto również w tej sytuacji zainteresować się środowiskiem współpracujących z ministrem Przewoźnikiem ekspertów i fachowców oraz sposobem prowadzenia przez nich badań wykonywanych na zlecenie samego pana ministra, gdyż wyraźnie kolidują one z powszechną praktyką obróbki i konserwacji trawertynu oraz wystawioną w dniu 23 stycznia, przez wybitnych naukowców  z krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej, opinią na temat  możliwości i zasadności przeprowadzenia prac konserwatorskich  płyt nagrobnych z cmentarza wojennego na M.Cassino.

Inicjatorem wystawienia powyższej opinii przez dr inż. Annę Smoleńską i dra Marka Rembisia, zawierającej precyzyjny opis poszczególnych etapów zabezpieczenia trawertynu, był uczestnik bitwy o Monte Cassino, znany geochemik i petrolog prof. Wojciech Narębski. Opinia ta stanowi jednoczesne nawiązanie do tekstu autora z 20 stycznia, porównującego stan zabezpieczenia trawertynu pochodzącego z tego samego kamieniołomu, na cmentarzach – polskim na Monte Cassino i niewiele odległym cmentarzu włoskim w Mignano Monte Lungo, gdzie bezpośrednia obserwacja sposobu zakonserwowania tego naturalnego budulca demaskuje błędy faworyzowanych przez ministra Przewoźnika działań.
Kolejnym elementem spraw okołoremontowych pozostaje ciągle niewyjaśniona kwestia zamieszczonego 29 października ub. roku na oficjalnych stronach ROPWiM ogłoszenia w sprawie prac konserwatorskich i restauracyjnych największej znanej płaskorzeźby Orła Narodowego górującego nad cmentarzem M.Cassino z określeniem szczegółowych warunków udziału w przetargu i stawianych wymagań. Przypomnijmy – termin składania wniosków miał upływać 6 listopada, a czas trwania zamówienia lub termin wykonania zamówienia określono na 20.12.2008 r. Przypomnijmy jednocześnie zadane wcześniej na łamach „Naszego Świata” (nr 2, 16-31 stycz. 09 r.) pytanie – jeżeli Polska nadal nie ma uregulowanych umową kwestii wykonywania robót remontowych na terenie Włoch, to na jakiej podstawie ogłoszono przetarg dotyczący remontu rzeźby autorstwa Michała Paszyna z 1945 roku?

Co ciekawe, do chwili obecnej, pomimo wielokrotnego informowania i alarmowania, grożąca osunięciem i zawaleniem rzeźba Orła Narodowego nie została poddana nawet podstawowym zabezpieczeniom, pozostając stałym zagrożeniem dla wizytujących montecassińską nekropolię oraz dla samego cmentarza na wypadek osunięcia się głazów stanowiących podstawę i boczne wsparcie obiektu.
I tutaj kwestia najistotniejsza – z przeprowadzonej przez red. Danutę Wojtaszczyk z gen. Vittorio Barbato (zawiadującym Urzędem do Spraw Pamięci Poległych na Wojnie) w dniu 19 lutego br., jasno wynika, że opracowanie dokumentacji stanu i sposobu zabezpieczenia płaskorzeźby Orła Narodowego zlecone zostało przez włoskie Ministerstwo Obrony jednemu z profesorów na  rzymskim Uniwersytecie La Sapienza , co oznacza, że właściwie dopiero na podstawie tych dokumentów, po wcześniejszym porozumieniu ze stroną włoską i uzyskaniu formalnych pozwoleń, sekretarz Przewoźnik mógłby przystąpić do zamieszczenia ogłoszenia przetargowego dla firm na terenie Polski.

Najwyraźniej zamieszczenie w/w ogłoszenia o przetargu w dniu 29 października ub. roku, tuż przed kolejnym posiedzeniem Komisji Senackiej (z dnia 4. listopada) nie było przypadkowe, a miało jedynie stanowić kolejną atrapę przedstawianych działań ROPWiM wobec senatorów w Polsce nie znających rzeczywistych mechanizmów prowadzenia sprawy przez urząd sekretarza Przewoźnika.
Dla lepszego i  dodatkowego zobrazowania sytuacji weźmy również pod uwagę inne słowa ministra Przewoźnika wypowiedziane przed senatorami w dniu 4 listopada ub. roku (cyt.): „…W listopadzie powinniśmy mieć podpisaną umowę z wykonawcą prac przy remoncie wizerunku orła. W tej chwili pracujemy nad przygotowaniem dokumentacji – (...) Remont cmentarza na Monte Cassino jest to program przewidziany na dwa lata. Jeżeli wykonalibyśmy jeszcze w tym roku, a tak planujemy, remont godła Rzeczypospolitej…,zasadnicze prace rozpoczęłyby się w lutym, bądź marcu przyszłego roku…Dokumentacja dotycząca tych prac będzie dość obszerna, bo musimy ją też przedstawić stronie włoskiej. Ona powinna być gotowa mniej więcej do 10 grudnia. Przynajmniej taki jest przewidziany termin, żeby można było zdążyć z przeprowadzeniem pewnych prac…”.

Tymczasem, po zapoznaniu się bliższym z realiami sprawy, okazuje się, że dokumentację odnośnie remontu Orła Narodowego przygotowują sami Włosi na zlecenie miejscowego Ministerstwa Obrony, a rozpoczęcie prac ogólnoremontowych na cmentarzu Monte Cassino miało swoją inaugurację już z początkiem stycznia br., po wcześniejszym przygotowaniach dokumentacji przez Włochów ( i z inicjatywy strony włoskiej) jeszcze w listopadzie ubiegłego roku. Etap realizacji prac prowadzony jest, więc przez miejscowe firmy od dwóch miesięcy, a urząd sekretarza Przewoźnika nie wywiązał się nawet z zapowiedzi przedłożenia własnej dokumentacji do 10 grudnia 2008 r.

Cóż, spodziewać się w tej sytuacji możemy, że wszystkie laury i pochwały za rzeczywiste prowadzenie prac przez stronę włoską przypadną sekretarzowi Przewoźnikowi, gdyż lista realizowanych, w ramach własnych obowiązków przez miejscowe Ministerstwo Obrony prac remontowych dziwnym zbiegiem okoliczności pokrywa się w szerokiej części z tym, co faktycznie realizowane jest już przez firmy włoskie od początku tego roku. Tymczasem w wypowiedziach ministra Przewoźnika na gruncie polskim nie pada ani jedno słowo o podziale zakresu prac pomiędzy obiema stronami!  Co więcej,  włoscy pracownicy, wykonujący czyszczenie trawertynowych schodów i murków oporowych na terenie cmentarza M.Cassino, na pytanie –czy  czyszczeniu poddane zostaną przez was również płyty nagrobne i krzyże, odpowiadają: „mamy zakaz czyszczenia tych elementów kamiennych, gdyż polskie władze planują ich wymianę”.  !?!

Urząd sekretarza Przewoźnika nie wywiąże się również przed uroczystościami zaplanowanymi na 18. maja z realizacji zapowiadanego wzniesienia przy cmentarzu Centrum Informacyjnego według idei wielce zasłużonego b. prezesa Związku Polaków we Włoszech dra Mieczysława Rasieja i projektu Pietro Rogacienia, pomimo wypowiedzianych przed senatorami założeń i zobowiązań w tej sprawie. Okazuje się więc, że miał to być jedynie temat zastępczy, odsuwający uwagę od rzeczywistego stanu spraw związanych z remontem cmentarza na M.Cassino. Przypomnijmy również, że sprawa wzniesienia Punktu Informacyjnego toczy się już od pięciu lat i nie znajduje swojej zapowiadanej realizacji pomimo zebrania na ten cel na specjalnym koncie ZPweW sumy ok. 80 tyś. euro i złożeniu zapewnienia przed senatorami przez sekretarza Przewoźnika o dofinansowaniu realizacji tego projektu przez ROPWiM.
Natychmiastowemu wyjaśnieniu poddany powinien być również brak reakcji wobec kwestii grożącego zawaleniem się muru oporowego przed pomnikiem 3. Dywizji Strzelców Karpackich na wzgórzu 593, wchodzącego w skład kompleksu polskich pamiątek narodowych w masywie Monte Cassino. Informowanie i alarmowanie o katastrofalnym stanie tej części pomnika (stanowiącej jednocześnie podporę jedynej dróżki prowadzącej do obelisku 3.DSK niesie ze sobą jednoczesne zagrożenie dla życia i zdrowia osób zmierzających do tego miejsca) trwa od wielu miesięcy i nie znajduje nawet podstawowego w swoim zakresie odbioru. Zobowiązany do działania w tej sprawie minister Przewoźnik nie traktuje najwyraźniej poważnie przedstawianych informacji o stanie niszczejącego od 4 lat muru oporowego, który grozi w każdej chwili zawaleniem się, co jednocześnie oznaczać będzie diametralny wzrost kosztu jego odnowy. Nie wspominając już o bezpowrotnej utracie oryginalności tego elementu pomnika.

Jak wynika bezpośrednio z zapisów i postanowień, o czym warto przypomnieć sekretarzowi Przewoźnikowi, opiekę konserwacyjną nad kompleksem pomników w masywie M.Cassino, tj. 3. Dywizji Strzelców Karpackich na wzg. 593, 5. Kresowej Dywizji Piechoty na wzg. 575, 4. Pułku Pancernego „Skorpion” w Gardzieli oraz Pułku 6.Pancernego „Dzieci Lwowskich” w pobliskim Piedimonte S.Germano sprawować ma właśnie ROPWiM we współpracy z władzami włoskimi, pomimo tego, że pomniki te znajdują się na terenie Włoch w prowincji frosinońskiej (zapis w księgach katastralnych tamtejszego urzędu). Kompleks polskich pomników na Monte Cassino nie podlega tymczasem kurateli miejscowego Ministerstwa Obrony, które jest natomiast zobowiązane do utrzymania we współpracy z ROPWiM czterech polskich cmentarzy wojennych na terenie Włoch – w Casamassima, na Monte Cassino, w Loreto i Bolonii.

Krzysztof Piotrowski i Danuta Wojtaszczyk

Źródło: Nasz Świat nr 5  (1-15 marca)/2009

Fot.1 - Widok na polski cmentarz wojenny na Monte Cassino 26 lutego 2009 r. / Fot. K. Piotrowski.
Fot. 2 - Zakres robót dotychczas wykonanych przez Włochów - stan z 26 lutego 2009 r. / Fot. K. Piotrowski.

Archiwum artykułów dotyczących Monte Cassino opublikowanych na łamach „Naszego Świata”:
http://www.naszswiat.net/wiadomoci/37-monte-cassino.html