O czym Japończyk porozmawia z Anglikiem, czyli multi-kulti w firmie - Nasz Swiat
19
Cz, maj

Polska

Każda narodowość ma swój własny styl komunikacji, głęboko zakorzeniony kulturowo. Różnimy się w kwestiach związanych z rodziną, polityką i biznesem. Czy mimo wielu antagonizmów da się bezboleśnie pracować w międzynarodowej korporacji?

 

Różnice kulturowe mogą być dużym utrudnieniem w prowadzeniu biznesu, w ekstremalnych przypadkach doprowadzając do jego upadku. Na szczęście to są skrajności, a poza pewnymi, konkretnymi różnicami, multikulturowość może wzbogacić firmę i pozytywnie wpłynąć na jej rozwój.

 

Wschodni i zachodni model komunikacyjny

W dobie globalizacji wiele różnic międzykulturowych zaciera się. Poznajemy coraz więcej osób z różnych stron świata, uczymy się nowych zachowań, poszerzamy swoją wiedzę nt. różnych kultur, a mimo to… wciąż popełniamy gafy. O ile jednak nie stanowią one większego problemu (zazwyczaj) w przypadku podróży wakacyjnych, mogą powodować groźne konsekwencje w przypadku podróży służbowych, negocjacji z zagranicznymi kontrahentami czy choćby codziennej współpracy z osobami z różnych kultur. Doskonałym przykładem antagonizmów jest chociażby wschodni i zachodni model komunikacyjny. Wschodni opiera się na rozłożonym w  czasie procesie budowania zaufania, jest więc raczej zachowawczy. W tym wypadku mamy do czynienia z pewnym dystansem, który z czasem ulega skróceniu, oczywiście w ramach pewnych granic, których się nie przekracza. Zauważalna w tym wypadku jest także swego rodzaju powtarzalność ról oraz postaci. W opozycji do niego mamy zachodni model komunikacyjny. Tutaj jest wręcz przeciwnie – już na wstępie obdarzamy naszego towarzysza dużą dozą zaufania, staramy się unikać dystansu, a jeśli już jakiś jest, stosunkowo szybko ulega zmniejszeniu. W tym stylu komunikacji bardzo często pojawia się humor, który zmniejsza dystans i świetnie rozładowuje ewentualne napięcie.

 

Kontekst ma znaczenie

Jedną z barier w procesie komunikacji jest różnorodność kontekstu. Teorię dotyczącą kultury nisko kontekstowej i wysoko kontekstowej stworzył E.T. Hall. Osoby, które wychowały się na obszarze, gdzie dominuje kultura nisko kontekstowa, odwołują się do komunikowania się w sposób bezpośredni. Tutaj raczej nie używa się symboli, znaków, metafor, myśli są formułowane w sposób niezwykle precyzyjny. Przeciwnie jest w kulturze wysoko kontekstowej, gdzie panuje zamiłowanie do stosowania przenośni i gestów. W przypadku tej kultury wypowiedzi zazwyczaj nie są formułowane wprost, więc istnieje tu zdecydowanie większe ryzyko nieporozumień i niezrozumienia się. W dzisiejszych czasach procesy takie jak migracja i globalizacja powoli zacierają wiele różnic, ale w przypadkach problematycznych, warto o tym pamiętać.

 

Językowe igraszki czy poważna debata?

Każdy naród ma swój styl komunikowania i… żartowania. Katarzyna, specjalistka w branży IT z Polski, gdy przyjechała do siedziby firmy w Hiszpanii, już na wstępie zobaczyła minę uradowanego Fina: Czytaj dalej artykuł Joanny Niemyjskiej na stronie serwisu Zielona Linia - Centrum Informacyjne Służb Zatrudnienia