„Isia” wygrała w Tokio! - Nasz Swiat
01
Śr, grudzień

Sport

Agnieszka Radwańska pokonała Wierę Zwonariewą w finale turnieju WTA Tour w Tokio. To drugi triumf Polki w tym sezonie.

Najlepsza polska tenisistka, w finale turnieju rozgrywanego na twardych kortach, z pulą nagród 2,05 miliona dolarów, rozstawiona z numerem 9 Radwańska pokonała Zwonariewą (4. pozycja w WTA) w godzinę i 16 minut, wygrywając w setach 6:3, 6:2. Był to piąty pojedynek tych zawodniczek, a czwarty w tym roku. Radwańska poprawiła bilans meczów na swoją korzyść na 3-2 i 3-1 na twardych kortach (w tym sezonie 3-1).

W pierwszej rundzie „Isia” nie dała żadnych szans młodej Japonce Misaki Doi (111. pozycja w WTA). Polka ograła reprezentantkę gospodarzy w dwóch krótkich setach 6:1, 6:1. Niestety, już w pierwszej rundzie w Tokio odpadła Urszula Radwańska, która w kolejnych meczach dopingowała starszą siostrę z trybun.

Po pierwszym secie meczu II rundy z Angelique Kerber (33. pozycja WTA), kibice mogli mieć wrażenie deja vu. Radwańska, podobnie jak podczas US Open, nie umiała znaleźć odpowiedzi na grę Niemki i pierwszego seta przegrała 3:6. Kolejne dwa (inaczej niż w Nowym Jorku) wygrała jednak i awansowała do III rundy. - Zemściłam się - przyznała po meczu.

W trzeciej rundzie na Polkę czekał kolejny trudny sprawdzian. Jej rywalką była eks-liderka rankingu WTA, rozstawiona w Tokio z ósemką - Jelena Janković. Radwańska przegrywała już w tym meczu 2:6, 3:4, ale w odpowiednim momencie posłuchała swojego trenera Tomasza Wiktorowskiego, wygrała dziewięć gemów z rzędu i cały mecz 2:6, 6:4, 6:0!

W ćwierćfinale na Radwańską miała czekać Karolina Woźniacka, stało się jednak inaczej. Dunka uległa w III rundzie huraganowym atakom Kai Kanepi i to właśnie Estonka (43. pozycja w WTA) zagrała z Polką. Radwańska lepiej poradziła sobie z grającą mocny tenis rywalką i wygrała 6:2, 7:6 (9-7), broniąc się udanie przed trzysetowym thrillerem.

W półfinale Radwańska w końcu musiała się zmierzyć ze znacznie wyżej notowaną Wiktorią Azarenką (3. pozycja w WTA). Na siedem spotkań z Białorusinką, Polka wygrała tylko dwa, ale w Tokio udało jej się poprawić ten bilans. Po znakomitym meczu pokonła trzecią rakietę świata 6:3, 4:6, 6:2.

- Nigdy nie widziałam tak dobrej Agnieszki - chwaliła Polkę po meczu białoruska tenisistka.
Mimo świetnej gry Polki przez cały tydzień, faworytką bukmacherów przed finałem była Rosjanka Wiera Zwonariewa. Bardziej utytułowana zawodniczka, nie miała jednak w meczu z Radwańską nic do powiedzenia. Przegrała 3:6, 2:6, podobnie jak w sierpniowym finale w Carlsbadzie.

Wygrana w Tokio to drugi tytuł Radwańskiej w tym sezonie i piąty w historii startów w imprezach WTA. W sierpniu Polka była najlepsza w zawodach we wspomnianym amerykańskim Carlsbadzie z pulą nagród 721 tysięcy dolarów, gdzie jej rywalką także była Zwonariewa. Wcześniej triumfowała w turniejach z tego cyklu w Sztokholmie w 2007 roku i w tajlandzkiej miejscowości Pattaya, w Stambule oraz Eastbourne w roku 2008. Radwańska poniosła ponadto dwie porażki w finałach w Pekinie (2009) i San Diego (2010).

W Japonii Radwańska zarobiła 360 tysięcy dolarów, a także 900 punktów do rankingu WTA Tour, z czego obroniła 225 za ubiegłoroczny ćwierćfinał. W poniedziałek awansuje z 13. na 12. pozycję w WTA, przed Niemkę Andreę Petkovic.
Polka w najbliższych tygodniach będzie walczyć o miejsce w czołowej ósemce rankingu, pozwalające na występ w kończącym sezon turnieju masters w Stambule (z pulą nagród 4,5 miliona dolarów) w dniach 25-30 października. Z Japonii, Radwańska przeniesie się od razu do Pekinu, gdzie jako rozstawiona z numerem 11. w pierwszej rundzie ma „wolny los”. W drugiej rywalką polskiej tenisistki będzie zwyciężczyni pojedynku Włoszki Alberty Brianti z Chinką Jie Zheng. (jj)

fot. Agnieszka Radwańska - Wikipedia