Wiadomości - Nasz Swiat
04
So, grudzień

Po wyścigu o Grand Prix Singapuru Robert Kubica powiedział, że wolałby pozostać na szóstym miejscu, niż zająć siódme, ale zdobyć uznanie kibiców i fachowców. Jednak gdyby nie przebita opona, o polskim kierowcy na pewno nie mówiło by się tak dużo – czytamy na portalu wp.pl.

Na 44. okrążeniu Kubica musiał zjechać na dodatkowy pit stop, ponieważ przebiciu uległa jedna z opon w jego bolidzie. Sam lider Renault był tym zdziwiony - tuż przed poleceniem zjechania do alei serwisowej pobił rekord środkowego sektora.

Po niezaplanowanym zjeździe Kubica spadł z szóstej na trzynastą pozycję. Już chyba nikt nie wierzył, nawet on sam w to, że uda mu się odzyskać prawie wszystko to, co stracił. - Robert jechał fantastycznie i przebił się aż na siódme miejsce. To było wydarzenie wyścigu - nadrobił sześć pozycji na dziewięciu okrążeniach - zachwycał się szef Renault Eric Boullier.

Na kolejnych kółkach Polak wyprzedzał Jaime Alguersuariego, Witalija Pietrowa, Sebastiana Buemiego, Felipe Massę, Nico Huelkenberga i Adriana Sutila. Co prawda jechał na świeżych oponach, ale mimo to jego wyczyn zrobił na wszystkich kolosalne zdarzenie.

”Jego jazdę w biurze prasowym kilkakrotnie nagradzano gromkimi brawami” - relacjonuje wysłannik „Przeglądu Sportowego” Cezary Gutowski.

Fachowy serwis planet-f1.com uznał niesamowitą pogoń Kubicy najlepszą akcją wyprzedzania Grand Prix Singapuru. „Po raz pierwszy w historii nagradzamy nie jedno wyprzedzanie, a całą serię. Kubica wybrał twarde opony, choć logika nakazywałaby założenie miękkich. Jednak nie miało to znaczenia, Polak przebił się na siódmą pozycję, dając popis kontrolowanej agresji. Najprawdopodobniej wyprzedził w ciągu jedenastu okrążeń więcej kierowców, niż Sebastian Vettel w całym sezonie 2010” - komentuje jazdę lidera Renault angielski serwis. (jr)

W sobotę 25 września w Terenzano, podczas Grand Prix Włoch, Tomasz Gollob zdobył tytuł indywiduwalnego mistrza świata, stając się najbardziej utytułowanym żużlowcem Polski.

Po wygranych zawodach w Terenzano Tomasz Gollob powiedział: "To był fantastyczny wieczór i bardzo dobry dla mnie dzień. To, że udało mi się zdobyć tytuł, jeszcze do mnie nie dotarło, ciągle jestem w transie i cały czas jadę. Zrobiłem to dla wszystkich, którzy czekali na mój pierwszy tytuł mistrza świata, dla kibiców, dla kraju. Jeżeli wystarczy mi sił, to może jeszcze raz to powtórzę. Zawsze marzyłem o zdobyciu tego tytułu i w końcu się udało".

Gollob ma w dorobku także dwa srebrne medale i cztery brązowe. Pięć razy stawał na najwyższym stopniu podium drużynowych mistrzostw świata. Jest ośmiokrotnym indywidualnym mistrzem Polski.
Sukces polskiego żużlowca doceniły także zagraniczne media. Sky Sports nazwał Golloba “polskim asem”, natomiast Speedwaygp.com “złotym Gollobem”.(ma)

W piątek ruszają Mistrzostwa Świata siatkarzy: zaczynając od Mediolanu 24 września a kończąc na finale 10 października w Rzymie. Mecze odbywać się będą w Ankonie, Katanii, Florencji, Modenie, Reggio Calabria, Turynie, Trieście i Weronie.

Według Daniele Castellaniego, głównymi kandydatami do medali są: Brazylia, Rosja, Kuba, Serbia, Bułgaria, Włochy, USA i Polska. Tytułu bronić będą Canarinhos.
"Nie mogę sobie przypomnieć mundialu, o tak wyrównanej stawce. Nie ma jednego, czy dwóch kandydatów do medalu. Tutaj każdy może wygrać z każdym. Nie ma już drużyny niepokonanej, czy umiejętnościami odstającej od pozostałych. Teraz będzie liczyć się psychika, dyspozycja dnia i przede wszystkim szczęście" - uważa trener Polaków.
Polacy w pierwszej rundzie turnieju zagrają w Trieście w grupie F. Zmierzą się kolejno z Kanadą (25.09, godz. 17.00), dobrze dysponowanymi i prowadzonymi przez ich byłego szkoleniowca Raula Lozano Niemcami (26.09, 21.00) i wymienianą wśród kandydatów do medalu Serbią (27.09, 21.00).(mam)

Jako jedyny w tym roku obiekt na Euro 2012 zostanie otwarty w tym roku stadion w Poznaniu. Nastąpi to już dziś (20 kwietnia). Pozostałe areny piłkarskich Mistrzostw Europy będą oddane do użytku w przyszłym roku.

Oficjalne otwarcie Stadionu Miejskiego w Poznaniu uświetnio koncert Stinga. Na trybunach zasiądzie ponad 30 tysięcy osób. Wszystkie bilety rozeszły się niemal błyskawicznie. Występ artysty jest jednym z 78 zaplanowanych w ramach rozpoczętego 2 czerwca w Kanadzie światowego tournee "Symphonicity". Towarzyszy mu Royal Philharmonic Concert Orchestra pod dyrekcją Stevena Mercurio znanego ze współpracy m.in. z Luciano Pavarottim i Andreą Bocellim.

Przed główną gwiazdą wieczoru wystąpią Indios Bravos oraz Anna Maria Jopek. Publiczność zajmie miejsca zarówno na trybunach, jak i na płycie. Na czas koncertu położona przed tygodniem murawa została przykryta specjalnymi matami, zabezpieczającymi trawę przed zniszczeniem.

Poznański stadion jest pierwszą z aren Euro 2012 oddaną do użytku w Polsce. Obiekt będzie miał klasę Elite, czyli spełniał wszelkie wymogi organizacji meczów piłkarskich najwyższej rangi. Na czterech, przykrytych membranowym dachem trybunach jest ponad 43 tysiące miejsc siedzących, ale zgodnie z wymogami UEFA na Euro 2012 ich liczba zostanie ograniczona do 41 tysięcy.

Stadion Miejski chlubi się także największymi w Polsce telebimami, systemem nagłośnienia wysokiej jakości z koncertowymi głośnikami i bezprzewodowym dostępem do internetu. Dysponować też będzie czterema generatorami prądu umożliwiającymi całkowite zabezpieczenie imprezy w przypadku awarii miejskiego zasilania.

Następny będzie stadion w Gdańsku. Daty oficjalnego otwarcia obiektu jeszcze nie ma, ale wiadomo, że to nastąpi wiosną przyszłego roku.

W Gdańsku chciano, aby w pierwszym meczu Lechia zmierzyła się z Juventusem - miało to być nawiązanie do słynnego spotkania z 1983 roku. Ale po tym, jak Turyńczycy przyjadą do Polski na mecz z Lechem Poznań w ramach Ligi Europejskiej, pojawiły się głosy o sprowadzeniu innego rywala. 7 czerwca 2011 na PGE Arenie ma natomiast zagrać reprezentacja Polski - nieoficjalnie mówi się, że rywalem biało-czerwonych będą Francuzi.

W czerwcu przyszłego roku gotowy będzie natomiast Stadion Narodowy w Warszawie. Jego otwarcie zaplanowano na 22 lipca, co - jak mówi szef Narodowego Centrum Sportu Rafał Kapler - ma podkreślać "przełomowy charakter wydarzenia". Pierwszą imprezą sportową na Narodowym będzie towarzyski mecz reprezentacji Polski i Niemiec.

Najwięcej niewiadomych dotyczy na razie stadionu we Wrocławiu, a wszystko przez zamieszanie związane z jego budową. Obiekt ma być oddany do użytku w trzecim kwartale przyszłego roku. Władze Wrocławia marzyły, aby na jego otwarcie kadra Franciszka Smudy zagrała z Brazylią, ale na razie więcej niż o sportowym wymiarze inauguracji mówi się o muzyce - grupy fanów zbierają w internecie podpisy pod petycjami, aby do Wrocławia ściągnąć Coldplay bądź Metallicę. (jr)

Jak już pisaliśmy wcześniej, Artur Boruc nie jest zbytnio zadowolony ze swojego ostatniego transferu. Przeszedł on niedawno z Celtic do Fiorentina i już zaczyna żałować tego kroku podał portal wp.pl. Mimo że prezentuje się doskonale, we Florencji bardzo mocną pozycję ma Sebastien Frey. Dlatego niewykluczone, że Polak odejdzie do FC Bologna.

Czytaj także: Boruc nie zawaha się odejść

Jak podaje włoska gazeta „Corriere Fiorentini” drużyna z Florencji może wymienić Boruca na Włocha Emiliano Viviano, który niedawno zadebiutował w reprezentacji swojego kraju. Żeby jednak tak się stało, zgodę na transfer musi wyrazić Inter Mediolan - w połowie właściciel karty zawodniczej piłkarza.

Boruc powtarza, że nie ma zamiaru wygrzewać ławki rezerwowych we Fiorentinie. - Mój cel jest jasny, chcę grać. Na razie nie dostaję szans. Jeśli to się nie zmieni, będę musiał zmienić klub - oświadczył reprezentant Polski.

Jeśli trener Sinisa Mihajlović nie da Borucowi szansy, ten będzie chciał zmienić klub w zimowym oknie transferowym. Najbliższe miesiące pokażą, jak rozwinie się temat Boruca w Fiorentinie.

Dziennikarze włoskich mediów przyjechali do Poznania na zaproszenie urzędu miasta. Chcieli oglądać głównie nowo otwarty stadion, ale od meczu Juventus Turyn - Lech Poznań interesuje ich głównie Artjoms Rudnevs.

Łotewski napastnik Kolejorza strzelił Juventusowi trzy gole w czwartkowym meczu Ligi Europejskiej i jest teraz we Włoszech sławny. Dziennikarze, którzy przyjechali właśnie do Poznania z Turynu i Rzymu na zaproszenie poznańskiego urzędu miasta byli zainteresowani tylko spotkaniem z Rudnevsem i napisaniem o nim. Z powodu wyjazdu Kolejorza na wtorkowy mecz Remes Pucharu Polski do Tychów spotkanie okazało się jednak niemożliwe, co bardzo zawiodło przybyszów z Italii.

Włoscy dziennikarze reprezentują m.in. gazety La Republica i La Gazzetta dello Sport. Obejrzeli otwarty wczoraj (20.09) stadion przy Bułgarskiej oraz koncert Stinga. (jar)

Nikt we Włoszech nie spodziewał się takiego wyniku.

Niedosyt i rozczarowanie króluje w Turynie. Trener Juventusu Luigi Del Neri jest przekonany, że to nie piłkarze Lecha byli dobrzy, tylko jego podopieczni słabi. Po meczu stwierdził: „nie widziałem dziś groźnego przeciwnika”
Po pierwszej połowie poznaniacy prowadzili z faworyzowanym rywalem 2:1. W ciągu kolejnych 25 minut gospodarze najpierw zremisowali, aby później wyjść na prowadzenie. W końcówce wyrównał niesamowity Artjoms Rudnevs, który tym samym ustrzelił hat-tricka.

- Było dużo goli, strzałów na bramkę i wiele ładnych akcji. Możemy być zadowoleni tylko z drugiej połowy, ale bez ostatnich dwóch minut - narzekał szkoleniowiec obecnie 15. zespołu Serie A.
Luigi Del Neri żałuje błędów, jakie popełnili jego piłkarze. Z kolei Jacek Zieliński, trener Lecha, pluje sobie w brodę, że jego podopieczni nie wykorzystali sytuacji, gdy rywal kapitulował.

- Zdobyliśmy ten punkt w szczęśliwych okolicznościach, ale mając Juventus na łopatkach mam mieszane uczucia. Mówiono, że trafiliśmy do grupy śmierci, ale okazało się, że możemy w niej rozgrywać życiowe mecze - powiedział po meczu.