Bullismo, czyli przemoc w szkole - Nasz Swiat
04
So, grudzień

Włochy

W 2014 roku 16,9% uczniów włoskich szkół w wieku 11-17 lat było ofiarami aktów bezpośredniej agresji, charakteryzujących się konfrontacją twarzą w twarz z agresorem.

Przemoc w szkole jest zjawiskiem, z którym nasze dzieci stykają się coraz częściej. Niestety w wielu przypadkach ani grono pedagogiczne, ani rodzice poszkodowanych uczniów nie radzą sobie z przejawami agresji wśród dzieci i młodzieży. W poniższym artykule postaramy się wytłumaczyć, kto najczęściej zostaje ofiarą przemocy w szkole i jak zapobiegać tego rodzaju agresji.

Z danych ISTAT opublikowanych pod koniec 2015 roku, wynika że w 2014 r. ponad 50% uczniów w wieku 11-17 lat było ofiarami przemocy werbalnej lub fizycznej ze strony swoich kolegów. 19,8% to ofiary powtarzających się kilka razy w miesiącu objawów agresji, natomiast 9,1% przynajmniej raz w tygodniu.

Najczęstszymi ofiarami bullismo, według danych włoskiego Urzędu Statystycznego, są dzieci w wieku 11-13 lat (22,5%) i większości przypadków są to dziewczynki (20,9%).

Spośród uczniów, używających telefony komórkowe i/lub internet, 5,9% z nich cierpiało z powodu obraźliwych smsów, e-mail i postów na znanych portalach społecznościowych.

Najczęstszymi objawami agresji wśród młodzieży są obelgi i przezwiska, przeklinanie i obrażanie (12,1%), drwiny z wyglądu ofiary i/lub sposobu jej mówienia (6,3%), zniesławienie (5,1%), wykluczenie z powodu swoich opinii (4,7%), napaść z popychaniem, bicie i kopanie (3,8%).

16,9% uczniów w wieku 11-17 lat było ofiarami aktów bezpośredniej agresji, charakteryzujących się konfrontacją twarzą w twarz z agresorem, a 10,8% udziałów pośrednich - bez kontaktu fizycznego.

Kto zostaje ofiarą przemocy w szkole? Jacy uczniowie są narażeni najczęściej na agresję ze strony rówieśników?
- Ofiarami szkolnej przemocy stają się najczęściej dzieci, które w jakiś sposób różnią się od pozostałych, zarówno jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny, jak i o cechy charakteru. Najbardziej narażone na tego rodzaju sytuacje są dzieci i młodzież o niskiej samoocenie, które sprawiają wrażenie smutnych, lękliwych, zestresowanych, czy też samotnych. Są to zwykle te dzieci, które są bardziej wrażliwe, „delikatne”, którym brakuje pewności siebie. Sprawcy zachowań agresywnych zwykle wybierają, jako obiekt przemocy te osoby, o których wiedza, że trudno będzie im uzyskać pomoc lub wsparcie, np. ze względu na dużą nieśmiałość – tłumaczy Joanna Okulska, polska psycholog w Rzymie.
- Z badań wynika, że zarówno u sprawców przemocy szkolnej, jak i u ofiar mamy do czynienia ze znacznymi trudnościami w rozpoznawaniu emocji innych osób (sprawcy najczęściej nie umieją rozpoznawać u innych osób takich uczuć, jak szczęście lub smutek, ofiary natomiast mają problem z rozpoznawaniem złości innych osób, a co za tym idzie, mogą np. stosować zachowania, które w pewien sposób narażają je na agresje innych, zupełnie nie zdając sobie z tego sprawy) – kontynuuje specjalista.

Rodzice dowiadują się ostatni
W większości przypadków, o agresji wobec dzieci dowiadują się ostatni ich rodzice. Może to być spowodowane różnymi czynnikami. Zdaniem Joanny Okulskiej, prowadzącej gabinet psychologiczny na Via Sannio, 37 w Rzymie, „bycie ofiarą przemocy powoduje szereg bardzo silnych reakcji emocjonalnych, z którymi ciężko sobie poradzić. Pojawia się złość, zarówno na siebie samego, że dopuściło się do takiej sytuacji, jak i na agresorów oraz na rodziców, czy nauczycieli, za to, że nie zorientowali się w porę i nie pomogli. To trochę tak, jakby dzieci te biernie czekały na pomoc, marząc, że ktoś się w końcu domyśli co się dzieje i zareaguje, natomiast są tak “sparaliżowane” wewnętrznie, że nie są w stanie aktywnie tej pomocy poszukać”.

- Brak pomocy jest często interpretowany jako brak zainteresowania otoczenia, pogłębiając poczucie osamotnienia. Do tego dołącza się wstyd, który podminowuje i tak już niskie poczucie własnej wartości. Dziecko może zacząć wierzyć, że samo w jakiś sposób jest odpowiedzialne za zaistniałą sytuację, winne, że sobie na nią zasłużyło, a w związku z tym „lepiej jest siedzieć cicho”. Pojawia się też paraliżujący strach przed konsekwencjami ewentualnego ujawnienia prześladowania, przed pogorszeniem sytuacji, przed przemocą fizyczną, lub przed upokorzeniem wynikającym z faktu zaangażowania dorosłych w rozwiązanie problemu - uważa psycholog. 

Nagminna przemoc może doprowadzić do aktów desperackich
Ostatnim, głośnym we Włoszech zdarzeniem, do czego może doprowadzić nagminna przemoc wśród dzieci był z pewnością przypadek 12-letniej uczennicy jednej ze szkół w Podenone, która rzuciła się z okna na drugim piętrze domu, w którym mieszkała. Dziewczynka pozostawiła dwa listy, jeden do rodziców, w którym ich przepraszała za swój desperacki gest, drugi do kolegów ze szkoły, w którym napisała „Teraz będziecie zadowoleni”. Na szczęście ofiara przeżyła upadek. „Jestem homoseksualistą, nikt nie jest w stanie zrozumieć mojego dramatu i nie wiem w jaki sposób mam zostać zaakceptowany przez rodzinę” - wiadomość o takiej treści zostawił 14-latek, który w 2012 roku w Rzymie popełnił samobójstwo, rzucając się z tarasu domu, w którym mieszkał. Okazało się, że był prześladowany w szkole oraz na znanym portalu społecznościowym przez kolegów.

Co mogą zrobić rodzice?
- Prawdziwa bliskość z dzieckiem jest kluczem do zapewnienia mu bezpieczeństwa, jakiego potrzebuje. Warto wiec interesować się ZAWSZE (a nie tylko wtedy, gdy podejrzewamy, że coś jest nie tak) sprawami dziecka, tym co robi na co dzień w szkole, kim są jego znajomi, kogo natomiast nie lubi i dlaczego, jak minął jego dzień w szkole, co mu się podobało, co mu się nie podobało, jakie są jego ulubione przedmioty, jak zachowują się inne dzieci i co ono myśli na ten temat, z kim i jak spędziło przerwy pomiędzy lekcjami, z kim szło lub wracało ze szkoły, co jadło, itd. Wielu rodzicom tego rodzaju informacje wydają się błahostkami bez znaczenia, jednak pamiętajmy, ze są to sprawy, którymi dzieci żyją na co dzień (nie są to mali dorośli, musimy wiedzieć, że ich umysł zajmują inne sprawy niż nasze!). W ten sposób uczymy dziecko, że jego sprawy i jego zdanie się dla nas liczą, a tym samym ono jest ważne. Ponadto to właśnie po takich rzeczach można zorientować się, ze dziecko np. coś przed nami ukrywa – zauważa psycholog.

Jak rozpoznać niepokojące sygnały?
Nauczenie się rozpoznawania sygnałów, jakie dziecko wysyła i to często bez słów jest trudne, ale nie niemożliwe. Joanna Okulska radzi, by „zwrócić uwagę na wszelkie zmiany zachowaniu dziecka, np. jeśli nagle, z niezrozumiałych dla nas powodów, zaczyna unikać chodzenia do szkoły (np. udając chorego), pogarszają się oceny podczas gdy wcześniej nie miało trudności w nauce, ma problemy ze snem, pojawiają się tzw. objawy psychosomatyczne (bóle brzucha, bóle głowy, itp. o niewyjaśnionej naturze), zaczęło być agresywne w stosunku do rodzeństwa, nie przejawia chęci wychodzenia z domu, podczas gdy wcześniej lubiło np. spotykać się ze znajomymi”. Oprócz tego bardzo ważne jest, by zwrócić uwagę na to, w jakim stanie dziecko wraca ze szkoły. Chodzi tu, jak mówi specjalista o to, czy na ciele dziecka zauważalne są „siniaki, zadrapania, stan jego zeszytów czy przedmiotów osobistych”.
- Pamiętajmy przy tym, ze jeśli dziecko doświadcza w szkole przemocy, najprawdopodobniej gdy je o to zapytamy bezpośrednio, nie powie nam prawdy - podkreśla.

Do kogo zwrócić się o pomoc?
- Jeśli podejrzewamy, że nasze dziecko jest ofiarą przemocy, powinniśmy jak najszybciej skontaktować się z wychowawcą oraz dyrekcją szkoły, prosząc o dyskretne zbadanie sprawy.

Jeśli nasze przypuszczenia się potwierdzą, należy ustalić z dyrekcją odpowiedni sposób interwencji, który będzie jednocześnie chronił ofiarę przed konsekwencjami ujawnienia sprawy – tłumaczy specjalista.

Miejmy na uwadze, ze “bullismo” jest przestępstwem w świetle włoskiego prawa, a w związku z tym szkoła ma obowiązek zareagować.

Anna Malczewska