Gabriele Żabski: Mała, polska gwiazda włoskiej telewizji - Nasz Swiat
28
So, maj

Włochy

Oto Gabriele Żabski, polsko-włoski aktor, którego możemy oglądać na małym ekranie.

 Gabriele Żabski ma dwa lata, ale już jako kilkumiesięczny niemowlak zagrał po raz pierwszy we włoskim serialu. Teraz, od kilku tygodni możemy oglądać prześlicznego blondynka w serialu „Matrimoni e altre follie”, w którym wcielił się w postać sympatycznego Lele.

Wszystko przez dziadka
W rozmowie z redakcją tata małego aktora powiedział, że to dzięki dziadkowi Gabriele rozpoczął swoją przygodę aktorską
- Pomysł, żeby Gabriele zagrał w filmie to zasługa dziadka Salvatore – mówi Dawid Żabski i dodaje - Salvatore grał jako statysta w wielu filmach i od momentu narodzin synka nalegał, żeby zgłosić się z nim do jakiejś agencji. I to właśnie dzięki niemu, czteromiesięczny Gabriele zagrał po raz pierwszy w jednym z odcinków serialu telewizyjnym "Squadra mobile" emitowanego przez Canale 5.
Pomimo tego, że prześliczny blondynek zagrał w policyjnym serialu tylko jedną scenę, rozbudziło to u niego, a może raczej u jego rodziców, chęć bycia gwiazdą. I tak kilka miesięcy później spróbowali szczęścia po raz drugi.

Lele
- Na casting do serialu "Matrimoni e altre follie" pojechaliśmy wierząc, że Gabriele może otrzymać w nim rolę – kontynuuje tata brzdąca.
Tak też się stało. Nasz mały, polski aktor wygrał casting, rywalizując w nim z wieloma innymi maluchami, także bliźniakami, co przy kręceniu filmów z dziećmi jest bardzo pożądane.
Pierwsze sceny serialu "Matrimoni e altre follie"- opowiadającym o perypetiach mieszkańców jednego z nowowybudowanych luksusowych domów na rzymskich przedmieściach, zaczęto nagrywać w lutym 2015 roku, kiedy Gabriele, w filmie występujący jako Lele, miał zaledwie 11 miesiecy i jeszcze nie chodził.
Od samego początku pracy nad filmem cała ekipa zakochała się w chłopcu, a on przed kamerą czuł się jak przysłowiowa ryba w wodzie.
- Dla naszego synka nie było to doświadczenie zbyt stresujące, on po prostu lubi być w centrum uwagi i świetnie się przy tym bawi, a sceny z nim były kręcone w bardzo naturalny sposób, nikt nie zmuszał go do niczego – przyznaje Dawid i dodaje. - Przywiązał się również bardzo do aktorów przez te 4 miesiące zdjęć.

Traktowany, jak prawdziwy aktor
Gabriele za swoją pracę otrzymał gażę, którą jego rodzice odłożyli na specjalnie otwartym koncie.
- Miał opłacane składki ubezpieczeniowe i w tym roku musiał rozliczyć się z fiskusem – mówi z uśmiechem tata malucha.
Praca małych dzieci jest ograniczona godzinowo, dlatego też w niektórych scenach polsko-włoski aktor został zastąpiony przez statystę. Oprócz tego, jak wyjawił nam ojciec dziecka, mały Gabriele miał stale opiekującą się nim osobę i swój pokoik do odpoczynku.

To fajna, lecz czasochłonna przygoda
- Jeśli ktoś ma dziecko, które dobrze czuje się w towarzystwie obcych osób to jest to zajęcie, które polecam – mówi Dawid i przestrzega – Jeśli jednak dziecko niechętnie podchodzi do tego typu pomysłu i płacze, nie warto go stresować jedynie dla wygórowanych ambicji rodziców.
Jeżeli jednak nasze dziecko jest otwarte i radosne, także wśród innych osób, należy pamietać, że nie bedzie jeździło “do pracy” samo. Wygrywając przez nie casting, przynajmniej jedno z rodziców będzie musiało być do dyspozycji filmowców.
- Bardzo często dzwoniono do nas dzień przed kręceniem kolejnych ujęć i moja żona musiała zostawić wszystko co zaplanowala i jechać nawet kilkadziesiąt kilometrów, żeby dotrzeć na miejsce – wspomina tata.

Czy było warto?
- Było to bardzo miłe i pozytywne dla naszej rodziny doświadczenie. Poznaliśmy wielu ciekawych ludzi i aktorów, a teraz miło jest usłyszeć na ulicy "patrz to Lele z filmu ‘Matrimoni e altre follie’" – mówi kończąc naszą rozmowę dumny rodzic.
Serial „Matrimoni e altre follie można oglądać w każdą środę na Canale 5 o godzinie 21.00. Jeżeli ktoś chciałby zoabaczyć poprzednie odcinki, może je obejrzeć je na www.video.mediaset.it.

Anna Malczewska
foto: Doriana Merico