Wiadomości - Nasz Swiat
02
Pn, sierpień

Unia Europejska przeznaczy 105 milionów euro na ratowanie Pompejów. Kilka dni temu na terenie wykopalisk znów runęły kolejne kawałki murów.

"Pieniądze te trzeba wydać w najlepszy możliwy sposób, by doskonale wypaść przed Unią i zrobić ważne rzeczy" - włoski minister kultury Giancarlo Galan.

Ratowanie terenu starożytnego miasta, zalanego w 79 roku lawą z Wezuwiusza, stało się priorytetem resortu kultury w związku z coraz bardziej pogarszającym się stanem zabytków, których kolejne fragmenty runęły w ostatnim czasie.

Włoska Obrona Cywilna poinformowała wczoraj, w wyniku gwałtownych ulew i osunięć ziemi w Ligurii i Toskanii siedem osób zginęło, a cztery uznano za zaginione.

W obu tych regionach w przeciągu kilku godzin spadło 500 milimetrów deszczu, co było powodem wystąpienia z z brzegów rzek i strumienie, które spowodowały lawiny błotne. Do tej pory ratownicy poszukują ludzi.

Podczas wtorkowych opadów deszczu najbardziej zniszczone zostało miasteczko Borghetto Vara w Ligurii, gdzie nurkowie z oddziału karabinierów wydobyli ciała czterech osób z domu, na który osunęła się ziemia. W tym samym mieście kobieta porwana przez lawinę błotną uratowała się, ponieważ zdołała uchwycić się na boisku kosza do koszykówki i trzymając się go kurczowo czekała kilka godzin na pomoc – podała PAP powołując się na media włoskie.  

Do zniszczeń doszło także w Pignone i Monterosso. W miejscowości Aulla utonął w garażu mężczyzna, który poszedł tam, by uratować swój samochód.
"Sytuacja jest dramatyczna, wciąż brakuje informacji z rejonów odciętych od świata" - przyznała szefowa wydziału ds. obrony cywilnej w regionie Liguria Renata Briano.

Trudne do oszacowania są straty na autostradzie A12 w Ligurii, zamkniętej od wtorku. Stanęły tam też pociągi, zawaliły się dwa mosty.

Jedna ofiara śmiertelna, wiele osób uratowanych z zalanych samochodów i gigantyczny chaos komunikacyjny to tragiczny bilans burzy, która przeszła nad Rzymem i okolicami. Na popołudnie zapowiedziano kolejne opady.

Jak co roku Wieczne Miasto nie jest przygotowane na deszcz. System odprowadzania deszczówki nie zadziała i tym razem. Burmistrz Wiecznego Miasta Gianni Alemanno poinformował, że w ciągu półtorej godziny spadły 74 milimetry deszczu. W związku z tak silnymi opadami sytuacja w mieście jest krytyczna. Dlatego, jak wyjaśnił, będzie zabiegał o ogłoszenie w Rzymie stanu klęski żywiołowej. - Stoimy w obliczu naturalnej klęski, z którą musimy się uporać. To tak, jakby doszło do trzęsienia ziemi - oświadczył burmistrz i dodał – sytuacja ta nie była do przewidzenia.

Do słów Alemanno krytycznie podchodzą geolodzy oraz prezes Consiglio Nazionale, którzy tłumaczą, że „To, co się stało było do przewidzenia, od lat alarmujemy o złej kondycji systemu odprowadzania deszczówki w miastach, ale nikt nas nie słucha, a miasta nadal są zalewane". Deputowany partii Pd, Enrico Gasbarra pyta: „czy można uważać za normalną śmierć w Rzymie z powodu burzy?”.

Na przedmieściach w zalanej suterenie utonął 32-letni obywatel Sri Lanki. Służby ratownicze i policjanci uratowali dziś rano wiele innych osób uwięzionych w samochodach znajdujących się w podtopionych tunelach, a także w zalanych przez wodę domach.

Komunikacja miejska
Przez kilka godzin nie kursowało metro, a w chwili obecnej linia metra A funkcjonuje tylko na odcinku pomiędzy stacją Arco di Travertino i Battistini. Linia B została otwarta tylko na odcinku pomiędzy Policlinico i stacją Rebibbia. W całym mieście doszło do paraliżu komunikacyjnego na zalanych ulicach i rzymskiej obwodnicy. Z powodu podtopień linie autobusowe kursujące w północnej części miasta nie wyjeżdżają z pętli. Do tej pory nie kursują autobusy linii 987, 785, 235, 200, 224, 32, 69.

Informacje na temat sytuacji w Wiecznym Mieście pod bezpłatnym numerem
Burmistrz Rzymu prosi mieszkańców, by przed udaniem się w podróż po stolicy, dzwonili pod bezpłatną infolinię 800 854 854, aktywowaną przez Obronę Cywilną. Można tam uzyskać informację o stanie dróg.

Otwarta strefa ograniczonego ruchu Ztl
W związku z utrudnieniami, władze miasta otworzyły dla ruchu strefę Ztl.(mam)

 

 

 

embed video plugin powered by Union Development

W sobotnie popołudnie ulicami Wiecznego Miasta przeszły tysiące osób w tzw. “Marszu oburzonych”. Podczas pacyfistycznej manifestacji doszło do gwałtownych starć z policją.

To miała być pokojowa demonstracja, w której wzięli udział przede wszystkim młodzi ludzie z całych Włoch.

Niestety kilkudziesięciu anarchistów i chuliganów w bluzach z kapturem, zwanych Black Block wmieszało się w grupę demonstrujących i już po kilkuset metrach od rozpoczęcia demonstracji zaczęło podpalać samochody, niszczyć kijami i prętami witryny sklepów i banków.

Chuligani rzucali butelkami i ładunkami wybuchowymi domowej roboty w kierunku policji. Wdarli się także do jednego z budynków ministerstwa obrony, a następnie go zdemolowali i podpalili. Pożar ogarnął dwa piętra.

Sami manifestanci próbowali powstrzymać chuliganów i wandali. Doszło między nimi do starć.
Już po kilkunastu minutach do akcji wkroczyła policja. Funkcjonariusze rozpylili gaz łzawiący i użyli armatek wodnych by rozproszyć tłum.

Black blockerzy zaatakowali policję i jej pojazdy z trzech stron. Podpalone zostały samochody policji i karabinierów; pałkami i kamieniami zniszczono kilka innych wozów. Funkcjonariusze uciekali z płonących pojazdów.

Gwałtowność ataku anarchistów przez dłuższy czas uniemożliwiała policji interwencję w kilku punktach Rzymu.

Dzień później
W chwili obecnej, w celu identyfikacji osób odpowiedzialnych za zamieszki, trwa analiza nagrań obrazów z kamer ulicznych. Do tej pory policji udało się zatrzymać 20 osób, 12 z nich przebywa w areszcie. Wśród zatrzymanych chuliganów są osoby z Bari, Trento, Katanii, Syrakuzy, Brindisi, Neapol i Varese.
Po wstępnych analizach, burmistrz Rzymu, Gianni Alemanno oszacował wczorajsze szkody na ponad milion euro.

Marsze oburzonych na całym świecie
W sobotę w ponad 950 miastach w ponad 80 krajach, odbyły się protesty zorganizowane przez ruch "oburzonych". Narodził się on przed pięcioma miesiącami w Hiszpanii w rezultacie kryzysu finansowego, a ostatnio rozszerzył na inne kraje. Hasło manifestacji to "Zjednoczeni dla globalnej zmiany".

Manifestujący solidaryzują się z grupą okupującą Wall Street w Nowym Jorku, która żąda, by maklerzy i bankierzy ponieśli odpowiedzialność za światowy kryzys ekonomiczny.

 

 

 

embed video plugin powered by Union Development

Na terenie wykopalisk archeologicznych w Pompejach runął kolejny fragment rzymskiego muru.

Prawdopodobnie przyczyną kolejnego zdarzenia były obfite opady deszczu, które nawiedziły Włochy w ostatnich dniach.

Zawaliło się około trzech metrów sześciennych starożytnego muru na terenie otwartym dla zwiedzających. Fragment ten runął niemal dokładnie rok po kilku spektakularnych incydentach na obszarze słynnych wykopalisk, gdy w gruzy zamieniły się między innymi ściany Domu Gladiatora - podaje PAP..

Poprzednie zdarzenie wywołało we Włoszech gorące dyskusję na temat pogarszającego się stanu zabytków archeologicznych w Pompejach i konieczności ich ratowania dzięki znacznym nakładom finansowym.

Kolejne zawalenie się części starożytnej zabudowy "czyni jeszcze bardziej naglącą potrzebę zapewnienia struktur, ludzi i pomocy z zagranicy" - oświadczył wiceminister kultury Włoch, odpowiedzialny za Pompeje Riccardo Villari.

 

 

embed video plugin powered by Union Development

2 października zakończył się w Ferrarze Festival Internazionale 2011 promowany przez Presseurop, magazyn Internazionale i reprezentację włoską przy Komisji Europejskiej.

Na festiwalu, w którym brali  udział dziennikarze, pisarze, artyści i czytelnicy z 35 krajów przyznano nagrody na najlepszy polityczny dowcip obrazkowy na temat Europy opublikowany w mediach.

Rysunki laureatów znajdziecie na stronie: link

 

 

 

 

 

Kilka dni temu ma dworcu kolejowym Tiburtina w Rzymie zostały rozwieszone tablice z napisem “Anderground”, kierującymi na stację metra. O tym, że Włosi nie słyną ze znajomości obcych języków już od dawna wiadomo, ale niektórzy podróżni, zwłaszcza zagraniczni turyści, nie mogli uwierzyć własnym oczom.

Na tablicach, zamówionych przez dyrekcję kolei i wykonanych przez firmę zewnętrzną, obok włoskiego wyrazu „Metropolitana” widniał jego angielski odpowiednik z rażącym błędem.

Panele przygotowywano - jak ujawnił dziennik „Il Messaggero” - w dużym pośpiechu ponieważ kursowanie pociągów zostało przywrócone kilka dni wcześniej niż zakładano. Nikt nie skontrolował tablic informacyjnych. Przywiezione w ostatniej chwili na stację zostały umieszczone w jej najważniejszych punktach tak, by turyści łatwo mogli odnaleźć drogę prowadzącą do metra. Na razie ludzie na ich widok przystają zdumieni i kompletnie tracą orientację.

„Nie możemy zaprzeczyć; firma, której zleciliśmy wykonanie tablic, popełniła błąd” - wyjaśniła dyrekcja kolei i zapewniła, że już przygotowywane są nowe.

W chwili obecnej koleje włoskie ukrywają jak mogą błędy w pisowni. Na niektórych tablicach litera „A” została zaklejona taśmą, na innych przemalowano ją farbą na „U”.

 

 

Więcej artykułów…